Anabella – Rozdział LXIV (cz. 5)

Zbliżała się dwudziesta, a wraz z nią koniec sobotniej zmiany Izy w Anabelli. Choć zwykle pracowała w paśmie nocnym, kiedy obłożenie klientami było największe, a obsługa na sali najtrudniejsza i wymagająca największej wprawy, w ostatnim tygodniu, kiedy trzeba było załatwić formalności związane z pogrzebem pana Szczepana, oboje z Majkiem musieli wypracować optymalny rozkład obowiązków. Keep Reading

Anabella – Rozdział LXIV (cz. 2)

– Bogu dzięki – szepnęła Iza. – Ważne, że zdrowy… A powiedz mi, Melu, jak ona się do niego odnosi?

– Właśnie to jest nadal problem – westchnęła znów Amelia. – Miałam nadzieję, że jak go zobaczy… bo jest naprawdę słodziutki… to wreszcie to ją ruszy, obudzi w niej macierzyńskie uczucia. Ale niestety, nic z tego, Aga w ogóle się nim nie interesuje. Spełnia tylko swoje podstawowe obowiązki, karmi go i przewija jak automat, ale potem odkłada do łóżeczka i nie zajmuje się nim, choćby płakał. Chociaż z drugiej strony on już się chyba przyzwyczaił, że nikt się nim nie zajmuje, bo nawet tak bardzo nie płacze. Keep Reading

Anabella – Rozdział LXIV (cz. 1)

Kolejne dni minęły Izie jak sen, z którego zapamiętała tylko niektóre obrazy. Wizyta przedstawicieli zakładu pogrzebowego, którzy wynieśli z mieszkania ciało pana Szczepana, by umieścić je w odpowiednich warunkach… Zafrasowana twarz pani Jadzi, która we wszystkim starała się służyć pomocą… Kilka scen z Anabelli, gdzie w paśmie popołudniowym załatwiała za szefa bieżące sprawy, organizowała pracę i rozmawiała z dostawcami… Rozmowa z przepełnionym współczuciem panem Stanisławem… Keep Reading