Anabella – Rozdział LXIV (cz. 8)

Odstawił kufel, podniósł się z krzesła, by jeszcze mocniej przechylić się przez stolik, i sięgnął po jej dłoń spoczywającą nadal w tej samej pozycji na kolanach. Tym razem nie protestowała, na wpół bezwiednie pozwalając mu ująć się za rękę i umieścić ją na stoliku pomiędzy kuflem z piwem i odłożoną na bok tacą. W głowie miała bezdenną pustkę, jakby wszystkie jej zmysły oraz rozum zawiesiły się i zapadły w chwilowy letarg… Keep Reading

Anabella – Rozdział LXIV (cz. 7)

– Dobra, zostawmy to – machnął ręką. – Ważne, że w końcu cię znalazłem. Na początku chciałem spotkać się tylko tak sobie, no wiesz… pogadać chwilę, odświeżyć kontakt… ale potem sytuacja trochę się skomplikowała – ostatnie słowo wymówił znacząco, przypatrując jej się natarczywym wzrokiem. – A nawet bardzo się skomplikowała. Keep Reading

Anabella – Rozdział LXIV (cz. 6)

Iza skinęła głową i zabrawszy spray oraz brudne kawałki ręcznika papierowego, odeszła w stronę zaplecza, kątem oka rejestrując, że Michał odwiesza kurtkę na poręcz krzesła i zajmuje miejsce przy stoliku. Teraz należało udać się na zaplecze, w pełni opanować emocje i przygotować się mentalnie na czekającą ją rozmowę. Przede wszystkim mieć się na baczności, nie dać się zwieść ani zaszantażować, przez cały czas zachowywać jasność myśli i przytomność umysłu… przynajmniej na tyle, na ile się da. Keep Reading

Anabella – Rozdział LXIV (cz. 5)

Zbliżała się dwudziesta, a wraz z nią koniec sobotniej zmiany Izy w Anabelli. Choć zwykle pracowała w paśmie nocnym, kiedy obłożenie klientami było największe, a obsługa na sali najtrudniejsza i wymagająca największej wprawy, w ostatnim tygodniu, kiedy trzeba było załatwić formalności związane z pogrzebem pana Szczepana, oboje z Majkiem musieli wypracować optymalny rozkład obowiązków. Keep Reading