Anabella – Rozdział IV (cz. 4)

– Ja to drugie zwaliłam kompletnie – westchnęła Marta, kiedy po skończonych zajęciach wychodziły z uczelni na ulicę. – Mam nadzieję, że w pierwszym lepiej mi poszło i wyciągnę jakoś na tróję… A powiedz mi, Izka, w żeńskim od mou to się dodawało po prostu „e”? Keep Reading

Anabella – Rozdział IV (cz. 3)

– Zamkowa sześć – powtórzyła Iza, stawiając przed staruszkiem talerz z kanapkami z szynką i ogórkiem. – Proszę bardzo, śniadanie, niech pan je… Dobrze, zapamiętam i spróbuję tam się wybrać, może nawet jutro? Da mi pan te buty, to zaniosę, może będzie otwarte w sobotę. Keep Reading