Anabella – Rozdział I (cz. 11)

Izunia, co się stało? – wystraszony głos Amelii docierał do niej jakby stłumiony przez gruby mur. – Kochana, maleńka, odezwij się… słyszysz mnie? Ciemność.

A potem ostre, białe światło na szpitalnym oddziale. Miała pani szczęście, skończyło się tylko na płukaniu żołądka. No i po co to pani było? Chcieliśmy zobaczyć, jak jest po drugiej stronie Styksu, tak? Jej drżący głos, który sama ledwie rozpoznała. Błagam, panie doktorze, niech pan nie mówi tego mojej siostrze. Przysięgam, już nigdy więcej tego nie zrobię

Lekarz, choć w oficjalnej dokumentacji szpitalnej musiał zapisać informację o podejrzeniu nieudanej próby samobójczej, spełnił jej prośbę i Amelii przedstawił tylko suche medyczne dane opisujące silne zatrucie pokarmowe. Iza zasłoniła się niepamięcią, a siostra nie dopytywała o szczegóły, szczęśliwa, że wszystko dobrze się skończyło. Zabójcza dawka toksycznej substancji w porę została usunięta z organizmu i po kilku dniach wypuszczono Izę do domu, gdzie pod troskliwą opieką Amelii w ciągu kolejnych dwóch tygodni wróciła do pełnej formy.

Od tamtej pory Iza weszła w nowy etap życia, być może jako niedoszła samobójczyni doceniając wreszcie jego dar… Na samo wspomnienie o tym, co próbowała zrobić, ogarniało ją przerażenie i palący wstyd, nie wyobrażała sobie, że mogłaby przyznać się przed Amelią, jak bardzo zamierzała ją zranić, dlatego prawdę na temat incydentu pogrzebała w czeluściach milczenia wraz z prawdą o jego przyczynach. Odnajdywała teraz przytłumioną, ale szczerą radość w pracy i prostych czynnościach dnia codziennego, z wielkim zaangażowaniem pomagała Amelii prowadzić sklep, a nawet, z myślą o rozwoju firmy, zapisała się na kurs księgowości, na który raz w tygodniu jeździła do Radzynia i który zakończył się zdobyciem certyfikatu. Rodzące się rok później w sercu siostry uczucie dla Roberta w niewytłumaczalny sposób ogarnęło swym czystym światłem również jej duszę, przywracając jej względny spokój i nadzieję.

Przez cały ten czas ani jednym słowem nie napomknęła przy innych ludziach o Michale, jego imię ani razu nie padło z jej ust. Choć uczucie do niego ani trochę w niej nie osłabło, zamknęła je szczelnie na dnie serca, czyniąc zeń swą najpilniej strzeżoną tajemnicę. Jego obraz, wyidealizowany teraz i oczyszczony z wszelkich cieni, towarzyszył jej na każdym kroku, a wraz z nim nie opuszczała jej świadomość, że już nigdy nikogo innego nie będzie umiała tak pokochać. Nie miała wątpliwości, że pozostały jej tylko dwie drogi – albo zdarzy się cud i Michał do niej wróci, albo już do końca życia będzie sama.

Ze szczątkowych wieści, jakie w ciągu ostatniego roku dotarły do niej na jego temat, wynikało, że – jak trafnie przepowiedziała Monika – rozstał się z Agnieszką, a po trzecim semestrze przerwał studia na zarządzaniu w Warszawie i przeniósł się na analogiczny kierunek do Lublina. Był więc tam, dokąd jechała… Co prawda w obliczu przeszłości niewiele to znaczyło, jednak czyż nawet zza najczarniejszej chmury nie może wymknąć się czasami promień słońca?

Pociąg zwolnił już i toczył się leniwie przedmieściami Lublina. Półtoragodzinna podróż Izy dobiegała końca.

– Wysiadasz już, dziecko? – zapytała życzliwie siedząca naprzeciw niej kobiecina.

– Tak – skinęła głową, sięgając po swój plecak i walizkę. – Pani też? Może pomóc zdjąć bagaże z półki?

– A, jeśli taka jesteś miła… Dziękuję, moja droga. Pewnie na uczelnię jedziesz, co?

– Tak – pokiwała głową. – Zaczynam studia na pierwszym roku.

– A widzisz, domyśliłam się! – uśmiechnęła się starsza pani. – Bo to zaraz październik, a Lublin przecież studenckie miasto. O, dziękuję, dziecinko, bardzo jesteś uprzejma. Życzę ci, żeby wiodło ci się na studiach, żebyś natrafiła na samych dobrych ludzi. Takie smutne miny robiłaś w podróży… Niech tu cię samo szczęście spotka!

– Dziękuję pani – szepnęła Iza.

Zwalniający coraz bardziej pociąg wjechał pod wiatę dworca i po chwili zatrzymał się na peronie.

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Dalsze części:

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)


Dodaj komentarz