Anabella – Rozdział II (cz. 9)

Na uczelnię dotarła zdyszana, z zaczerwienionymi policzkami i włosami w nieładzie. Nie tracąc czasu na szatnię, zdjęła w locie kurtkę, przewiesiła ją sobie przez ramię i galopem ruszyła w stronę auli. Przebiegłszy przez pusty korytarz, wypadła zza rogu z ostatnim przebłyskiem nadziei, że wykładowca może też się spóźnił, jednak drzwi były zamknięte, a panująca wokół cisza wskazywała, że wykład z filozofii zaczął się już i trwał. Iza zawahała się, jednak uznawszy, że kwadrans akademicki jeszcze nie minął, a odpisywanie materiału z cudzych notatek byłoby bardzo niewygodne, ostrożnie otworzyła drzwi i cichutko wsunęła się do auli.

Rzeczywiście, na wielkim ekranie była już wyświetlona prezentacja, którą profesor omawiał spokojnym, monotonnym głosem, a studenci notowali w skupieniu. Dziewczyna przemknęła szybko między zapełnionymi rzędami tapicerowanych siedzeń, starając się nikomu nie przeszkadzać, i bezszelestnie opadła na pierwsze wolne miejsce mniej więcej w połowie bocznego rzędu. Siedzieli tam studenci z jakiegoś innego kierunku.

Iza ostrożnie wyjęła notatnik i długopis, po czym, starając się uspokoić oddech, zmusiła się do wsłuchania w słowa wykładowcy. Jednak ledwie zdążyła podchwycić wątek i zanotować pierwsze zdanie, długopis jak na złość wypisał się, uniemożliwiając jej dalsze działanie. Poirytowana dziewczyna stuknęła nim kilka razy o kartkę w nadziei, że to tylko chwilowa blokada i jakoś uda się go uruchomić, tym bardziej, że nie miała przy sobie nic zapasowego do pisania. Niestety – mimo że jeszcze przez kilka chwil drapała z determinacją wyczerpanym wkładem po papierze, oporne narzędzie definitywnie odmówiło współpracy.

„Nic z tego” – pomyślała z rezygnacją, odkładając długopis na kartkę z ledwie rozpoczętą notatką. – „Trudno, posłucham po prostu wykładu, a potem odpiszę go sobie na świeżo od kogoś z roku. Może od Marty albo…”

Myśl urwała jej się, bowiem dziewczyna, obok której usiadła, a która przez cały ten czas obserwowała spod oka jej bezowocne próby reanimacji długopisu, sięgnęła do leżącego przed nią na rozkładanym blaciku eleganckiego, skórzanego etui z przyborami do pisania, wyjęła stamtąd zapasowy długopis i podsunęła jej życzliwym gestem. Iza zerknęła szybko na swą sąsiadkę, napotkała jej miły, przyjazny uśmiech i odwzajemniła jej go z wdzięcznością.

– Dzięki – szepnęła, biorąc z jej ręki długopis i schylając się nad notatką.

Mniej więcej w połowie wykładu, kiedy prowadzący przerwał wywód, by odpowiedzieć na jakieś pytanie z sali, Iza znów spojrzała ukradkiem na siedzącą obok studentkę, która skrupulatnie i niezwykle szybko notowała każde słowo profesora. Musiała wyczuć na sobie to spojrzenie, bo podniosła na chwilę wzrok znad kartki i po raz drugi uśmiechnęła się życzliwie do Izy, odrzucając przy tym na plecy zsuwający jej się po ramieniu niezwykle długi i bujny blond warkocz.

„Ja cię kręcę, ale włosy!” – pomyślała z podziwem Iza, obserwując kątem oka niezwykłe zjawisko. – „Jak je rozpuści, muszą mieć chyba z półtora metra!”

Jednak ponieważ wykładowca znów podjął przerwany wątek, skupiła się na notowaniu i dopiero po zakończeniu wykładu zwróciła się do sąsiadki, by oddać jej długopis.

– Wielkie dzięki za wsparcie – powiedziała z zakłopotanym uśmiechem. – Jakaś czarna seria dzisiaj mnie dopadła, nie dość, że się spóźniłam, to jeszcze to cholerstwo mi się wypisało… Bardzo ci dziękuję.

– Nie ma za co – uśmiechnęła się swobodnie dziewczyna, chowając długopis do swojego etui i wrzucając je wraz z notatnikiem do plecaka, który podniosła z podłogi. – Ja zawsze noszę przy sobie minimum dwa zapasowe, wolę dmuchać na zimne. A czarne serie każdemu się zdarzają, ja też to znam z autopsji!

Roześmiały się obydwie, przy czym Iza zwróciła uwagę na jej intensywnie błękitne oczy, które zalśniły przez moment w półmroku auli, jakby odbił się w nich skrawek pogodnego nieba. Po chwili dziewczynę z warkoczem wchłonęła grupka koleżanek i kolegów, a wokół zapanowała kotłowanina, gdyż studenci powstawali ze swoich miejsc i tłumnie zaczęli opuszczać salę.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8)

Dalsze części:

Rozdział II (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)


Dodaj komentarz