Anabella – Rozdział IV (cz. 8)

– A, dobry wieczór państwu! – przywitał ich na półpiętrze cierpki głos sąsiadki, pani Kazimiery z pierwszego piętra.

Kobieta musiała tam stać przyczajona w półmroku już od ich wejścia na klatkę, gdyż wcześniej nie słyszeli żadnego odgłosu kroków.

– Dobry wieczór! – uśmiechnęła się życzliwie Iza.

– Dobry! – kiwnął głową Kacper.

Oboje mieli zamiar ominąć sąsiadkę i wejść na kolejną część schodów, ta jednak niespodziewanie zagrodziła im drogę swoją laską, opierając ją na kształt szlabanu na balustradzie schodów.

– Chwila – rzuciła surowym tonem, mierząc oboje pełnym niesmaku spojrzeniem.

Zatrzymali się odruchowo i spojrzeli na nią zdziwieni. Pani Kazimiera pokręciła głową.

– Oj, nieładnie to się młodzi zachowują, nieładnie – zaskrzeczała, patrząc wymownie na Izę. – Toż to cała kamienica słyszała wczoraj te wasze… tfu! zabawy… a ja najwięcej, bo pod spodem mieszkam. Jak to tak się zachowywać? A ślubu pewnie nie mają…

Iza aż skamieniała i spłonęła rumieńcem, przepełniona jednocześnie wstydem i oburzeniem wobec krzywdzącego posądzenia wyartykułowanego przez sąsiadkę. Emocje były tak gwałtowne, że na kilka dłuższych chwil straciła głos.

– Taka młoda dziewczyna, a tak się prowadzić… no, wstydu nie ma… – kręciła głową pani Kazimiera, biorąc najwyraźniej jej rumieniec za dowód przyznania się do winy. – A kawaler też nie lepszy – tu spojrzała krytycznie na równie zaskoczonego Kacpra. – W gości przyjechał i zaraz dom publiczny tu sobie urządza…

Kacper, który w tym momencie zerknął na Izę, na widok jej miny aż podskoczył z oburzenia, chwycił zagradzającą im drogę laskę pani Kazimiery, wyrwał ją z jej ręki i z impetem cisnął na podest półpiętra.

— A odwalże się, kobieto! – huknął na sąsiadkę, która, zdumiona jego gwałtowną reakcją, cofnęła się o krok. – Będziesz mi się wtrącać w nieswoje sprawy, stara czarownico?! No żesz, szlag mnie trafi… następna kazania będzie mi tu prawić! Jakby mi stryja ględzenia było mało! Posłuchaj, stara wiedźmo – dodał, pochylając się z groźną miną do pani Kazimiery. – Jeszcze jeden taki tekst i sfruniesz z tych schodów jak na miotle, jasne?! Ja spokojny człowiek jestem, ale jak ktoś mnie wytrąci z równowagi, to, kurna… nie ręczę za siebie!

Pani Kazimiera zaniemówiła i cofnęła się o kolejny krok, spoglądając na niego z niepewną i wystraszoną miną.

– O mnie mniejsza, leję na to, co wy wszyscy sobie o mnie myślicie! – ciągnął donośnym głosem Kacper. – Ale obraziłaś tę dziewczynę! – tu wskazał na Izę, która nadal z trudem usiłowała dojść do siebie. – A dowiedz się, głupia babo, że to jest święta dziewczyna, a dla mnie jest… jak siostra! Jak rodzona siostra, kapujesz?! I bronić będę jej honoru jak siostry! To nie z nią wczoraj balowałem, skąd ci to do tego pustego łba przyszło, ty pomylona wariatko?! Jeszcze jedno takie słowo do niej, to, jak matkę kocham, usłyszysz anielskie śpiewy wcześniej, niż planowałaś! Czaisz, co do ciebie mówię, stara flądro?!

Pogroził przerażonej już teraz nie na żarty sąsiadce pięścią przed nosem, po czym objął Izę ramieniem w ochronnym geście. Ta jednak, ochłonąwszy już, odsunęła się od niego, schyliła się po leżącą na podłodze laskę i podała ją skulonej pod ścianą pani Kazimierze.

– Proszę – powiedziała łagodnie.

Sąsiadka trzęsącą się z nerwów ręką wzięła od niej laskę i podparła się nią natychmiast, nadal niezdolna do tego, by wydusić z siebie chociaż jedno słowo. Na pierwszym piętrze uchyliły się drzwi i wysunęła się zza nich ostrożnie głowa innej sąsiadki, zaniepokojonej tubalnymi okrzykami Kacpra, które niosły się echem po całej klatce schodowej.

– I żeby potem nie było, że nie ostrzegałem! – rzucił jeszcze ten, celując palcem w panią Kazimierę. – Po dobroci mówię…

– Przestań, Kacper – przerwała mu cicho Iza, pociągając go lekko za ramię. – Chodźmy już… do widzenia pani.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7)

Dalsze części:

Rozdział IV (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)


Dodaj komentarz