Anabella – Rozdział IX (cz. 3)

Scena ta natychmiast wywołała reakcję stojącej w głębi przeciwległego korytarza kilkuosobowej grupy studentek, które podbiegły do nich całą chmarą i otoczyły leżącą dziewczynę.

– Lodziu, co się stało?! – pytały z przestrachem.

– Podnieście jej nogi w górę!

– Chyba zemdlała!

– Nie chyba, tylko na pewno! Lodziu?! – jedna z dziewczyn próbowała ocucić zemdloną klepaniem w policzek. – Hej, obudź się!

– Powachlujcie ją czymś!

– Czekajcie, dajcie jej trochę powietrza – rzuciła wysoka dziewczyna o ciemnorudych włosach, która stanowczym gestem odepchnęła koleżanki i przyklękła przy zemdlonej. – Zgłupiałyście? Nie tłoczcie się tak nad nią! Co się stało? – rzuciła do Izy.

– Zemdlała – odparła Iza. – Słabo jej się zrobiło w łazience. Próbowałam ją wyprowadzić, ale nie zdążyłyśmy dojść do ławki…

– Trzeba wezwać pielęgniarkę! – zawołała gorączkowo jedna z koleżanek. – Lecę poprosić, żeby sekretarka zadzwoniła!

Kończąc te słowa, pobiegła w głąb korytarza.

– Ala, zawołaj też chłopaków! – rzuciła za nią rudowłosa. – Trzeba ją przenieść na ławkę!

– Jasne, już ich wołam! – rzuciła tamta i po chwili zniknęła za załomem korytarza.

Po kilkunastu sekundach na miejsce dramatycznej akcji podbiegło dwóch kolegów z mocno przejętymi minami.

– Co się stało? – zapytał jeden z nich, zanim jeszcze dobiegli do tłoczącej się na środku korytarza grupki. – Serio, Lodzia zemdlała?

– Tak, szybko, pomóżcie przenieść ją na ławkę! – zarządziła stanowczym tonem rudowłosa. – Na podłodze zimno jak diabli, jeszcze się przeziębi! A ty, jak już jej trzymasz głowę, to trzymaj, tylko uważaj na warkocz – powiedziała do Izy, która na te słowa podniosła się posłusznie, wciąż przytrzymując ostrożnie głowę zemdlonej.

„Lodzia” – pomyślała, wpatrując się z fascynacją w jej prześliczną twarz o delikatnych rysach. – „Jakie dziwne imię…”

Dwaj studenci schylili się i unieśli koleżankę z podłogi z zamiarem położenia jej na ławce, jednak gdy tylko do niej dotarli, dziewczyna ocknęła się i rozejrzała się wokół błędnym wzrokiem. Iza z rozpędu opadła na ławkę pierwsza i wraz z rudowłosą pomogła chłopakom usadzić na niej Lodzię, która chwyciła ją teraz kurczowo za rękę podobnie panicznym gestem jak w łazience. Iza domyśliła się, że nadal musiało mocno kręcić jej się w głowie.

– Oprzyj się o mnie – powiedziała ciepło. – Będę siedzieć bez ruchu, aż zrobi ci się lepiej.

Dziewczyna posłusznie wsparła głowę na jej ramieniu i podniosła drugą, mocno drżącą dłoń do czoła. Koleżanki i koledzy stłoczyli się wokół ławki.

– Lodziu, lepiej ci? – dopytywała rudowłosa. – Przynieść ci jakiejś wody?

Wciąż blada jak ściana dziewczyna pokręciła tylko głową przecząco i mocniej oparła się na ramieniu Izy, która nie bez sentymentu przypomniała sobie przytrzymującego się jej na ulicy pana Szczepana bez jednego buta.

„Taki chyba mój los” – pomyślała z melancholijnym rozbawieniem. – „Wszyscy opierają się na mnie, jakbym była jakimś osiłkiem albo bohaterem ratującym świat! Zajęcia już się zaczęły, ale trudno, posiedzę tu z nią jako podkładka pod głowę, ile tylko trzeba. Bogu dzięki, że już odzyskała przytomność…”

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2)

Dalsze części:

Rozdział IX (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)


Dodaj komentarz