Anabella – Rozdział L (cz. 1)

„Mam nadzieję, że ten wzór spodoba się Melci” – myślała z zafrasowaniem Iza, pośpiesznym krokiem zmierzając w stronę skrzyżowania z ulicą Narutowicza. – „Tamten pierwszy też był bardzo ładny, ale jednak, jak na moje oko, ten delikatniejszy lepiej będzie do niej pasował.”

Wracała właśnie z uczelni po zakończeniu ostatniego dnia zajęć przed przerwą świąteczną. Pożegnawszy się z kolegami, z którymi dziś składali sobie wzajemnie życzenia świąteczne, zadowolona z wyraźnej w ostatnim czasie poprawy humoru Marty, dziewczyna biegła do domu jak na skrzydłach, musiała bowiem poczynić ostatnie przygotowania do jutrzejszego powrotu do Korytkowa. Tym razem miała zabrać ze sobą dwie walizki, jedną zwyczajną, przepełnioną codziennymi ubraniami, a drugą całkiem nową, zakupioną specjalnie na wyjazd do Belgii, w której czekała już od paru tygodni elegancka sukienka sylwestrowa i w której od kilku dni gromadziła także prezenty choinkowe dla rodziny.

Poprzedniego wieczoru zakończyła swoją ostatnią zmianę w Anabelli i rozpoczęła ostatnią transzę urlopu, jaki przysługiwał jej jeszcze w tym roku. Pożegnała się już ze wszystkimi kolegami z wyjątkiem szefa, z którym miała widzieć się jeszcze dziś o osiemnastej, na tę godzinę byli bowiem umówieni u pana Szczepana na wspólną przedświąteczną kolację, która miała imitować wieczerzę wigilijną. Iza zdobyła nawet na ten cel poświęcony opłatek, po który specjalnie zaszła do kościoła Nawrócenia Świętego Pawła, przy okazji odmawiając tam modlitwę za wszystkich żywych i umarłych, których znała i kochała lub ceniła.

W drodze powrotnej z uczelni wstąpiła do upatrzonego już wcześniej zakładu jubilerskiego, gdzie wybrała dla Amelii piękny i bardzo drogi zestaw złotej biżuterii. Ponieważ ostatnio, w ramach samokształcenia pod kątem prowadzenia finansów firmy, czytała sporo poradników i stron internetowych z zakresu ekonomii, na jednej z nich trafiła na ciekawy tekst dotyczący prezentów gwiazdkowych. Zainspirował ją on do połączenia przyjemnego z pożytecznym i zakupienia dla siostry pod choinkę wyrobów jubilerskich ze złota, które nie tylko cieszyłyby oko, ale w razie trudnej sytuacji finansowej mogłyby zostać na powrót spieniężone. Zadowolona z pomysłu, niespokojna tylko o to, czy wzór biżuterii na pewno spodoba się Amelii, pełna energii wracała do domu, dochodząc do swojej części ulicy inną drogą niż zwykle. Prowadziła ona obok komisu Marciniakowej, co automatycznie odświeżyło w jej pamięci nieprzyjemne wspomnienia sprzed roku.

Mimo że komis mieścił się bardzo niedaleko jej stancji, od roku Iza instynktownie unikała przechodzenia tą drogą. Nie było to zresztą konieczne, gdyż, aby dojść na uczelnię, skręcała zazwyczaj na skrzyżowaniu kilka kamienic wcześniej i od ubiegłej zimy nie przechodziła tędy właściwie ani razu. Zbliżała się szesnasta, zatem zmierzch kładł się już długim cieniem na ośnieżonych ulicach ozdobionych różnokolorowymi iluminacjami świątecznymi i choinkami migoczącymi w szybach sklepowych witryn, tworząc nieporównywalną z niczym innym atmosferę nadchodzącego Bożego Narodzenia. Śnieg nie padał już dzisiaj, lecz nadal grubą warstwą pokrywał chodniki i lekko skrzypiał pod nogami pod wpływem rosnącego z dnia na dzień mrozu, który po zmroku osiągał wartość nawet kilkunastu stopni Celsjusza.

Myśl o tym, że ma już wolne, a jutro wraca do domu, przepełniała duszę Izy uskrzydlającą radością, której dziś nie mogła zmącić nawet spychana na dno świadomości wizja zbliżających się zaręczyn Michała z Sylwią. Pogodziła się już zresztą z tym faktem i choć spodziewała się, że w czasie pobytu w Korytkowie sprawa ta wróci i na nowo przysporzy jej cierpienia, dopóki mogła, starała się o tym nie myśleć. Był to jej odruch samoobrony, tak skutecznie wyćwiczony w ciągu kilku ostatnich tygodni, że chwile, gdy wspomnienie Michała kładło się cieniem na jej twarzy i sercu, były już bardzo nieliczne. Obecnie Iza myślała głównie o tym, że jutro zobaczy Amelię i Roberta, a po świętach spędzonych w rodzinnym gronie pierwszy raz w życiu wyjedzie za granicę.

„To takie miłe ze strony Ani i Jean-Pierre’a, że zaprosili mnie do Belgii, chociaż jestem dla nich zupełnie obcą osobą” – myślała, wizualizując sobie w pamięci piękną twarz siostry Pabla. – „Jak dziwnie potrafią potoczyć się ludzkie losy… Rok temu nawet przez myśl by mi nie przeszło, że kiedyś może mnie spotkać coś takiego! Ale rok temu byłam w zupełnie innym punkcie życia… Pracowałam u Marciniakowej… o, właśnie tu.”

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Dalsze części:

Rozdział L (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)


Dodaj komentarz