Anabella – Rozdział L (cz. 13)

Majk nie pozwolił jej się odsunąć, lecz znów przytulił ją do siebie i pokręcił głową.

– Nie przepraszaj. No co ty, Iza? Terapia to terapia, umawialiśmy się przecież, że w tym trybie można wszystko… Nadal mocno o nim myślisz, prawda? – zapytał ciszej.

Iza przestała stawiać opór i z powrotem, choć tym razem ostrożniej, przytuliła policzek do jego piersi.

– Tak – westchnęła, choć jakiś głos płynący z dna duszy podpowiadał jej odległym echem, że to nie tak, że nie do końca… Stłumiła go jednak, nim zdążył na dobre przeniknąć do jej świadomości. – Staram się odpychać to, jak tylko mogę, ale sam wiesz, że to jest nierówna walka. Jednak te zmory wracają… Do ciebie pewnie dzisiaj też wróciły, prawda?

– Te zaręczyny Miśka nadal są aktualne? – zapytał Majk, nie podejmując jej ostatniej uwagi, jakby w ogóle jej nie usłyszał.

– Chyba tak – odpowiedziała niepewnie. – Melcia nie słyszała nic o zmianie planów, więc ta uroczystość pewnie się odbędzie. Mają zaręczyć się dokładnie o północy. Uciekam przed tym do Bressoux… ale nawet tam, kiedy o północy będę pić szampana, moje myśli pewnie będą przy nim, w Korytkowie. Boję się, że już zawsze noc sylwestrowa i Nowy Rok będą mi się kojarzyć właśnie z tym…

– Nadal tak bardzo ci na nim zależy? – szepnął ledwo dosłyszalnie.

– Tak, oczywiście – pokiwała głową, tłumiąc znów odległy głos swej duszy, który szeptał jej coś, czego za żadne skarby świata nie chciała dopuścić do swojej świadomości. – Po co o to pytasz? Przecież wiesz, że kocham go od zawsze… tak samo jak ty ją…

Majk znieruchomiał i nieco rozluźnił uścisk ramion.

– Tak – mruknął zdawkowo.

– Ja wiem, Majk, że ty masz do mnie trochę żalu – podjęła odważnie Iza, podnosząc na niego oczy. – Nawet jak zaprzeczysz, to ja i tak wiem, że tak jest. O to, że jadę tam, a ty zostajesz tutaj… że zobaczę ich… ją… Trochę dziwnie się z tym czuję, bo w tym kontekście jestem osobą zupełnie z zewnątrz. Nie chciałabym, żebyś gniewał się na mnie o to, że tam będę, i miał do mnie jakiś żal… ale…

– Gniewał się? – powtórzył zaskoczony Majk. – Ja? Na ciebie? O to, że jedziesz do Bressoux?

– No… właśnie tak – szepnęła niepewnie Iza. – Tak sobie pomyślałam…

– Przestań, Iza – pokręcił głową, znowu mocniej przytulając ją do siebie. – Głupoty wygadujesz. O co miałbym się gniewać? Ja właśnie bardzo się cieszę, że tam pojedziesz. Przynajmniej odpoczniesz sobie trochę, rozerwiesz się, zwiedzisz kawałek świata… Słyszałem, że uszczęśliwisz Victora rolą jego towarzyszki na balu noworocznym? – dodał żartobliwie.

– Aha – odparła, nieco uspokojona. – Ja też bardzo się z tego cieszę, bo on genialnie tańczy. Wreszcie raz w życiu będę mogła wytańczyć się po wszystkie czasy i…

Urwała nagle, przypomniawszy sobie poniewczasie to, co Majk mówił jej kiedyś o tańcu, i zamilkła zmieszana. W kontekście Bressoux niezręcznie było wszak wspominać mu o czymś, co dla niego było tak bolesnym symbolem.

„A niech to” – pomyślała z niezadowoleniem. – „Czy ja dzisiaj bez przerwy muszę popełniać jakieś faux pas?”

– Wytańcz się, Izulka – odpowiedział łagodnie Majk. – Zasługujesz na to, żeby raz wreszcie móc pobawić się normalnie, bez ciągłej bieganiny i usługiwania innym. Z jednej strony żałuję, że w Sylwestra nie będzie cię w firmie, ale z drugiej cieszę się, że nie będziesz musiała harować tego wieczoru… i że spędzisz go jak królowa… Tak właśnie powinno być. Jesteś tego warta.

– Dziękuję ci – uśmiechnęła się Iza. – Tak naprawdę to będzie mój pierwszy w życiu prawdziwy bal sylwestrowy.

Majk pokiwał powoli głową.

– Czyli o północy będziesz myśleć o nim? – podjął po chwili w zamyśleniu. – Będziesz tam z Victorem, ale będziesz myśleć o Miśku frajerze i o jego świeżych zaręczynach?

– Tak – szepnęła smutno. – Niestety… Chyba że uda mi się nie myśleć o tym… jakoś zapomnieć. Może napiję się wina, żeby o północy zaszumiało mi w głowie? – zażartowała, podnosząc na niego wzrok. – Już raz sprawdziłam skuteczność tej metody, reset jest totalny, a to by mnie bardzo urządzało… Brandy już nie ruszę – zapewniła go z niesmakiem – ale mogłabym spróbować znieczulić się dobrym winem.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Dalsze części:

Rozdział L (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)


Dodaj komentarz