Anabella – Rozdział L (cz. 7)

– Nie, panie Stasiu, ja nie będę jadła – oznajmiła Iza, naprędce stawiając przed gospodarzem talerz z obiadem. – Zaraz idę na kolację do Szczepcia, organizujemy mu dzisiaj wieczerzę wigilijną, więc będę miała okazję najeść się pod korek.

– To pewnie już się nie zobaczymy? – zauważył pan Stanisław, ze smakiem zabierając się za jedzenie. – Jutro pani tak rano wyjeżdża…

– Mam pociąg o ósmej trzydzieści – przyznała Iza, odstawiając świeżo umyty garnek na suszarkę do naczyń. – Ale dziś wieczorem wrócę koło dwudziestej pierwszej, więc jeszcze zdążymy się pożegnać. A pana syn to kiedy przyjeżdża? Już jutro?

– W niedzielę – sprostował pan Stanisław. – Chłopcy podobno już nie mogą się doczekać. Spodobało im się odwiedzanie dziadka! Przemuś mówi, że na ferie zimowe też ich podeśle, żeby pobyli ze mną z tydzień w Lublinie. Szkoda, że znowu pani ich nie pozna, zawsze się mijacie… A ten biedny Kacper sam święta spędzi w więzieniu – westchnął. – Szkoda mi szczyla, chociaż sam sobie winien. No, ale nic… nie będę już pani zagadywał, pani Izo, niech pani idzie się wybrać, żeby się pani przeze mnie nie spóźniła!

Iza uśmiechnęła się do niego i wytarłszy ręce po zmywaniu naczyń, udała się do swojego pokoju, aby wybrać się na kolację, jaką dziś organizowali z Majkiem u pana Szczepana. Właściwie wszystko było już przygotowane od wczoraj, choinka była ubrana, rzeczy do nakrycia stołu czekały na rozłożenie, Majk miał donieść jeszcze tylko kilka drobiazgów, a do tego oboje umówili się co do prezentów dla staruszka – Iza kupiła dla niego nową satynową piżamę, zaś Majk miał zająć się zakupem ciepłych kapci, które w zimowym czasie przeciwdziałałyby wielkiej zmorze pana Szczepana, jaką było marznięcie stóp. Swój prezent Iza miała gotowy już od kilku dni, potrzebowała jednak około pół godziny na przygotowanie dla staruszka jeszcze jednej niespodzianki, jaką nosiła w głowie już od wielu miesięcy. Dziś wreszcie przyszedł czas, aby wprowadzić w życie plan, do realizacji którego poprzedniego dnia dokonała specjalnych zakupów.

Ową zaplanowaną niespodzianką było ubranie się i uczesanie na wzór Hani w taki sposób, by jak najbardziej podkreślić swoje podobieństwo do niej. O ile na początku znajomości z panem Szczepanem niepokoiła się, czy owo dyskretne acz niezaprzeczalne podobieństwo nie wpływa źle na jego stan zdrowia, przywołując mu przed oczy postać zmarłej żony, o tyle teraz, po wielu rozmowach, jakie przeprowadziła z nim na ten temat, nie miała już takich obaw. Odkąd na jego nocnej szafce na stałe zagościło oprawione w srebrną ramkę zdjęcie Hani, które niegdyś z bólem skrywał na dnie szuflady, Iza wiedziała już na pewno, że każdy jej gest czy spojrzenie, które odżywiało w pamięci staruszka wspomnienie ukochanej kobiety, nie tylko nie wpływało źle na jego chore serce, ale wręcz poprawiało mu humor.

Myśl o tym, żeby wcielić się w postać Hani właśnie w Boże Narodzenie, a ściślej w dzień, kiedy wraz z panem Szczepanem będą jedli kolację wigilijną przed jej wyjazdem do Korytkowa, chodziła Izie po głowie już od wielu tygodni, a w ostatnich dniach ostatecznie nabrała rumieńców. W tym celu kupiła sobie białą sukienkę, podobną do tych, jakie Hania miała na sobie na licznych znanych jej zdjęciach, a choć znalezienie zbliżonego fasonu było bardzo trudne, w jednym ze sklepów udało jej się trafić na niemal idealną kreację. Dokupiła sobie do tego wsuwki do włosów ozdobione sztucznymi białymi kwiatami i choć ekspedientka uprzedziła ją, że takie wsuwki stosuje się głównie do fryzur na ślub i wesele, Iza uznała, że nie ma to znaczenia. Pamiętała bowiem, że na jednym z ulubionych zdjęć pana Szczepana Hania miała wpięte we włosy białe kwiaty, które tuż przed wykonaniem fotografii dostała od męża, i serce podpowiadało jej, że do tego właśnie zdjęcia powinna nawiązać zarówno strojem, jak i fryzurą.

Emocje, jakie towarzyszyły jej w tych przygotowaniach, przyćmiły przykre wspomnienie sceny z Marciniakową, które na ten moment zdołała jakoś odłożyć na bok. Zakładając sukienkę, czuła jeszcze echa oburzenia oraz ponurego triumfu po nauczce udzielonej byłej pracodawczyni, jednak kiedy stanęła przed lustrem w łazience i upięła włosy w wysoki, staromodny kok, jaki zwykła nosić Hania, wszelkie myśli o Marciniakowej ulotniły się z jej głowy jak kamfora.

Iza niezwykle rzadko upinała włosy, zazwyczaj nosząc je rozpuszczone, a w tego rodzaju kok nie uczesała się chyba jeszcze nigdy. I sama musiała przyznać, że efekt był piorunujący, bo oto przed wąskim lustrem zawieszonym w łazience pana Stanisława ujrzała Hanię we własnej osobie… Hanię jak ze zdjęcia… w białej zwiewnej sukience, z wielkimi błyszczącymi z emocji brązowymi oczami i charakterystyczną, nieco wzniesioną ku górze linią brwi, którą eksponowała staromodna lecz bardzo pasująca do owalu jej twarzy fryzura.

„Ja naprawdę wyglądam jak ona” – pomyślała z mieszaniną zdumienia i niedowierzania. – „Bez żartów, w tej sukience i z tym kokiem jestem do niej podobna jak siostra bliźniaczka! Dopiero teraz widać to w stu procentach, a Szczepcio przecież zauważył to od razu! Zaraz jak tylko pierwszy raz spojrzał na mnie, wtedy na ulicy…”

Uśmiechnęła się do siebie na wspomnienie pierwszego spotkania z panem Szczepanem i z Majkiem w zimny, deszczowy wieczór sprzed ponad roku. Jakże inaczej wyglądały obecnie ich relacje, jak bardzo od tamtej pory wszyscy troje zżyli się ze sobą! Do tego stopnia, że dziś razem zjedzą wieczerzę wigilijną…

Iza ocknęła się z zamyślenia i z zaniepokojeniem zerknęła na zegarek. Była za kwadrans osiemnasta, trzeba było już iść.

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6)

Dalsze części:

Rozdział L (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)


Dodaj komentarz