Anabella – Rozdział LI (cz. 10)

– Izunia, to jest prześliczne, ale przecież ty się strasznie wykosztowałaś na ten prezent – pokręciła głową Amelia, z zachwytem oglądając złotą biżuterię, którą pod choinkę podarowała jej Iza. – No zobacz, Robciu, przecież to jest czyste złoto, musiało kosztować majątek!

– Nie ma takiego majątku, który nie byłby warty ciebie, Melciu – uśmiechnęła się Iza, zajęta zbieraniem naczyń ze stołu po zakończonej wieczerzy wigilijnej. – Bardzo się cieszę, że ci się podoba, to jest najważniejsze.

– Może założysz te błyskotki, co, Mel? – zaproponował Robert. – Zobaczymy, jak w tym wyglądasz i zrobimy ci zdjęcie w królewskim rynsztunku.

Amelia ze śmiechem przystała na ten pomysł i przy pomocy męża oraz siostry założyła na siebie cały komplet złotej biżuterii, pozując następnie do sesji zdjęciowej, którą spontanicznie urządził dla niej Robert. Iza z radością przypatrywała się rozpromienionej, choć bledszej niż zwykle twarzy siostry, która w istocie w swej świątecznej odsłonie wyglądała dziś urzekająco.

– Ale super zdjęcia! – zachwycał się Robert, oglądając fotki na ekranie aparatu, a następnie podając go Izie. – Zobacz, mała, jaką masz piękną siostrę!

– Wiem o tym doskonale – zapewniła go wesoło Iza, przeglądając zdjęcia. – Ale tu naprawdę wyszłaś przecudownie, Melu. Wiesz co, Robciu? Powinieneś wywołać to na papierze i włożyć do albumu na pamiątkę dla przyszłych pokoleń. O, na przykład to… i to! Te dwa są najładniejsze!

– A właśnie! – podchwyciła żywo Amelia. – Dobrze, że mi przypomniałaś, Iza! Miałam ci coś pokazać i byłabym zapomniała… Robik, gdzie położyłeś te albumy z piwnicy?

Robert w odpowiedzi schylił się do dolnej szuflady wielkiego regału, który od lat meblował ich korytkowski salon, wyciągnął stamtąd dwa stare albumy oprawione w szare, wypłowiałe już płótno i bez słowa podał je Izie. Dziewczyna wzięła je z jego rąk i zaciekawiona usiadła z nimi na kanapie.

– Co to za zdjęcia, Melu? – zdziwiła się, kiedy, otworzywszy jeden z nich, na pierwszej stronie napotkała niewyraźne, pożółkłe fotografie wykonane w czerni i bieli. – Jakieś starocie… Skąd to wytrzasnęliście?

– Robik porządkował na święta piwnicę – wyjaśniła jej Amelia. – Zrobił to tak solidnie, że ogarnął nawet te rupiecie w kącie, za które nigdy nie chciało nam się zabrać, pamiętasz. No i znalazł tam te albumy. Jak myślisz, czyje to zdjęcia?

– Kogoś z naszej rodziny? – zapytała niepewnie Iza, przyglądając się twarzom nieznajomych ludzi uwiecznionych na kolejnych fotografiach. – Nikogo tu nie kojarzę, to są jakieś bardzo stare zdjęcia…

– To są zdjęcia naszej babci i dziadka od strony taty – oznajmiła jej Amelia. – Przerzuć jeszcze parę stron, tam jest ich zdjęcie ślubne. Widzisz? To babcia i dziadek Wodniccy. Anastazja i Tomasz.

Iza z zaciekawieniem patrzyła na zdjęcia przodków, których dotąd nie znała z wyglądu, a których nazwiska pamiętała jedynie jak przez mgłę z nagrobka na cmentarzu w Małowoli, dokąd w dzieciństwie kilka razy zabrał swe córki ojciec. Ponieważ jednak po jego śmierci kontakty matki z rodziną męża urwały się, Amelia i Iza również ich nie podtrzymywały, a samo istnienie babci i dziadka, którzy umarli jeszcze przed narodzinami starszej z sióstr, traktowały bardziej jak rodzaj legendy niż udokumentowaną rodzinną przeszłość.

– Tam dalej masz zdjęcia ich pierwszego syna, Jasia – ciągnęła Amelia, podchodząc i siadając obok niej, aby wygodniej komentować zdjęcia. – Umarł młodo na jakąś chorobę… nie wiem dokładnie na co, wyczytałam to tylko na odwrocie któregoś z tych zdjęć. A jeszcze dalej są zdjęcia taty, jak był niemowlakiem i malutkim dzieckiem.

– Ach! – zainteresowała się żywo Iza, niecierpliwie przewracając strony albumu. – Serio? Który to jest tata?

– Czekaj… nie, jeszcze dalej – pokręciła głową Amelia. – To jest ciągle Jaś. Tata urodził się dziewięć lat po nim… O, zobacz! Tu jest jego pierwsze zdjęcie. Z chrztu.

Fotografia przedstawiała ubrane na biało niemowlę przytrzymywane przez matkę ze stojącym za jej plecami ojcem. Iza, która dotąd nie widziała jeszcze ani jednego wizerunku ojca z lat dziecięcych, z głębokim wzruszeniem wpatrywała się w owo leciwe zdjęcie chrzcielne, a potem w kolejne fotografie dokumentujące dalsze etapy rozwoju chłopca.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Dalsze części:

Rozdział LI (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)


Dodaj komentarz