Anabella – Rozdział LI (cz. 11)

– Widać, jaki był z niego łobuziak – zauważyła z uśmiechem Amelia. – Zobacz, ciągle w ruchu, poobijany, buzia wysmarowana, pewnie całymi dniami bawił się na dworze i chodził po drzewach… o, patrz, tu jest właśnie jedno, gdzie dziadek na siłę ściąga go z drzewa! Albo tutaj. Chyba budowali z bratem szałas.

Rozpromieniona Iza przeglądała zdjęcia z coraz większym zaciekawieniem, tym bardziej, że miała wrażenie, iż chłopiec kogoś jej przypominał. Czyż nie widziała już gdzieś kiedyś tej pucołowatej, umazanej buzi i jasnej czuprynki przyciętej w charakterystyczny dla tamtych czasów sposób? Jednak gdzie mogła go widzieć? A może kiedyś, we wczesnym dzieciństwie, przeglądała już raz ten album? Zupełnie tego nie pamiętała, ale pamięć potrafi przecież płatać różne figle…

– Te są mniej ważne – uznała Amelia, kiedy Iza przewróciła kolejną kartę albumu. – To z jakimiś znajomymi babci, są podpisane na odwrocie, ale kompletnie nie kojarzę tych nazwisk. Zobacz lepiej te następne, tam jest…

– Czekaj, Melu – zaprotestowała Iza, zatrzymując dłoń siostry, która zaczęła już przekładać stronę albumu. – Przecież to… o Boże!

Zaalarmowani jej zmienionym głosem, Amelia i Robert podnieśli czujnie głowy i z zaskoczeniem przyglądali się jej gwałtownie blednącej twarzy. Dziewczyna wpatrywała się jak zaczarowana w jedno ze zdjęć, które Amelia zakwalifikowała do puli najmniej ważnych, a które przedstawiało młodą kobietę w białej sukience trzymającą na kolanach chłopca. Zdjęcie to Iza widziała wiele miesięcy temu u pana Szczepana… Była to dokładnie ta sama reprodukcja, to samo ujęcie przedstawiające Hanię, zaś dzieckiem, które siedziało u niej na kolanach, był przyszły ojciec Izy i Amelii!

– Iza, co jest? – zapytał ostrożnie Robert. – Coś się stało?

– Ja ją znam – odparła gorączkowo Iza, drżącymi dłońmi wysuwając zdjęcie z foliowej zakładki albumu i odwracając, by odczytać adnotację nakreśloną ołówkiem na odwrocie. – Piotruś z ciocią Hanią od Elwiry… No właśnie! Małowola, 15 lipca… rok zatarty, ale to nieważne! Ciocia Hania… Boże… Melu, kto to była Elwira?

– To chyba jedna z sióstr prababci – odparła z namysłem Amelia, przyglądając jej się z niepokojem i podejrzliwością. – Tak, na pewno, kiedyś to sobie rozpisałam. Babcia taty miała dwie siostry, Anielę i Elwirę. A ta dziewczyna to pewnie córka tej Elwiry… tak myślę. Ale o co chodzi, Iza? Skąd ją znasz, przecież to jest zdjęcie sprzed pięćdziesięciu lat!

Wzruszona i rozgorączkowana tym odkryciem Iza potrzebowała kilku dobrych minut, żeby ochłonąć. Był to już drugi przypadek, kiedy na zdjęciu sprzed lat rozpoznała osobę, która pomimo faktu, że od dawna już nie żyła, stała jej się w jakiś sposób bliska. Pierwszy z nich dotyczył pani Ziuty… drugi Hani… i oba, każdy na swój sposób, miały w sobie coś niezwykłego!

Przypadkowe odkrycie realnych więzów krwi łączących ją z Hanią było dla Izy szokiem, choć obiektywnie nie powinno dziwić, zważywszy na jej ewidentne podobieństwo do dalekiej krewnej. Nieznanej, z innej linii, ale jednak krewnej! To dlatego jej twarz kojarzyła jej się z kimś nieokreślonym, kiedy pierwszy raz oglądała jej zdjęcia u pana Szczepana – miała rysy i cechy, które zapewne przewijały się wśród wielu osób z rodziny jej ojca widywanych w dzieciństwie na starych fotografiach. W jakimś procencie w jej żyłach i w żyłach Hani płynęła ta sama krew…

Kiedy opanowała pierwszą falę emocji, wyjaśniła wszystko czekającym cierpliwie Amelii i Robertowi. Ci, choć znali w zarysie historię leciwego przyjaciela Izy, dopiero teraz dowiedzieli się dokładniej, kim była Hania, a przy uważniejszym wpatrzeniu się w zdjęcie, oni również przyznali, że choć obydwie młode kobiety dzieliło kilkadziesiąt lat różnicy wieku, w istocie miały ze sobą coś wspólnego, jeśli chodzi o typ fizycznej urody.

– Jak by na to nie spojrzeć, to jest jednak niesamowity zbieg okoliczności, że tak zwyczajnie, na ulicy spotkałaś jej męża – zauważyła Amelia. – Po tylu latach od jej śmierci… właśnie ty! To jakieś dziwne zrządzenie losu… I zresztą skąd wiesz? Może w tym jest coś jeszcze głębszego niż sama relacja rodzinna?

Te słowa siostry, choć Amelia nie oczekiwała od niej odpowiedzi, utkwiły głęboko w sercu Izy i tłukły jej się po głowie przez całe święta. Myśl o tym, że odnaleźli się z panem Szczepanem w Lublinie jak dwa zabłąkane ziarenka w ogromnym korcu maku, zadziwiała ją, lecz jednocześnie napełniała nadzieją. Bo czyż ich spotkanie nie było dowodem na to, że w życiu wszystko jest możliwe? Scena rozegrana ponad rok temu na mokrej od deszczu ulicy wskazywała jasno na to, że czas i przestrzeń nie mają znaczenia, kiedy w grę wchodzi coś więcej… Cóż takiego zadziałało w tym przypadku? Nie wiedziała. Zapewne coś metafizycznego… może jakieś odwieczne przeznaczenie? Nieważne. W każdym razie Amelia miała rację, że w tym nieprawdopodobnym zbiegu okoliczności musiało być coś głębszego. A co? To musiał chyba pokazać czas.

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Dalsze części:

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)


Dodaj komentarz