Anabella – Rozdział LI (cz. 7)

– Słyszałem – pokiwał głową Piotrek. – Twoja siostra i Robert gadają o tobie bez przerwy, są z ciebie dumni jak pawie. Aga tak samo. Wiesz… bardzo się cieszę, że cię spotkałem, byłem nawet ciekaw, jak teraz wyglądasz. Ja mieszkam u rodziców w Małowoli, do roboty dojeżdżam, więc raczej mało miałbym okazji, żeby ci się przypomnieć. A czułem, że wypadałoby, skoro pracuję u Roberta. Swoją drogą równy facet z tego twojego szwagra.

– Równy – przyznała z dumą Iza, zadowolona, że Piotrek zszedł z tematu Michała. – I jeden z najpracowitszych ludzi, jakich znam. Poznałeś go przez brata, o ile pamiętam?

– Aha, przez Szymka – potwierdził Piotrek. – Pracowali kiedyś razem w Małowoli, w warsztacie u Grzesiuka. Już dawno słyszałem, że przeprowadził się do Korytkowa i rozkręcił z żoną biznes, ale nawet by mi do głowy nie przyszło, że kiedyś będę u niego pracował. Tak po prawdzie, to liczyłem na to, że zostanę w Małowoli… Ale nie wyszło. Przez cztery miesiące pracowałem u Krzemińskich na stacji benzynowej, ale stary wylał mnie po tym, jak mu się postawiłem… poszło o to, że kazał kantować klientów, a ja nie chciałem się podporządkować… no to zwolnił mnie i przy okazji potrącił mi połowę wypłaty. Ech… szkoda gadać! – machnął ręką. – Przekonałem się przynajmniej, na czym on zbił tę swoją kasę. Na ludzkiej krzywdzie. I nigdy im tego nie zapomnę… ani staremu, ani Michowi, bo on też mnie wtedy potraktował jak ostatnie ścierwo.

Iza słuchała w milczeniu, ze ściśniętym gardłem. Jakże okropnie czuła się za każdym razem, gdy ktoś w ten sposób mówił o Michale albo o jego rodzinie! Przeżywała wtedy bolesny dysonans między tym, co mówił jej rozum, a tym, co od zawsze nosiła w sercu. Dziś jednak, jak zauważyła na wpół podświadomie, owo nieprzyjemne uczucie było bardziej stonowane i jakby słabsze niż zwykle, a na pewno słabsze niż przy ostatniej rozmowie z Robertem. Może dlatego, że zdanie Piotrka nie było dla niej tak ważne jak zdanie własnej rodziny? A może nie tylko dlatego?

– Czyli zdecydowałeś się przyjechać do pracy w Korytkowie? – zagadnęła, starając się znowu zręcznie zmienić temat.

– Nie miałem innego wyjścia – odparł Piotrek, rozkładając ręce. – Na początku wcale nie byłem zachwycony tym pomysłem Szymka, bo to jest jednak codziennie parę kilometrów dojazdu w tę i z powrotem, ale teraz tej roboty nie zamieniłbym na żadną inną. Super mi się u was pracuje, ekstra atmosfera, aż chce się rano wstawać do pracy. Za Robertem to ja bym normalnie w ogień poszedł… A jak trzeba będzie podziałać przeciwko Krzemińskiemu, to też może na mnie liczyć – dodał z zaciętą miną. – Zawsze stanę po stronie uczciwego przeciwko nieuczciwemu. No, ale mniejsza o to… Powiedz lepiej, jak ci się wiedzie w tym Lublinie, podoba ci się?

– Bardzo – zapewniła go Iza. – Mam dużo znajomych i przyjaciół, z różnych środowisk i w różnym wieku… no i stałe źródło dochodu, miejsce, gdzie mogę się zaangażować i spełniać jako pracownik… a do tego studiuję to, co lubię, więc ogólnie jestem bardzo zadowolona. Co prawda doba czasami jest aż za krótka, żeby wszystko ogarnąć na bieżąco, ale daję radę.

– Super – odpowiedział jej z uśmiechem Piotrek. – Słyszałem od Roberta, że jesteś mega zorganizowana i w ogóle bizneswoman, jak twoja siostra albo i lepiej. A powiedz mi, to prawda, że na tej nowej działce ma powstać restauracja, a ty masz nią dowodzić?

– Ech, nie! – roześmiała się Iza. – No co ty! To są tylko pobożne życzenia Meli i Roberta, chociaż prawdą jest, że rozmawialiśmy kiedyś o tym. Ale to nic zobowiązującego, taki luźny pomysł rzucony przy rodzinnym stole.

– Nie wykluczaj tego – powiedział poważnie Piotrek. – Pracujesz w knajpie w dużym mieście, masz już fajne doświadczenie, a sama wiesz, jak w naszej okolicy brakuje takich miejsc. Podejrzewam, że taki lokal działałby o wiele lepiej niż ten cały hotel Krzemińskiego, zwłaszcza gdyby poprowadziła go taka szefowa jak ty – mrugnął do niej znacząco. – Nawet Aga ostatnio mówiła, że jakby co, to chętnie by w tym pomogła. Sklep sklepem, ale taka knajpa to by dopiero była inwestycja!

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6)

Dalsze części:

Rozdział LI (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)


Dodaj komentarz