Anabella – Rozdział LII (cz. 10)

„On nadal tak bardzo cię kocha” – pomyślała smutno, zerkając na Anię, której twarz, oświetlona wpadającym teraz przez okno promieniem zimowego słońca, zdała jej się piękniejsza niż kiedykolwiek. – „Ciebie i tylko ciebie… kobieto z jego marzeń i snów… na zawsze utracona Anabello…”

Zimny, niewidzialny ciężar, niczym głaz, opadł jej na serce i przygniótł je tak mocno, że trudno jej było oddychać. Jakże współczuła Majkowi! I jak dobrze rozumiała jego beznadziejną, na zawsze beznadziejną sytuację…

– On sam zarzeka się, że to go nie bawi – ciągnęła ostrożnie Ania. – Ale jednak latka lecą, a jemu bardzo by się przydała rodzina… dzieci… choćby po to, żeby kiedyś miał komu zostawić swój dorobek zawodowy. Ale też tak po prostu, jako model życia. Majk jest do tego stworzony, to taki fajny i odpowiedzialny facet, szkoda by było, gdyby się zmarnował… Powiedz mi, ale tak szczerze, Iza… nie zauważyłaś, żeby ktoś się przy nim kręcił? On sam za żadne skarby świata nikomu tego nie powie, ale ty masz z nim kontakt na co dzień, więc pewnie widzisz, jak to wygląda naprawdę.

– No… owszem, kręcą się przy nim różne dziewczyny – przyznała zachowawczo Iza, za wszelką cenę starając się wymazać ze świadomości, z kim o nim rozmawia, oraz zachować neutralny ton i wyraz twarzy. – Majk ogólnie ma wielkie powodzenie u kobiet…

– Tak, to oczywiste – uśmiechnęła się pobłażliwie Ania. – Ale ja mam na myśli jakąś rozsądną dziewczynę… taką sensowną i wartościową… nie te jego przelotne towarzyszki zabaw – wydęła lekko wargi. – Już kiedyś rozmawiałam o tym z Pawłem, pokłóciliśmy się, bo on też bawił się w to swego czasu… Ale potem przynajmniej poszedł po rozum do głowy i sam przyznał, że miałam świętą rację. Z Majkiem niestety jest dużo gorzej. Wiesz, co on mi powiedział, kiedy ostatnio z nim gadałam? – ściszyła głos.

Iza pokręciła głową przecząco.

– Powiedział mi, że wybrał drogę samotnego wilka – westchnęła Ania. – Ja mu odpowiedziałam, że to przecież ostatnia rzecz, do jakiej się nadaje… bo naprawdę tak uważam… to tylko prychnął śmiechem i nie chciał więcej o tym gadać. Dopiero jakiś czas potem dodał, że nie interesują go głupie i bezwartościowe kobiety, a żadnej mądrej i dobrej nie ma zamiaru krzywdzić swoim towarzystwem. Smutne to było… jakoś do tej pory nie mogę się po tym otrząsnąć. Bardzo bym chciała, żeby ułożył sobie życie, żeby był taki szczęśliwy jak mój braciszek z naszą kochaną Leą… żeby spotkał kogoś takiego jak ona. Z Majka jest taki dobry i odpowiedzialny chłopak! Zasługuje na szczęście jak rzadko kto… Czyli co, Iza? Naprawdę niczego obiecującego nie zauważyłaś?

– W tym sensie to nie – pokręciła głową Iza, uznając, że w jakiś sposób musi doprowadzić do jak najszybszej zmiany tematu, w przeciwnym razie za chwilę serce eksploduje jej z żalu i współczucia. – Rzeczywiście widuję go prawie codziennie… i nie widzę w jego orbicie nikogo, o kim można by powiedzieć, że to jakieś poważniejsze zobowiązanie…

– No tak – westchnęła znowu Ania. – Szkoda… Wybacz, Iza, że tak cię o niego wypytuję – zreflektowała się, zauważywszy skonfundowaną minę dziewczyny. – Może nie chcesz o tym mówić z lojalności, w końcu to twój szef… Ale uwierz, że nie mam żadnych złych zamiarów. Majk to mój wieloletni przyjaciel, prawie brat, więc zwyczajnie martwię się o niego. Bardzo bym się ucieszyła, gdybym dowiedziała się, że znalazł w końcu kogoś, przy kim mógłby szczęśliwie przeżyć resztę życia… kogoś, kto by go docenił tak, jak na to zasługuje… i kto by go naprawdę szczerze pokochał. Mam nadzieję, że tak kiedyś będzie i że prędzej czy później przestanie się wygłupiać z tym samotnym wilkiem.

Serce Izy wezbrało już teraz tak bezbrzeżnym smutkiem, że zdawało jej się, że wylewa się on przez jej oczy i opływa twarz jak niewidzialna mgła. Nie mogła już dłużej słuchać słów, które raniły ją tak mocno, jakby sama była Majkiem, jakby jego zbolała dusza w jakiś niezrozumiały sposób stała się jej własną duszą… Jak jednak miała przerwać tę przykrą rozmowę, by nie wyszło to niegrzecznie? Na szczęście z opresji wybawiła ją mała Tosia, która w tejże chwili podbiegła znowu do nich z buzią rozpromienioną jak słoneczko.

– Ciociu Isabelle! – zawołała, łapiąc ją za rękę i ciągnąc w stronę swojego kącika zabaw. – Chodź, przyjęcie jest już gotowe! Mamusiu, pójdziesz z nami? – dodała, spoglądając na Anię, która z uśmiechem pokiwała głową.

– Jeśli i dla mnie znajdzie się miejsce, to dlaczego nie? – odparła wesoło. – Jak mogłabym sobie darować urodziny kotki Isabelle? Ale tylko pół godzinki, Tosik, bo potem muszę biec do kuchni i zacząć gotować obiadek, tatuś wróci dzisiaj wcześniej…

– Ja ci pomogę, Aniu – zadeklarowała się Iza. – Pobawimy się z Tosieńką, a potem wszystkie trzy pójdziemy do kuchni i zajmiemy się gotowaniem. Prawda, Tosiu?

– Tak! – ucieszyła się dziewczynka. – Zrobimy pyszny obiad! Bo ja też umiem pomagać mamie – zapewniła z powagą Izę, znów komicznie marszcząc nosek. – A kotka Isabelle i piesek Michel pójdą z nami. Nie pozwolę im się dzisiaj lenić!

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Dalsze części:

Rozdział LII (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)


Dodaj komentarz