Anabella – Rozdział LIII (cz. 2)

– Bądź grzeczna, Antoinette! – nakazała córeczce Ania, schylając się, by ucałować ją w czółko. – Zjedz ładnie kolację i nie dokuczaj cioci Véronique, pamiętaj, że ona jutro wszystko mi opowie!

– Dobrze, mamusiu – obiecała dziewczynka. – Ale powiesz cioci, że wolno mi spać z moim pieskiem i kotkiem? Powiedz jej to, proszę!

– Dobrze – uśmiechnęła się do szwagierki Ania. – Niech mała śpi sobie z maskotkami, Véronique, jest do nich bardzo przywiązana. Ale to tylko pod warunkiem, że będziesz grzeczna, pamiętaj! – zastrzegła, znów zwracając się do córki, która z powagą pokiwała główką. – No, my już lecimy. Śpijcie dobrze!

Wszyscy czworo ubrali się w okrycia wierzchnie i po krótkiej krzątaninie w holu wyszli na dwór, gdzie przed bramą, obok zaparkowanego przy ogrodzeniu samochodu Victora, stała już gotowa do drogi siedmiomiejscowa taksówka.

– Dzisiaj kurs taksówką, drogie panie – zaanonsował Jean-Pierre, uprzejmie otwierając przed Anią jedne z drzwi samochodu. – Wzięlibyśmy auto Vica, ale na balu sylwestrowym abstynencja jest niewskazana, więc nikt z nas nie może być poszkodowany!

– Tak jest! – zaśmiał się Victor, otwierając inne drzwi i wskazując Izie, by wsiadała.

W świetle ulicznej latarni widać było wirujące w powietrzu drobniutkie płatki śniegu, który zaczął lekko prószyć tuż po zapadnięciu zmroku. Iza zebrała w dłonie lśniące fałdy swojej długiej sukni, które wystawały spod jej wełnianego płaszcza, i zajęła miejsce w taksówce. Czuła się trochę jak Kopciuszek jadący na bal w zbyt wystawnej kreacji, do której nie był przyzwyczajony w swym codziennym, trudnym życiu. W jej sercu zrodziła się wątpliwość, czy aby na pewno Kopciuszek czuł się owego wieczoru swobodnie w swojej roli księżniczki, którą przecież nie był…

„Ja mam przynajmniej pewność, że moja sukienka nie zniknie o północy” – pomyślała z humorem, kiedy taksówka mknęła już w stronę centrum Liège. – „Nie wyczarowała mi jej żadna dobra wróżka, tylko sama kupiłam ją sobie w sklepie za własnoręcznie zarobione pieniądze. W prawdziwym życiu nie ma magii… Co prawda jadę na bal, ale cóż to za bal bez ukochanego księcia? Ba! Żeby było ciekawiej, mój książę właśnie dziś zaręcza się z inną…”

Tak. To miało stać się już dziś. Przed jej oczami roztoczyła się wyimaginowana scena ostatniej krzątaniny przed przyjęciem zaręczynowym, które rozpocznie się w korytkowskim hotelu Krzemińskich mniej więcej o tej samej porze co jej bal sylwestrowy w Liège. Na miejscu są już przyszli narzeczeni. Michał ubrany w elegancki garnitur, z burzą lśniących blond włosów… i piękna Sylwia w kremowej sukni… Dlaczego ona zawsze musi chodzić w tej samej sukience? Ech, nie… to tylko w jej pamięci zapisała się w ten sposób, dziś pewnie będzie ubrana inaczej… o wiele piękniej niż wtedy…

– Skąd taka smutna mina, Isabelle? – zagadnął Victor, który siedział tuż przy niej i od kilku minut obserwował w milczeniu jej twarz oświetlaną migającymi światłami mijanych latarni oraz reflektorów jadących z naprzeciwka samochodów.

Iza ocknęła się z zamyślenia i uśmiechnęła się do niego.

– O, tak jest zdecydowanie lepiej – pokiwał głową, sięgając po jej dłoń. – Prześlicznie wyglądasz, wiesz? – zniżył głos, pochyliwszy się mocniej do niej. – Nie mówiłem ci tego w domu, kiedy zeszłaś po schodach, bo koniecznie chciałem powiedzieć ci to na osobności. Jesteś nieziemsko piękną kobietą, Isabelle. To dla mnie wielki zaszczyt móc towarzyszyć ci na balu dziś wieczorem. Jeszcze raz dziękuję ci, że przyjechałaś. Marzyłem o tym całymi miesiącami i teraz moje marzenia się spełniają… Ty je spełniasz, Isabelle… Isabelle ma douce… ma belle*Moja piękna – dodał po polsku ze swoim zabawnym, zbyt miękkim akcentem.

Podniósł jej dłoń i na chwilę przycisnął do niej usta. Iza pozwoliła mu na to bezwolnie, jakby zupełnie nie zauważając tego gestu, ani nie słysząc jego ostatnich słów. Zatopiona w smętnych rozmyślaniach o zaręczynowej uroczystości, od której dziś uciekła aż do Belgii, nie cofnęła ręki, którą uszczęśliwiony Victor już do końca podróży taksówką dzierżył w swojej niczym najdroższy skarb.


* Isabelle ma douce… ma belle… (fr.) – Isabelle, moja słodka… moja piękna…

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1)

Dalsze części:

Rozdział LIII (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)


Dodaj komentarz