Anabella – Rozdział LIII (cz. 5)

„Teraz jest za wcześnie, żeby o tym myśleć” – uznała stanowczo. – „Jestem dopiero w połowie drugiego roku studiów, do dyplomu jeszcze daleko, a do magisterki tym bardziej. Mam jeszcze czas. Zastanowię się nad tym później… kiedyś tam.

– Tak czy inaczej przemyśl to – podsumowała Yvette, sięgając po talerz z przystawkami i podsuwając go Izie. – O, zobacz, polecam ci te małe kanapeczki z łososiem, są wyśmienite… hmm, dobre, nie?… Potrzeba nam takich ludzi jak ty, Isabelle. Poza tym…

– O czym wy tu tak plotkujecie, dziewczyny? – zagadnął Didier, który wraz ze swoją żoną Alice rozmawiał po drugiej stronie szwedzkiego stołu z Jacquesem, Anią, Jean-Pierrem i Victorem.

– Jak to o czym? O was! – zażartowała Yvette. – Właśnie obgadujemy z Isabelle wszystkich naszych panów i możecie być pewni, że ocena, jaką wam wystawiamy, jest bardzo surowa!

– To w takim razie ja też chcę poplotkować z wami! – zgłosiła się natychmiast Ania, zerkając zaczepnie na Jean-Pierre’a. – Dlaczego wyłączacie mnie z takiej fajnej zabawy? Alice, chodź z nami, poobgadujemy naszych chłopaków razem z Yvette i Isabelle! – dodała, chwytając za rękę żonę Didiera i pociągając ją za sobą.

– Teraz to już sucha nitka na nich nie zostanie! – podchwyciła żartobliwie Iza.

– Mnie też obgadujecie? – zainteresował się żywo Victor, podchodząc do nich i lekko obejmując Izę w talii.

– Oczywiście! – zapewniła go Yvette. – Ciebie najbardziej! Tłumaczyłam właśnie Isabelle, że nie warto się z tobą zadawać, tylko uciekać od ciebie jak najdalej. Poparłam to tak mocnymi argumentami, że chyba powoli zaczyna się przekonywać, że mam rację.

– Zdrajczyni! – oburzył się Victor. – Nie słuchaj jej, Isabelle, wszystko, co opowiada ci o mnie ta kobieta, to manipulacja!

Choć mówił niby żartobliwym tonem, na jego twarzy pojawił się dyskretny wyraz niepewności i niepokoju.

– Ach, manipulacja? – uśmiechnęła się przekornie Iza. – A jak myślisz, komu prędzej uwierzę, jej czy tobie?

– Co jej o mnie nagadałaś, przewrotna kobieto? – zaniepokoił się nie na żarty Victor, zwracając się z wyrzutem do Yvette, która zaśmiewała się z jego miny, puszczając oko do reszty towarzystwa. – Koniec tego dobrego, nie pozwolę wam więcej indoktrynować mojej księżniczki! Chodź, Isabelle, zabieram cię do tańca! – dodał stanowczo. – Jak chcą mnie obgadywać, to bardzo proszę, ale nie przy tobie!

Objął rozbawioną Izę ramieniem i pociągnął ją w stronę parkietu. Poszła z nim bez protestu, uznając, że w istocie czas już na wznowienie tańca i jak najpełniejszego wykorzystania wieczoru z tak znakomitym tancerzem, jakim był Victor, tym bardziej, że grany właśnie utwór był jednym z jej ulubionych.

– Patrzcie, jak się zdenerwował! – zawołała za nimi Yvette przy wtórze śmiechu reszty towarzystwa. – I jak się boi o swój wizerunek w oczach Isabelle!

Iza odwróciła się do nich z uśmiechem, a wtedy wszyscy sześcioro zgodnie pomachali do niej rękami w geście bezwarunkowej sympatii.

– Co ona ci o mnie naopowiadała? – zagadnął z niesmakiem Victor, kiedy stanęli naprzeciw siebie na parkiecie.

– Nic takiego – uśmiechnęła się Iza, poprawiając mu kołnierzyk od koszuli. – No, nie bądź taki sztywny, Vic… przecież to były tylko żarty!

– W tej sprawie nie toleruję żartów – odparł poważnie. – Ale okej… później o tym porozmawiamy. Teraz zatańczmy, Isabelle!

Zawirowali na parkiecie jak na szalonej karuzeli. Victor, który już na początku balu zrzucił z siebie marynarkę i pozostał w białej koszuli, podobnie zresztą jak Jean-Pierre i wielu innych panów, znów prowadził ją na wskroś sali jak natchniony. Jakże cudowny był to taniec! Jakże lekko czuła się w jego ramionach! Po owych smętnych rozmyślaniach, jakie wiodła w drodze na bal, muzyka i ruch pod dyktando wspaniale wyszkolonego tancerza w magiczny sposób rozwiewały jej smutki i poiły ją jak wino, stopniowo odrywając jej myśli od ponurej rzeczywistości i wynosząc jej duszę do gwiazd.

„Nie myśleć o niczym!” – przebiegło jej przez głowę, gdy Victor ze śmiechem oderwał ją od podłogi i okręcił wokół siebie w zwariowanym piruecie. – „Nie myśleć, nie martwić się niczym… tylko tańczyć!”

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4)

Dalsze części:

Rozdział LIII (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)


Dodaj komentarz