Anabella – Rozdział LIII (cz. 7)

Muzyka kołysała Izę niczym łódka niesiona nurtem spokojnej wody, a wypity alkohol przyjemnie przytłumiał jej zmysły. Północ minęła już dawno i teraz wszystko znowu było dobrze… Odfrunął gdzieś jej smutek, przestała myśleć o rozświetlonym hotelu w Korytkowie i całą sobą zatonęła w powolnej muzyce, przy której tańczyła w ramionach Victora. Światła prawie całkowicie wygaszono, na parkiecie było ciemno, przytulone pary poruszały się tylko nieznacznie, leniwie… Śnieg na zewnątrz przestał już padać, powietrze za oknem wydawało się teraz czyste i rześkie, a przez wielkie okno sali balowej wpadało światło księżyca w pełni, który niespodziewanie wychynął zza ciemnych, śniegowych chmur.

Rozkoszując się nastrojowym tańcem, Iza wpatrzyła się sponad ramienia Victora w ów księżyc, zafascynowana jego srebrną poświatą, która w jakiś przedziwny sposób dopełniała harmonię muzyki płynącej z głośników. Lunarne światło ukosem padało na tańczący tłum… miała przy tym wrażenie, że rozjaśniało się ono chwilami, a potem przygasało, jakby chciało jej coś powiedzieć, o czymś przypomnieć… Czy to było tylko złudzenie? Efekt wypitego kieliszka wina? A może coś jeszcze? Czy przypadkiem nie zapomniała o czymś, o czym powinna była pamiętać? Podpowiadał jej to ów blask księżyca… i serce, które nagle ogarnęła dziwna słodycz i spokój…

Promień księżyca znowu błysnął mocniej i oświetlił tarczę wielkiego staromodnego zegara wiszącego nad wejściem do sali. Wskazówki rozświetliły się srebrem… była za dwie minuty pierwsza. I wtedy w pamięci Izy, jak błyskawica, pojawił się kod, który trzy dni wcześniej widziała w smsie wyświetlonym na ekranie telefonu. Trzy jedynki. Odszyfrowała przecież ich umowne znaczenie! Pierwszy stycznia, godzina pierwsza w nocy.

„Majk!” – szepnął jej w głowie tajemniczy głos, a światło księżyca znów rozbłysło mocniej, jakby na potwierdzenie słuszności jej myślenia. – „Ależ tak! Pamiętam… Za minutkę melduję się, szefie!”

Zatrzymała się na środku parkietu i niecierpliwie wyplątała się z ramion Victora. Spojrzał na nią zdziwiony tym gestem.

– Co się dzieje, Isabelle?

– Wybacz – uśmiechnęła się zmieszana. – Muszę wyjść na chwilę do łazienki… ale niedługo wrócę. Poczekasz na mnie przy stole?

– Jasne – odparł, przyglądając jej się nieco podejrzliwie. – Albo może lepiej potowarzyszę ci na korytarzu, żebyś nie zabłądziła, co, kochanie? Tu jest cały labirynt…

– Nie… nie – pokręciła głową, zmierzając szybko do wyjścia i rozglądając się po sali bankietowej. – Dziękuję ci, Victor, ale… muszę sama. Poczekaj na mnie. Miałeś wypić jeszcze to drugie wino z Jean-Pierrem, pamiętasz? Może teraz byłaby okazja? Zobacz, akurat nie tańczą z Anne… Yvette i Jacques też są. Idź do nich, dobrze? Ja zaraz do was dołączę.

– Okej – odpowiedział powoli Victor, nadal zaskoczony tym gwałtownie przerwanym tańcem i całym jej dziwnym zachowaniem.

Nie pytał już jednak o nic, wyczuwając, że z jakiegoś niewiadomego powodu Iza sobie tego nie życzy. Odprowadził zatem tylko wzrokiem do wyjścia jej zwiewną sylwetkę w połyskującej srebrzystej sukni, a kiedy zniknęła za drzwiami, pokręcił lekko głową, uśmiechnął się do siebie i z nadal nieco zdezorientowaną miną posłusznie ruszył w stronę, gdzie stało wskazane przez nią, zajęte rozmową towarzystwo.

Iza wyszła na wielki, wyłożony marmurem korytarz, gdzie mieściły się łazienki, a także ogromny hol przy recepcji, gdyż owa wykwintna restauracja, w której odbywał się bal, była połączona z hotelem. Dziewczyna rozejrzała się w poszukiwaniu jakiegoś zacisznego miejsca, gdzie przez kilka minut mogłaby być zupełnie sama. Nie wiedzieć czemu potrzebowała tej samotności jak powietrza do oddychania, dopiero teraz czując, jak bardzo przytłaczała ją nieustanna obecność Victora, który od początku balu nie odstępował jej praktycznie o krok. Tak, musiała być sama… Inaczej nie będzie mogła skupić się na tym, co obiecała Majkowi, nie zdoła nawiązać z nim telepatycznego kontaktu, przekazać mu płynących z głębi serca przyjacielskich życzeń szczęśliwego Nowego Roku. A wszak była mu to winna, choćby z racji obietnicy, jaka bezterminowo wiązała ich trybie terapii… Jeszcze tylko pół minuty do pierwszej…

Niestety, wszędzie kręcili się ludzie, łazienki również były przepełnione, jaki zresztą nastrój do rozmowy ponad przestrzenią mógł panować w łazience? Nagle na podłogę tuż przed nią padł z góry jasny promień księżyca… Iza podniosła głowę. Światło padało przez wysokie, stylowe okno z półpiętra wielkiej klatki schodowej wyłożonej marmurem. Doskonale widać było przez nie świetlistą tarczę księżyca w pełni, który zdawał się mówić coś do niej i wzywać ją do siebie. Przez krótki moment zdało jej się nawet, że ów księżyc ma oczy… stalowoszare oczy Majka przepełnione lunarnym blaskiem… Ech, złudzenie! Bez wahania skręciła ku schodom i wspięła się po nich na pierwsze piętro.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6)

Dalsze części:

Rozdział LIII (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)


Dodaj komentarz