Anabella – Rozdział LIX (cz. 10)

– No! Załatwione! – rzuciła wesoło, wyprostowując się i odgarniając sobie kosmyk włosów z twarzy. – To ja myślałam, że ty jeszcze sobie smacznie śpisz, a ty już biegasz po świecie? Zresztą niepotrzebnie się fatygowałeś – dodała, poważniejąc. – Aż mi głupio, że przeze mnie zrywałeś się specjalnie po to, żeby ogarnąć zakupy na śniadanie. Moglibyśmy przecież zjeść cokolwiek.

– Obiecałem ci autorską jajecznicę, więc muszę dotrzymać słowa – zauważył stoicko Majk. – Poza tym zależało mi na świeżych bułeczkach, a te można dostać tylko z samego rana. Skoczyłem też do warzywniaka…

Mówiąc to, sięgnął do torby z zakupami i wyciągnął z niej pęk włoszczyzny, a po niej trzy nierozwinięte róże z zielonymi pączkami, z których każda była opakowana w osobną przeźroczystą folię.

– Trzeba to rozwinąć i wstawić do wody, elfiku – powiedział, podając jej kwiaty, które ze zdziwieniem przyjęła z jego rąk. – Proszę, są dla ciebie, udekorujemy sobie nimi stół do śniadania. Zaraz dam ci wazon i zajmiesz się tym, dobrze? A ja rozpakuję resztę… Ale najpierw idź się ubrać! – dodał surowo, wskazując na jej bose stopy. – No już, szybko! Nie pozwolę, żebyś przeziębiła się w moim domu!

Iza, która już otworzyła usta, żeby coś powiedzieć, zrezygnowała z tego zamiaru i posłusznie zawróciła do łazienki, gdzie zamknęła się z zamiarem przebrania się we wczorajsze ubrania. Nie były najświeższe, ale jeszcze na tyle czyste, że założenie ich po raz drugi nie stanowiłoby problemu… jednak w miejscu, gdzie je wczoraj zostawiła, nie było ich, za to leżała tam znana jej już fioletowo-złota sukienka babci Majka wraz z kompletem świeżej bielizny w równie przedpotopowym stylu, a w zestawie znalazły się również grube bawełniane rajstopy w kolorze karmelowym. Prychnęła śmiechem, doceniając tę kolejną żartobliwą aluzję do jej poprzedniego pobytu w domu Majka po niefortunnej przygodzie z brandy. Przeszukawszy całą łazienkę łącznie z pralką, lecz nie znalazłszy tam swoich ubrań, z beztroską rezygnacją, a nawet szczerym rozbawieniem przebrała się w przygotowany babciny komplet i znów parsknęła śmiechem na widok swojego odbicia w lustrze.

„Świr z niego i żartowniś, ale trzeba przyznać, że świetny gospodarz” – pomyślała z uznaniem, rozczesując włosy i zerkając przy tym na leżące na skraju umywalki róże. – „Pomyślał nawet o kwiatkach do wazonu… to takie miłe! No dobra, trzeba to rozpakować…”

Odłożyła grzebień i zabrała się za rozpakowywanie róż, słuchając przez drzwi dobiegającego z kuchni szczęku naczyń, którym wtórowało wesołe pogwizdywanie Majka. Uporawszy się z kwiatami, wzięła je do rąk wraz pustymi kawałkami folii i udała się do kuchni, gdzie na gazie szumiała już lekko woda na herbatę, a Majk kroił na desce wędlinę. Zerknął na jej fioletową kreację i oboje roześmiali się jak na komendę.

– Nie śmiej się, dywersancie! – zawołała z żartobliwym oburzeniem Iza. – Gadaj, co zrobiłeś z moimi rzeczami?!

– Zapakowałem je i oddam ci przed wyjściem – odparł wesoło Majk, rzucając jej znad deski do krojenia łobuzerskie spojrzenie. – Ale nie mogłem sobie darować zobaczenia cię dzisiaj w tej sukience. Wyglądasz szałowo, elfiku!

– Tylko tym razem nie próbuj robić mi w tym zdjęć z zaskoczenia! – zastrzegła ze śmiechem, podchodząc do stołu, na którym stał już przygotowany pusty szklany wazon. – O, jest wazon… Już nalewam wody. Śliczne te kwiaty, tylko jeszcze słabo rozwinięte, same pączki. Ale postoją w cieple i do jutra pięknie się otworzą.

Podeszła do zlewu i nalała wody do wazonu, który postawiła z powrotem na stole, by ułożyć w nich róże. Majk przyglądał jej się spod oka z delikatnym uśmiechem. Następnie zwinnym ruchem ściągnął nożem z deski pokrojone kawałki wędliny, zrzucając je na patelnię, zapalił pod nią gaz, po czym sięgnął na wiszącą na ścianie półkę, skąd w skupieniu wybrał kilka buteleczek i torebek z przyprawami.

– Zalejesz herbatę? – zagadnął, ruchem głowy wskazując na gotującą się już wodę. – Weź ten biały imbryk i nasyp twojej malinowej. Jest w szafce nad twoją głową.

Iza posłusznie zabrała się za wykonywanie zadania.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom V

Rozdział LVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Dalsze części:

Rozdział LIX (11) (12) (13) (14)

Rozdział LX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)


Dodaj komentarz