Anabella – Rozdział LIX (cz. 8)

Przeciągnąwszy się leniwie w miękkiej pościeli, Iza otworzyła oczy i uśmiechnęła się na widok znajomego wnętrza. Rozproszone światło poranka delikatnymi smugami przenikało przez zaciągnięte zasłony, w mieszkaniu Majka panowała idealna cisza. Dziewczyna odruchowo sięgnęła na nocną szafkę po telefon, by sprawdzić godzinę, a nie znalazłszy go tam, przypomniała sobie, że torebkę zostawiła przecież w przedpokoju. Nie miała jednak najmniejszego zamiaru wychodzić z ciepłego łóżka, w którym było jej tak dobrze… Tym bardziej, że tego dnia nie miała żadnych ważnych obowiązków aż do zaplanowanej zmiany w pracy, którą miała zacząć o siedemnastej i wyjątkowo skończyć przed północą, by móc wyspać się przed czekającym ją nazajutrz egzaminem z literatury francuskiej.

„Na szczęście zostawiłam panu Stasiowi obiad, więc odgrzeje sobie, nawet gdybym wróciła później” – myślała, wtulając twarz w poduszkę i na nowo przymykając oczy. – „Śniadanie też sam sobie zrobi… a ja zjem dzisiaj pyszną jajecznicę à la mon chef” – uśmiechnęła się do siebie. – „Jak on ma tu fajnie i przytulnie w tym mieszkanku! Chciałabym kiedyś mieć swój własny kąt, nawet mniejszy niż ten, nie potrzeba by mi było aż tyle miejsca… byle mieć go na własność. Urządziłabym go sobie bardzo podobnie, wygodnie, przytulnie, a jednocześnie funkcjonalnie. Kupię sobie kiedyś własne mieszkanko… albo każę wybudować mały domek w Korytkowie, na tej działce od Andrzejczakowej…”

Wzdrygnęła się gwałtownie, natychmiast przerywając myśl, której wcale nie chciała pomyśleć, lecz która jakoś sama jej się pomyślała. Dom na działce od Andrzejczakowej? Pierwszy raz w życiu przyszedł jej do głowy taki pomysł! To przecież nie ona, a Krzemińscy chcieli tam zbudować dom dla syna i jego przyszłej rodziny… dom, którego jedne okna w nieunikniony sposób wychodziłyby na hotel, a drugie, boczne, na rodzinną posiadłość Izy i Amelii… dom, w którym ona nigdy by nie zamieszkała…

„Nie chcę o tym myśleć!” – pomyślała z buntem w duszy, czując jak nieprzyjemnie ściska jej się serce. – „Nigdy nie zamieszkam w tym miejscu, nawet gdybym miała kiedyś wrócić do Korytkowa! Nie… Prędzej wybudowałabym coś pod lasem, po drugiej stronie, równie blisko Melci, ale tak, żeby z okien nie było widać hotelu. A najlepiej, gdybym nigdy nie musiała tam wracać. Zostać w Lublinie… zostać tutaj…”

Zza okna dobiegł śmiech dzieci z pobliskiego placu zabaw, na który wychodziły okna bloku Majka. Perlisty śmiech i dziecięce piski swym beztroskim brzmieniem w mgnieniu oka rozwiały złe myśli w jej głowie. Iza uchyliła powieki i wpatrzyła się w smugę światła padającą ukosem na jasną podłogę przez szparę w zasłonie. Wtulona w miękką pościel, błogo rozleniwiona, obserwowała ten niesforny promyczek światła, który zdawał się tańczyć i migotać, jakby chciał powiedzieć jej coś ważnego, wskazać jej drogę… coś jej przypominał… Ach! Czyż nie tak samo prowadził jej kroki srebrny promień księżyca na balu sylwestrowym w Liège?

Na króciutką, ulotną chwilę umysł Izy oświetlił błysk światła, w którym ukazał jej się najgłębszy sens jej życia… pełnia spokojnego szczęścia, za jakim tęskniła od zawsze, a które zdawało się być na wyciągnięcie ręki… najpiękniejsza z dróg wiodąca… dokąd? Nie zdążyła tego zrozumieć. Ów metafizyczny błysk zgasł, nim zdołała uchwycić świadomością ukazany jej obraz, lecz pozostało po nim uczucie tak nieziemskiego szczęścia, że przez kilkanaście sekund bała się nie tylko poruszyć, ale nawet pomyśleć o czymkolwiek, by go nie spłoszyć. Nagle ogarnęło ją głębokie, irracjonalne lecz nieposkromione przekonanie, że wszystko będzie dobrze… że wszystko się ułoży… że przed nią przecież jeszcze całe życie…

W promyczku światła igrającego na podłodze zamajaczyły niewyraźne kontury twarzy… znajomej twarzy o czarnych jak węgiel oczach… Tak, o tak… – usłyszała śpiewny szept tuż przy swoim uchu. – To jest właśnie twoja droga, dziecko… Idź nią, a będziesz bardzo szczęśliwa

Iza poderwała się gwałtownie z poduszki i usiadła na łóżku. Smuga światła przybladła i przestała migotać, w mieszkaniu znów panowała głęboka cisza, przerywana tylko odległymi śmiechami i okrzykami dzieci bawiących się na placu zabaw.

„To jest moja droga?” – powtórzyła w myśli półświadomie uchwycone słowa. – „Moja droga… Czyli jaka, pani Ziuto? Dom na działce od Andrzejczakowej? To była moja ostatnia myśl… Czy o to pani chodziło? Ach… a jeśli zamieszkam tam naprawdę? Z nim?…”

Lecz owa wizja, która niegdyś uniosłaby jej duszę do chmur, dziś jakoś jej nie porwała. Jakby coś jej w niej przeszkadzało… jakby zupełnie nie o to chodziło… Iza machnęła ręką, uznając, że nie ma sensu zaprzątać sobie głowy urojeniami, gdyż ważniejsze było ubranie się, sprawdzenie telefonu i przede wszystkim ustalenie, która była godzina. Światło zza okna, dziwnie mocne jak na początek lutego, podpowiadało jej, że było już dość późno.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom V

Rozdział LVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7)

Dalsze części:

Rozdział LIX (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)


Dodaj komentarz