Anabella – Rozdział LIX (cz. 9)

Podniosła się z łóżka i wyprostowała się, z przyjemnością zatapiając bose stopy w miękkim, włochatym dywanie rozłożonym przy łóżku. Przypomniawszy sobie, że swoje ubrania zostawiła wczoraj w łazience, cichutko podeszła do drzwi i uchyliła je ostrożnie. W mieszkaniu było cicho, z jego głębi nie dobiegał najlżejszy dźwięk.

„Majk pewnie jeszcze śpi” – pomyślała, bezszelestnie wysuwając się przez drzwi do przedpokoju i zerkając na wiszący na ścianie zegar. – „Już po dziewiątej… niech śpi, biedak, ciągle jest taki niedospany…”

Wyobraziła sobie Majka śpiącego smacznie ze zmierzwioną czupryną rozrzuconą na poduszce i wizja ta wywołała na jej ustach delikatny uśmiech, jak na myśl o śpiącym dziecku. Cichutko przemknęła w stronę łazienki i dopiero kiedy położyła rękę na klamce, zauważyła, że choć w wyłożonym ciemnym drewnem przedpokoju panował lekki półmrok, przez oszklone drzwi salonu padało na podłogę mocne dzienne światło, które świadczyło o tym, że zasłony musiały być tam odsłonięte.

„Jednak już nie śpi?” – zdziwiła się.

Z zaintrygowaniem podeszła do drzwi salonu i ostrożnie nacisnęła klamkę, po czym, starając się nie zrobić najmniejszego hałasu, wsunęła głowę do środka. W pokoju panował idealny porządek, zasłony były odsunięte, łóżko pościelone, fotele i stół odstawione na swoje miejsca i… nie było tam nikogo. Zaskoczona dziewczyna wycofała się i zajrzała do kuchni, która była równie czysta i pusta jak salon, po czym wróciła do przedpokoju z zamiarem zajrzenia do łazienki, choć wyłączone światło nie wskazywało na czyjąkolwiek obecność.

W tym momencie w zamku drzwi wejściowych zachrobotał klucz i do środka wparował Majk w mocno ośnieżonej kurtce i czapce, objuczony wielką torbą z zakupami.

– Hej, elfiku! – rzucił wesoło od progu, odkładając torbę na szafkę i ściągając z siebie wierzchnie ubrania. – Już wstałaś? Musiałem skoczyć po parę rzeczy na śniadanie… A co to za bieganie na bosaka? – dodał surowo, wskazując na jej bose stopy. – Raz dwa zakładaj mi skarpety!

Iza roześmiała się na widok jego groźnej miny, on zaś zawtórował jej śmiechem i zrzuciwszy szybko buty, podszedł i chwycił ją w objęcia, okręcając się z nią wokół własnej osi. Wionęła od niego fala zimna, a kiedy w żartobliwej przepychance na chwilę dotknął lodowato chłodnym policzkiem do jej czoła, aż zachłysnęła się powietrzem, siłą powstrzymując się od krzyku.

– Zwariowałeś?! – zawołała z oburzeniem. – Jesteś zimny, jakbyś wyszedł z lodówki!

– A ty cieplutka jak piecyk! – zaśmiał się Majk, jeszcze mocniej i tym razem celowo przytulając policzek do jej policzka.

Iza odruchowo złapała go obiema rękami za włosy, by na siłę odsunąć go od siebie.

– Puszczaj! – zawołała ze śmiechem.

– No już – zgodził się wesoło, posłusznie puszczając ją i rozcierając sobie zmarznięte ręce. – Nawet taka mała dawka ciepła to już coś… Ależ mróz, nie uwierzyłabyś, Iza! Od wczoraj spadło chyba o dziesięć stopni, do tego śnieg pada jak szalony, a ja, stary głupek, poleciałem bez rękawiczek!

Iza uśmiechnęła się leciutko. W jej pamięci wyświetliła się scena z małowolskiej pizzerii, w której niemal dokładnie pięć lat temu była na swej pierwszej w życiu randce z Michałem. Jego uśmiech… jego błękitne oczy wpatrzone w nią ponad stolikiem… i jej zmarznięte dłonie, które on ujął w obie swoje i schylił się, by rozgrzać je ciepłym chuchnięciem… Było to wspomnienie chwil, które zapewne już nigdy nie wrócą, jednak ku jej podświadomemu zdziwieniu nie było w nim dziś nic smutnego ani bolesnego, przeciwnie, było ono tak samo radosne jak czas, kiedy na żywo brała udział w tamtych wydarzeniach. Właściwie istotny w tym wspomnieniu był tylko jeden szczegół… ten, który poprowadził jej myśli w tym kierunku… Czyż nie było w nim ukrytej sugestii?… instrukcji?…

Oczy rozbłysły jej figlarnym blaskiem. Nie dając sobie czasu do namysłu, ulegając nakazowi chwili, spontanicznie wyciągnęła obie ręce, chwyciła w nie zimne dłonie Majka i schyliła się, by rozgrzać je ciepłem swojego oddechu. Czyż nie był to zabawny gest? Taki zwyczajny… przyjacielski i niezobowiązujący… lecz dający jej tyle frajdy, tyle głębokiej radości, która dziś w niewytłumaczalny sposób przepełniała jej serce!

Zaskoczony Majk znieruchomiał i spoważniał na ten gest, lecz poddał mu się bez protestu, a w jego oczach, wpatrzonych w jej schyloną głowę z ciemnymi, nieco poplątanymi włosami, zapaliło się podobne światełko, jakie kilka minut wcześniej migotało przed Izą na podłodze sypialni. Trwało to tylko kilka sekund, gdyż po trzech długich chuchnięciach, dziewczyna puściła jego dłonie i ze śmiechem podniosła głowę.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom V

Rozdział LVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8)

Dalsze części:

Rozdział LIX (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział LXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział LXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział LXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17)


Dodaj komentarz