Anabella – Rozdział LV (cz. 2)

„On jest moim jedynym prawdziwym przyjacielem” – myślała, ścierając wylane piwo ze stolika w głębi sali i z daleka obserwując jego postać, gdy zajęty rozmową z kilkoma klientami, stał przy barze. – „Takim, któremu można zaufać na sto procent i powiedzieć mu wszystko. Takim, jak kiedyś Aga… Innym niż Szczepcio, niż Kacper, Marta czy Lodzia… innym niż Mela i Robik… Oni są moją rodziną, ale nawet im nie mogę zwierzyć się w stu procentach. Tylko jemu… on jeden ma dostęp do moich największych tajemnic… i sam tylko przede mną odkrywa swoje. W trybie terapii, okej… ale sam kiedyś nazwał to trybem przyjacielskim. I teraz to naprawdę nabrało znaczenia!”

Świadomość, że odtąd nie istniały już takie problemy czy złe myśli, z którymi musiałaby zostać zupełnie sama, uderzała ją dziś bardziej niż kiedykolwiek wcześniej i napełniała ją żywą, rozpierającą piersi radością. Jakże przyjemne było to poczucie, że od niedawna był w jej życiu ktoś, komu z pełną ufnością mogła powierzyć wszystko, co leżało jej na sercu… Od niedawna, od niespełna roku… a przecież jakby od wieków!

A jednak nie… nie do końca… była jakaś różnica… Wcześniej wiele razy wahała się, czy skorzystać z trybu terapii, czy zawracać Majkowi głowę swoimi sprawami, tak samo, jak czasami bała się pytać go o jego własne myśli, problemy czy smutki. Ze względu na różne czynniki blokujące, w tym sporą różnicę wieku i pozycji w firmie, nie mówiła mu wszystkiego i nie o wszystko pytała. Dziś to się zmieniło. Dziś chciała powiedzieć mu wszystko i porozmawiać z nim o każdym drobiazgu, jaki nosiła w sercu, otwarcie i bez żadnych zahamowań. Jak z najlepszym, najprawdziwszym przyjacielem. Wcześniej też niby tak było, ale jednak nie w takim stopniu… Dlaczego dopiero teraz w jej umyśle ustąpiły wszelkie bariery? Miała niejasne wrażenie, że jakiś wpływ na to miały owe trzy jedynki z Bressoux… nie do końca uchwytna rozmowa ich dusz w księżycowym blasku… Tak jakby to od tamtej pory Majk stał się jej jeszcze bliższy niż wcześniej, jakby w ciągu tych kilku minut telepatycznej konwersacji w magiczny sposób zacieśniła się więź łącząca ich umysły.

Po zamknięciu lokalu oboje zostali w gabinecie szefa i usiadłszy obok siebie na kozetce, na prośbę Majka oglądali na telefonie Izy zdjęcia z jej belgijskiego wyjazdu. Pierwszym tematem stała się laurka, jaką Tosia własnoręcznie wykonała dla wujka Majka i którą Iza przekazała mu uroczyście, a także zdjęcia dziewczynki z obiema ulubionymi maskotkami, które od niego dostała.

– Nie masz pojęcia, jak ona ciągle cię wspomina – mówiła Iza. – Już nie może się doczekać, kiedy sama będzie mogła ci pokazać, jak bawi się tym pieskiem i kotkiem. W kwietniu przyjedzie z rodzicami do Lublina, Ania przy mnie jej to obiecała… a mała aż skacze z radości na myśl o tym, że zobaczy wujka Majka. Musiałeś nieźle ją przekupić tymi wszystkimi niespodziankami! – uśmiechnęła się, zerkając na niego z rozbawieniem. – Baloniki, zabawki, bajery, lody z truskawkami…

Majk również spojrzał na nią znad telefonu i odwzajemnił jej uśmiech.

– Aha – pokiwał głową. – I znowu będę musiał coś wymyślić. Muszę trzymać poziom i nieustannie stać na wysokości zadania.

– Właśnie, noblesse oblige! – zaśmiała się Iza. – O, zobacz… a tutaj już mam zdjęcia z rozpoczęcia balu. Robiła nam je Yvette, koleżanka z pracy Vica.

Majk przejął od niej telefon i z ciekawością przeglądał kolejne zdjęcia, na których widniały głównie dwie pary – Iza i Victor oraz Ania i Jean-Pierre. Iza pamiętała, jak ustawiali się do tych zdjęć w różnych pozach, zaśmiewając się i wygłupiając, jednak teraz, patrząc na te fotki, miała wrażenie, jakby były robione nie kilka dni temu, a w jakiejś odległej, na wpół nierealnej przeszłości.

– A tutaj są tylko ze mną i z Anią – wyjaśniła, kiedy przeglądający powoli kolejne slajdy Majk doszedł do serii zdjęć, na których rzeczywiście widniały tylko one, w dodatku w większym zbliżeniu niż na wcześniejszych. – To był pomysł Ani, wygoniła chłopaków z kadru i pozowałyśmy tylko we dwie.

– Mhm – mruknął Majk, wpatrzony jak w obrazek w pierwsze zdjęcie, na którym roześmiana Ania przyjacielskim gestem obejmowała Izę.

Powolutku przesunął palcami po ekranie, odsłaniając kolejne ujęcie, podobne do poprzedniego, ale zrobione w większym zbliżeniu, i również zatrzymał się na nim. Iza zerknęła spod oka na jego skupiony półprofil.

„Zaraz dojdzie do tego najładniejszego” – pomyślała w napięciu. – „Od tego to się chyba z dziesięć minut nie oderwie…”

Zdjęcie, które miała na myśli, a którego kolej powoli się zbliżała, przedstawiało samą Anię w dużym powiększeniu, właściwie w formie portretu. Kiedy Iza oglądała je po raz pierwszy, jeszcze w Bressoux, otrzymawszy cały zestaw na telefon od Yvette, od razu pomyślała, że na Majku portret ów zrobi wielkie wrażenie. Nie chciała uprzedzać go i czekała cierpliwie, aż sam dojdzie do tej fotografii, on jednak ciągle wpatrywał się w to poprzednie, a jego skupiona twarz przybrała teraz wyraz tkliwego wzruszenia.

„Oglądaj ją sobie, ile tylko chcesz” – myślała ciepło Iza. – „Chociaż tyle mogłam ci stamtąd przywieźć… mój biedaku kochany…”

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1)

Dalsze części:

Rozdział LV (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)


Dodaj komentarz