Anabella – Rozdział LV (cz. 5)

Majk podniósł dłoń z telefonem, znów aktywował wyświetlacz i wrócił do oglądania zdjęć.

– Dokumentacja fotograficzna wskazuje na to, że Victor nie odstępował cię ani o krok – zauważył spokojnym, neutralnym tonem, który Iza odczytała jako sygnał, że nie chce kontynuować poprzedniego tematu. – Na każdym zdjęciu jest przy tobie… albo prawie na każdym.

– Tak – pokiwała głową, odrywając policzek od jego ramienia i wyprostowując się. – I powiem szczerze, że pod koniec miałam już tego trochę dość. Może nawet nie tyle samego Vica, bo bardzo go lubię – sprostowała dla porządku. – Ale tej całej gęstej atmosfery, która się wokół tego zrobiła… tych wszystkich podjazdów i sugestii…

– Sugestii? – zdziwił się Majk, zerkając na nią badawczo przez ramię.

– Aha, sugestii – powtórzyła Iza, wzruszając lekko ramionami. – Sugestii, aluzji, podszeptów, znaczących spojrzeń wszystkich dookoła… no wiesz, w kwestii mnie i Victora. Przecież już od jakiegoś czasu wszyscy mnie z nim swatają – uśmiechnęła się z pobłażaniem. – W Bressoux wszyscy są pewni, że to idzie w jednym kierunku i że za jakiś czas zostanę drugą Anią. Ona sama też tak to widzi. Może nawet w pewnym sensie po to mnie tam zaprosiła.

– Tak myślisz? – szepnął Majk, odwracając oczy.

– Oczywiście na pewno nie tylko dlatego – zastrzegła szybko Iza, obawiając się, że właśnie strzeliła jakąś niepotrzebną gafę. – Ania jest życzliwą osobą, bezpretensjonalną… dobrą i kochaną… Nie podejrzewam jej o to, że zaprosiła mnie z wyrachowania albo w ramach jakiegoś spisku z Victorem. Nie, nie o to mi chodziło, Majk… nie bądź zły, że tak głupio to zabrzmiało – dodała, spoglądając z niepokojem na jego spoważniałą twarz. – Po prostu rozmawiałam z nią o tym trochę i pośrednio przyznała, że bardzo by się ucieszyła, gdybym i ja trafiła kiedyś na stałe do Bressoux, bo wtedy miałaby tam przyjazną duszę z Polski. Jean-Pierre i Victor nawet nazywają nas âmes sœurs… ze względu na tę zbieżność imion… Zresztą sama muszę przyznać, że bardzo polubiłam Anię, a myślę, że ona mnie też. Więc na pewno ucieszyłaby się, gdybym i ja… gdyby Victor…

Urwała i machnęła ręką, uznając, że nie ma sensu tego tłumaczyć, bo i tak wiadomo, o co chodzi. Majk uśmiechnął się lekko.

– Victor pewnie też nie miałby nic przeciwko temu? – zagadnął, nadal powolnym, jakby mechanicznym ruchem palców przewijając zdjęcia na ekranie telefonu.

– Nie miałby – przyznała Iza, zastanawiając się gorączkowo, jak zatrzeć złe wrażenie, jakie mógł odnieść po tym, co nieopatrznie powiedziała o Ani. – Oczywiście, że by nie miał, wręcz przeciwnie. Sam to zasugerował, praktycznie mi się oświadczył.

– Co takiego? – zdumiał się Majk, gwałtownie podnosząc głowę znad telefonu.

– No tak – podjęła Iza, zadowolona, że udało jej się zejść z tematu Ani. – Co prawda nie wyjechał mi z tym wprost, ale tak jak wszyscy sypał aluzjami. Grubo szytymi aluzjami… O własnym domu w Bressoux, o tym, że wynajmie mi lokal z widokiem na Mozę… wiesz, to jest ta duża rzeka, która przepływa przez Liège, bardzo mi się podobała… lokal na restaurację albo caffé, gdzie byłabym panią i mogłabym serwować polskie przysmaki… takie tam – machnęła ręką. – Jeśli to nie są matrymonialne zajazdy, to ja w takim razie nie wiem, co to jest. Inne też były… ale o tych już nie będę mówić – westchnęła w zamyśleniu, wspominając zwierzenia Victora w noworoczną noc. – Tak czy inaczej mam pewność, że gdybym powiedziała jedno tak… zresztą on to tak właśnie ujął…

Twarz Majka spochmurniała, znów schylił głowę i wpatrzył się w podłogę. Wyświetlacz telefonu, który trzymał w ręce, po raz drugi zgasł z powodu braku aktywności.

– Pieprzony Belg! – wycedził cicho przez zęby.

Iza zignorowała tę uwagę, odczytując w niej emocjonalną reakcję wynikającą ze złych wspomnień, w tym delikatną aluzję do Jean-Pierre’a, której nie chciała podejmować ze względu na szczerą sympatię, jaką darzyła męża Ani.

– A wszyscy pozostali zgodnie mu w tym kibicują – ciągnęła z przekąsem. – Nawet moja własna siostra zaczyna o niego dopytywać i sugerować, że może coś kiedyś… Lodzia też swego czasu podpytywała o Vica, moja koleżanka z roku tak samo… a ostatnio, po aluzjach Lodzi, nawet jej kumpela z polonistyki. Chwilami mam wrażenie, że dla wszystkich wokół sprawa już jest przesądzona. A ja… wiadomo, co o tym myślę.

– Co myślisz? – zapytał, nadal wpatrzony w podłogę.

– No jak to co? – wzruszyła ramionami. – To samo, co ty sam myślisz, kiedy koleżanki zakładają się z tobą, że nie wytrzymasz w wolnym stanie nawet do czterdziestki. Albo to, co myślałeś, kiedy kochały się w tobie te kelnerki z Anabelli… Wiesz już co?

Pokiwał głową twierdząco, choć jakby bez przekonania.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4)

Dalsze części:

Rozdział LV (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)


Dodaj komentarz