Anabella – Rozdział LV (cz. 7)

Na twarzy Majka, który dotąd słuchał, nie przerywając jej ani słowem, również malowało się zaskoczenie.

– A niech to! – pokręcił głową. – Albo stary frajer Majk niebawem skończy w wariatkowie, albo… Nie, Iza, nie byłem wtedy na dole – odpowiedział rzeczowo na jej pytanie. – Bal sobie trwał, to prawda, ale ja wyszedłem wtedy na ulicę… tuż przed pierwszą… po to, żeby nikt mnie nie rozpraszał.

– Ach… – szepnęła zafascynowana. – I widziałeś ten sam księżyc w pełni?

– Widziałem go tak samo jak ty. Trudno było go nie zauważyć, bo świecił jak wariat, dawno nie widziałem takiej wielkiej tarczy… dopiero potem zasłoniły go chmury… Ale, Izulka… to przecież jakieś szaleństwo! – wyszeptał, nie mogąc wyjść z oszołomienia. – Kompletne szaleństwo, jak z tą cyganichą…

– Ja bym raczej interpretowała to jako znak, że dobrze się rozumiemy – sprostowała Iza, szczerze ucieszona tym niezwykłym zbiegiem okoliczności. – Sam kiedyś powiedziałeś, że jesteśmy tacy sami. Powiedziałeś to pierwszy, jeszcze zanim w ogóle była mowa o terapii… a teraz to jest tylko kolejne potwierdzenie, że miałeś rację. Przecież w naszym przypadku to nie pierwsza taka intuicja.

Majk uśmiechnął się i mocniej ogarnął ją ramieniem.

– Rzeczywiście – przyznał. – To prawda, elficzku… A wracając do Victora – zmienił nagle temat, przybierając neutralny ton – to widzę, że frajer pojechał po bandzie. Chociaż ja mu się wcale nie dziwię, mówiłem ci to już kiedyś…

Podniósł rękę z telefonem, który wciąż trzymał w dłoni i o którym jakby dopiero teraz sobie przypomniał, zaktywował ekran i wrócił do przeglądania zdjęć, których większość przedstawiała Izę i Victora w rozmaitych pozach w tańcu.

– Nieźle już tańczysz – zauważył z uśmiechem.

– Coraz lepiej – przyznała nie bez satysfakcji Iza. – Co prawda do Vica się nie umywam, nie mówiąc już o tym, jak tańczą Ania i Jean-Pierre… ale nie mam ambicji, żeby im dorównać, więc to mnie zupełnie nie frustrowało – dodała wesoło. – Cieszyłam się, że mogłam raz w życiu przez całą noc poszaleć na parkiecie ze świetnym partnerem. Długo tego nie zapomnę… może nigdy.

– Skoro ty się cieszysz, to ja też się cieszę – odparł Majk, który doszedł już do końca serii zdjęć z balu i zatrzymał przeglądanie. – Ale powiedz mi coś, Iza…

– No? – spojrzała na niego wyczekująco.

– Nie boisz się, że zrobisz mu krzywdę? – ruchem głowy wskazał na ostatnie wyświetlone zdjęcie, na którym widniała w dużym zbliżeniu uśmiechnięta twarz Victora. – Zdaje się, że frajer wsiąkł po uszy, bo skoro chce cię widzieć jako panią kafejki z widokiem na rzekę w Liège… Ja też miałem takie wizje, kiedy otwierałem tę knajpę, nie robiłem tego z myślą o sobie. Znam ten tok myślenia, znam go doskonale… i to nie są żarty, Isabelle.

Iza zmieszała się, we francuskiej wersji swego imienia, której użył, odczytując ironiczno-ostrzegawczą nutę. Co prawda Majk miał do niej prawo jako jej terapeuta i przyjaciel, a przy tym wyraził to, co jej samej nieraz chodziło po głowie, ale jednak nawet on wszystkiego nie rozumiał…

– No wiem – westchnęła, również wpatrując się w wyświetloną na ekranie twarz Victora. – Ja też mam z tego powodu wyrzuty sumienia. Tylko że to nie jest takie proste, Majk… Victor wie, że z mojej strony nie może niczego oczekiwać… przynajmniej na razie… a ja nie chcę się pozbywać tego kontaktu. Choćby ze względu na Anię i Jean-Pierre’a, a pośrednio na Lodzię, bo to by mimo wszystko położyło się jakimś cieniem na naszych relacjach.

– Przynajmniej na razie? – powtórzył Majk, ignorując drugą część jej wypowiedzi.

– Znaczy… no tak – zmieszała się jeszcze bardziej Iza. – Nie wiem, jak ci to wytłumaczyć, bo sama nie łapię tego do końca. Może źle to ujęłam… no sama nie wiem – pokręciła głową z rezygnacją. – Nie chcę niczego przed tobą ukrywać, tylko nie wiem, jak to wyrazić. Widzisz… Ja nie kocham Victora, ale bardzo go lubię, naprawdę bardzo… Nie tak jak ciebie, bo to jest jeszcze coś innego. Ty jesteś moim przyjacielem… terapeutą… i dla mnie nie ma znaczenia to, że jesteś facetem, nie myślę o tobie jak o mężczyźnie…

Majk drgnął i zesztywniał na moment, dokładnie w tej samej chwili, w której w jego dłoni znów wygasł wyświetlacz ze zdjęciem twarzy Victora.

– Z tobą nie muszę obawiać się o żadne numery – ciągnęła w zamyśleniu Iza, przytulając mocniej głowę do jego ramienia. – Sam wyjaśniłeś to na początku, zadbałeś o to, żeby nie było nieporozumień, i to było genialne posunięcie… bez tego nie moglibyśmy dojść do takiego etapu jak dzisiaj… kiedy możemy powiedzieć sobie naprawdę wszystko. Jak prawdziwi przyjaciele. A Vic to co innego. Z nim jestem w typowej relacji damsko-męskiej… takiej utrąconej, zdystansowanej… ale jednak. I lubię go mimo to, na tyle mocno, że nie chcę zrywać z nim znajomości. Bolałoby mnie to…

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6)

Dalsze części:

Rozdział LV (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)


Dodaj komentarz