Anabella – Rozdział LV (cz. 8)

– Hmm – mruknął Majk, oddając jej telefon, który posłusznie przejęła z jego ręki i odłożyła za siebie. – Rozumiem. Czyli jednak coś tam osiągnął.

– Nie – pokręciła głową. – W tym względzie nie.

– A jednak – uśmiechnął się nieznacznie. – Kobiety są dość przewidywalne. On sączy ci do uszka słodkie słówka, a ty nie protestujesz, bo niby go nie kochasz, ale mimo wszystko sprawia ci to przyjemność. Nie chcesz z nim zrywać, bo to by cię bolało… Więc zostawiasz sobie furtkę na frajera i w przyszłości nie wykluczasz, że dasz mu to, czego oczekuje.

– Nie! – przerwała mu z oburzeniem Iza, natychmiast podrywając głowę i odsuwając się od niego. – Wcale nie! Może i mam trochę skrupułów i wątpliwości, ale w praktyce nigdy nie dopuszczę do tego, żeby to poszło chociaż o krok dalej. Nigdy… nie umiałabym być taka zakłamana!… Dlaczego tak do mnie mówisz, Majk? – dodała smutno. – Dlaczego tak mnie oceniasz? Ty? Przecież ty wiesz o mnie wszystko! Wiesz, jaka jestem…

W jej głosie zabrzmiał wyrzut i żal. Majk zmieszał się, oparł łokcie na kolanach i wbił wzrok w podłogę, wracając do swojej wcześniejszej, przygarbionej pozycji.

– Przepraszam, Iza – powiedział po chwili cichym, stłumionym głosem, kurczowo wczepiając palce w swoje włosy i szarpiąc je tak, jakby chciał je sobie wyrwać. – Nie wiem, co mi odbija… Mam we łbie taki chaos, że już sam się w tym gubię… Wybacz mi, elfiku…

Iza, którą w pierwszej chwili oburzyły jego słowa, ochłonęła natychmiast i jej sercem szarpnęły wyrzuty sumienia. To wszystko była przecież terapia… ciężka terapia, która obojgu im dawała ciągle w kość… Poza tym sama czuła, że w słowach Majka o Victorze była odrobina prawdy, którą ona sformułowała może trochę inaczej, ale czyż to nie wychodziło na jedno? Gdyby przed laty nie oddała serca Michałowi, dziś mógłby zdobyć je Victor. Mógłby przekonać ją do siebie właśnie w taki sposób, o jakim mówił Majk. Czułymi francuskimi słówkami szeptanymi jej do ucha… słodkimi obietnicami szczęśliwego życia… obietnicami, które zresztą spełniłby pewnie tak samo niezawodnie jak Jean-Pierre… Jak w porównaniu z jego zaangażowaniem wyglądał Michał? Czy w ogóle można było to porównać?

W głowie Izy zaszemrały płomienne słowa Victora. Na świecie istnieje tylko jedna kobieta, o której kiedykolwiek pomyślałem poważnie i z którą mógłbym… wszystko. Tylko jedna, jedyna… moja Isabelle… A potem chłodne pozdrowienie Michała na korytkowskiej drodze oświetlonej posępnym blaskiem księżyca. Cześć, Iza. Tylko tyle… A przecież gdyby obaj stanęli przed nią i miałaby prawo wybierać, nadal wybrałaby Michała! Nie wahałaby się nawet jednej sekundy! Poszłaby za nim na koniec świata, gdyby tylko tego chciał… Zgodziłaby się na każde warunki, byle tylko móc z nim być! A Victor? Victor przy nim był nikim… „nikim takim”, według własnych słów Michała…

Nagle zachciało jej się płakać. Jak mogła mówić tak do Majka, jak mogła choćby zasugerować mu, że ta jej wierność i stałość, ta beznadziejna miłość do Michała… taka sama jak jego do Ani… mogłaby ustąpić miejsca słodkim słówkom Victora! Jak mogła dać mu do zrozumienia, że to, co cenił w niej najbardziej i co od początku tak mocno ich ze sobą łaczyło, mogło ulec degradacji! Jak mogła sprawić mu taki zawód… Musiała natychmiast wyjaśnić to nieporozumienie!

Pełna żalu do samej siebie, przysunęła się z powrotem do Majka i teraz ona objęła go ramieniem, jak kiedyś w samochodzie, kiedy z głową wspartą na kierownicy opla, ukrywając twarz, cierpiał po całodniowym spotkaniu z Anią. Pochyliła się nad nim i łagodnym ruchem dłoni odsunęła jego rękę, którą wciąż bezwiednie szarpał się za włosy. Opuścił ją posłusznie na kolano, jakby z rezygnacją.

– To ty mi wybacz, Michasiu – wyszeptała, gładząc go po włosach delikatnym gestem, w który wkładała teraz całą swoją duszę. – Głupio powiedziałam o tym Vicu… mogłeś pomyśleć, że terapia podziałała i już jestem zdrowa, a przynajmniej na dobrej drodze. Tak pomyślałeś, prawda? Wiem, że tak. Pomyślałeś, że jednak nie jestem taka jak ty, tylko… przewidywalna jak inne kobiety… jak to przed chwilą ująłeś. Pomyślałeś, że za jakiś czas to, o czym tyle razy rozmawialiśmy, przejdzie mi jak ręką odjął… i że pojadę do Liège do Victora, a ty znowu zostaniesz z tym wszystkim sam. Bo tak rzeczywiście by było… już nie moglibyśmy tak się porozumieć… byłabym po drugiej stronie barykady… Ale tak nie jest, Majk. Słyszysz? – szepnęła, wciąż nie przestając gładzić go po włosach i schylając się, by zajrzeć mu w twarz. – Tak nie jest… Nadal jestem w bagnie razem z tobą, nic się nie zmieniło. Nadal kocham tylko jego… tak jak ty ją…

Poczuła, że znów zadrżał, jednak teraz to jej wcale nie dziwiło. Przepełniona żalem i wyrzutami sumienia, zamilkła i tylko nadal gładziła go po włosach, wsuwając w nie dłoń i przesiewając przez palce ich miękkie, lekko skręcone kosmyki.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7)

Dalsze części:

Rozdział LV (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)


Dodaj komentarz