Anabella – Rozdział LVI (cz. 11)

Nie wiedząc, co odpowiedzieć, Iza podniosła się z krzesła i podeszła do niej, wyciągając rękę, by w geście współczucia pogładzić ją po włosach. Kiedy zatrzymała się przy niej, siedząca wciąż na swoim krześle Lodzia nagle odwróciła się w jej stronę i objąwszy ją obydwoma ramionami w talii, wtuliła twarz w sweter na jej brzuchu podobnym gestem jak kiedyś, kilka miesięcy temu, zrobił to Majk… gestem pełnym ufności i poszukiwania ukojenia. Iza pozwoliła jej przytulić się w ten sposób i łagodnie, z sercem zalanym najgłębszym współczuciem, gładziła ją po pięknych, lśniących blond włosach, czując, jak całym ciałem dziewczyny wstrząsa bolesne łkanie.

„Biedactwo moje kochane” – myślała z czułością. – „Jak ty strasznie cierpisz… Ale przecież to nie może być prawda! Nie wierzę w to i nie uwierzę, dopóki nie zobaczę na własne oczy! Nawet ten liścik… chociaż straszny… nie jest bezwzględnym dowodem przeciwko Pablowi. On tak mocno cię kocha… nie wierzę, że mógłby zrobić coś takiego… i to z taką zimną, pustą Barbie! Z kimkolwiek zresztą… mając w domu taką kobietę jak ty… Nie, nie uwierzę w to, to jest niemożliwe!”

– Lodziu, skarbie kochany, posłuchaj – powiedziała łagodnie, nadal gładząc ją po włosach. – Nie przesądzaj o niczym, przecież na razie jeszcze tak naprawdę nic nie wiemy. Okej, wypłacz się teraz, odreaguj, ale proszę, nie nakręcaj się… To może być tylko jakieś potworne nieporozumienie… Musisz porozmawiać o tym z Pablem. Słyszysz? Porozmawiać z nim, zapytać go o to wprost, pokazać mu ten list…

Lodzia kręciła głową przecząco, wciąż tuląc do niej zalaną łzami twarz.

– Ale dlaczego? – zapytała z rezygnacją Iza. – Przecież on musi wiedzieć, że znalazłaś to ścierwo w jego marynarce! Na pewno będzie umiał to wyjaśnić…

Na te słowa Lodzia podniosła nagle głowę i spojrzała na nią przez łzy. Jej blada, spłakana twarz prezentowała sobą tak smutny i politowania godny widok, że Izie też znowu zachciało się płakać.

– Będzie umiał to wyjaśnić? – powtórzyła z bólem Lodzia. – O tak, na pewno, w to nie wątpię… Tylko co z tego? Jeśli to prawda, to myślisz, że się przyzna? Co to dla niego wymyślić jakąś wiarygodną historyjkę? A jeśli to nieprawda… to jeśli go zapytam, wyjdzie jeszcze gorzej. Bo pomyśl, Iza… jak on się wtedy poczuje? Pomyśli, że mu nie ufam… Wiadomo, że chciałabym i wolałabym, żeby tak było… ale boję się, że to jednak prawda… choć sama nie umiem w to uwierzyć… A jeśli to prawda, to ja nie chcę słuchać jego głodnych kawałków, ani wyjaśnień… Nie chcę, nie zniosę tego! Ech… nie wiem, co mam zrobić… gdyby nie Edi, nie miałabym już po co żyć…

Długo jeszcze Iza stała przy niej, tuląc ją do siebie i gładząc po włosach, świadoma tego, że jedyne, co może zrobić w tej sytuacji, to po prostu przy niej być. Po półgodzinie Lodzia wypłakała się już i uspokoiła na tyle, że mogła wstać z krzesła i zebrać ze stołu list od Eweliny, który schowała sobie do kieszeni. Następnie obie z Izą cichutko zajrzały do sypialni, by sprawdzić, czy wszystko jest w porządku ze śpiącym Edziem. Na szczęście chłopczyk nadal spał smacznie z rączkami zwiniętymi w piąstki i ułożonymi do góry na poduszce. Buzia już dawno obeschła mu z łez, oddychał równo i głęboko, co wskazywało na to, że sen ma mocny i nieprędko się z niego wybudzi.

– Jest prześliczny – szepnęła Iza, wpatrując się w uroczą buzię śpiącego niemowlęcia. – Najcudowniejszy chłopczyk na świecie… najpiękniejszy owoc miłości swoich rodziców… Ja nie wierzę, żeby jego tata miał zrobić coś takiego… nie wierzę w to, słyszysz, Lodziu? – spojrzała stanowczo na bladą lecz spokojną już twarz Lodzi. – Powtarzam ci to do utrapienia, ale tak właśnie myślę. Pablo nic takiego nie zrobił, to są tylko pozory, ja to czuję i mówię ci, że tak jest. Uwierz mi, bo ja czasami mam bezbłędne intuicje. Rozumiem, że na razie nie umiesz z nim o tym rozmawiać, że boisz się, co usłyszysz… Ale proszę cię, kochanie, nie myśl o nim źle. Nie krzywdź go myślami, dopóki nie będziesz miała stuprocentowej pewności, że jest winny. On pewnie też myśli o tobie to samo, oboje oskarżacie się wzajemnie… a nie powinniście tak robić… ani ty, ani on.

Lodzia uśmiechnęła się smutno, jakby z pobłażaniem.

– Ja wiem, że może nie jestem odpowiednią osobą, żeby udzielać ci takich rad – podjęła Iza, w lot odczytując aluzję zawartą w tym uśmiechu. – Sama nie mam męża i prawdopodobnie nigdy nie będę go mieć. Ale gdybym miała kogoś, kto kochałby mnie z taką wzajemnością jak Pablo ciebie… uwierz mi… wolałabym się tysiąc razy upokorzyć, ale nie pozwoliłabym, żeby coś się zepsuło i pozostało niewyjaśnione. Proszę, przemyśl to, kochana… Zobaczysz, że wszystko będzie dobrze. A teraz musisz choć trochę się przespać – dodała stanowczym szeptem, pociągając ją za rękę w stronę łóżka. – Powinnaś skorzystać z tego, że Edzio jeszcze śpi i sama odrobinę odpocząć. No, połóż się tutaj – usadziła ją na łóżku i łagodnym gestem zmusiła, by położyła się na poduszce. – Połóż się, skarbie, i spróbuj zasnąć, bo już ledwo trzymasz się na nogach. Prześpisz się chociaż z godzinkę, a jak Pablo wróci z pracy… zresztą sama zadecydujesz, co z tym zrobisz, ale proszę cię… nie zacinaj się w sobie, nie odtrącaj go bez wyjaśnienia… Gdyby zrobił coś takiego, byłby ostatnim draniem godnym smażyć się w piekle po wieczne czasy… ale jednak nadal nie mamy pewności, że to zrobił. I tego trzeba się trzymać, przynajmniej na razie…

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Dalsze części:

Rozdział LVI (12)


Dodaj komentarz