Anabella – Rozdział LVI (cz. 3)

– Nie, Lodziu, dziękuję – odparła stanowczo Iza. – Dajmy spokój herbatnikom, powiedz mi lepiej, co się stało, bo ja zaraz zawału serca dostanę. Czy coś złego dzieje się z… Edziem?

Imię chłopca wyszeptała jak najciszej, w duchu błagając Boga, by to był fałszywy trop.

– Nie – pokręciła głową Lodzia. – Z Edim wszystko w porządku.

Iza odetchnęła z ulgą.

– Więc co? – zapytała, przyglądając jej się ze współczuciem. – Powiedz mi, kochana, nie duś już tego, bo zaraz mi serce pęknie… Przecież widzę, że to coś poważnego, skoro wyglądasz jak siedem nieszczęść. Ja zresztą… chyba się domyślam, o co chodzi.

– Domyślasz się? – wyszeptała Lodzia, odwracając oczy.

– Chciałaś pilnie ze mną porozmawiać – ciągnęła z najwyższą ostrożnością Iza. – Ze mną… czyli musi chodzić o coś, o czym zwykle rozmawiałyśmy na osobności. Łatwo mi odgadnąć, kto tu namieszał w kotle.

Lodzia milczała, a jej dłoń, którą położyła sobie na kolanach, coraz mocniej drżała.

– To ten psychol Krawczyk, prawda? – zniżyła głos Iza.

Lodzia pokręciła głową, choć niepewnie, jakby bez przekonania.

– Nie on? – zdziwiła się Iza.

– On też – westchnęła Lodzia, podnosząc wreszcie głowę i spoglądając na nią oczami, w których nie było dawnego blasku, a tylko ból i bezdenny smutek. – Miał w tym wszystkim swoją rolę, bo od tego się zaczęło… Ale to nie o to chodzi, Izunia.

– A o co? – szepnęła bezradnie Iza.

Lodzia znów spuściła głowę i nerwowo splotła obie dłonie, jakby zbierała siły, by wydusić z siebie trudne wyznanie. Iza wiedziała, że w takich chwilach nie wolno nikogo przynaglać, lecz trzeba poczekać, aż sam będzie gotowy, zastygła zatem w bezruchu i czekała, patrząc tylko ze współczuciem na jej bledziutką, poszarzałą twarz.

– Powiem ci, dlaczego chciałam widzieć się właśnie z tobą, Iza – odezwała się wreszcie Lodzia cichym, złamanym głosem. – Tylko proszę, pozwól mi powiedzieć to powoli… to jest dla mnie bardzo ciężkie… trudno mi dobrać słowa…

Iza zadrżała. Przez głowę przebiegło jej, że skoro nie chodzi o Krawczyka, to chyba wolałaby wcale nie wiedzieć, co tak przygasiło tę zawsze promieniejącą wewnętrznym światłem dziewczynę. Jednak głębokie współczucie i świadomość, że Lodzia oczekuje od niej pomocy, natychmiast przytłumiły tę ulotną myśl.

– Oczywiście, Lodziu – odparła szybko, przechylając się w jej stronę i łagodnym gestem kładąc dłoń na jej dłoni. – Poczekam, ile tylko trzeba, obiecuję.

– Poprosiłam cię, żebyś przyjechała, bo… muszę zaryzykować i zadać ci kilka pytań – ciągnęła z trudem Lodzia. – Być może tylko ty będziesz umiała mi na nie odpowiedzieć… ewentualnie jeszcze mógłby Majk, ale z nim nie chcę o tym rozmawiać. Nie – pokręciła głową, kryjąc na chwilę twarz w dłoniach. – Z nim nie… już wolę z tobą…

Znów na długą chwilę zapadło milczenie.

– Odpowiem ci na każde pytanie najlepiej, jak umiem, Lodziu – zapewniła ją cichutko Iza, czując, że może powinna coś powiedzieć. – I zrobię, co w mojej mocy, żeby ci pomóc. Chociaż jeszcze nie wiem, o co chodzi…

– Powiem ci – szepnęła Lodzia. – Chodzi o… o Pabla.

– O Pabla… – powtórzyła zaskoczona Iza.

Nieprzyjemny niepokój szarpnął nagle jej serce… jakieś ulotne skojarzenie, którego nie umiała uchwycić myślą… Patrzyła na Lodzię szeroko otwartymi oczami, siłą tłumiąc w sobie pytanie, które cisnęło jej się na usta. Wiedziała jednak, że nie powinna go zadawać, lecz musi poczekać, aż ona sama to z siebie wydusi.

– Tak – pokiwała głową Lodzia. – Niestety o niego. Uwierz, że nie jest mi łatwo o tym mówić… ale muszę, Iza, inaczej zwariuję w tej niepewności. Zagryzę się na śmierć, a ze mną mój biedny, kochany Edik… – jej głos zadrżał i załamał się, a z oczu powolutku spłynęły jej po policzku dwie wielkie łzy. – On nic nie jest winien, a też przez to cierpi… tak dobrze wyczuwa te wszystkie emocje, nerwy… Widziałaś? Przy tobie zasnął od razu, kiedy tylko wzięłaś go na ręce. Uspokoił się, bo ty byłaś spokojna. To jest coś, czego ostatnio z własnymi rodzicami nie ma nawet jak na lekarstwo. I płacze przez to, męczy się, chociaż nic przecież nie rozumie… mój skarb maleńki…

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2)

Dalsze części:

Rozdział LVI (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)


Dodaj komentarz