Anabella – Rozdział LVI (cz. 8)

– Przejrzałam nawet ubrania, całą szafę – ciągnęła smutno Lodzia. – Pomyślałam, że oddam do pralni dwa garnitury Pabla, bo już były do odświeżenia. Nawet ucieszyłam się z pomysłu, że pod tym pretekstem wezmę Edzia do samochodu i zrobię mu małą wycieczkę do tej pralni. On bardzo lubi jeździć samochodem, uspokaja się przy tym. I głupia sprawa… głupia, a jednocześnie banalna… Kiedy sprawdzałam rutynowo, czy nic nie zostało w kieszeniach marynarki, w jednej z nich natrafiłam na coś bardzo ciekawego… To był list.

– List? – powtórzyła niepewnie Iza.

– Dokładnie – uśmiechnęła się bledziutko, ale jakby kpiąco Lodzia. – List, a dokładniej liścik. Perfumowany bilecik miłosny. Widocznie zapomniał go usunąć i, jak to bywa w tanich komediach, liścik trafił w niepowołane ręce żony. Niezła wtopa, co?

Pod żartobliwie drwiącym tonem jej głosu krył się tak rozdzierający ból i rozpacz, że Iza aż zadrżała. Nie śmiała pytać o zawartość liściku, sama głęboko zszokowana kolejną informacją, która rozbijała w pył wszystkie jej romantyczne ideały.

– Podejrzewam, że to liścik od tej samej sztuki, z którą widziała go Jula – ciągnęła Lodzia, a jej ułożone na kolanach dłonie drżały jak w febrze. – Nie chcę ci nawet mówić, co poczułam, kiedy go przeczytałam… bo zrobiłam to odruchowo, w pierwszej chwili nie myśląc o tym, co robię… Jakby mi ktoś przyłożył w głowę tępym narzędziem.

– Wierzę ci – szepnęła smutno Iza.

– Od wczoraj nie mogę się pozbierać, mam wrażenie, że żyję obok samej siebie – mówiła dalej Lodzia. – Boję się, że jeszcze trochę to potrwa i zwariuję… Dlatego właśnie chciałam się z tobą spotkać, Iza. Wybacz mi, że tak nagle ściągnęłam cię na dzisiaj, wiem, że jesteś po uszy zawalona obowiązkami…

– To nieważne, Lodziu – zapewniła ją szybko Iza. – Najważniejsze jest to, żebym umiała ci pomóc. Bo szczerze mówiąc, to nie wiem, jak mogłabym to zrobić…

– Ja też nie wiem – przyznała niepewnie Lodzia. – Być może nic to nie da, ale pomyślałam, że muszę zaryzykować i dowiedzieć się czegoś więcej na temat… tej kobiety. I doszłam do wniosku, że jeśli ktoś może cokolwiek o niej wiedzieć, to tym kimś jesteś ty. Ty albo Majk. Pracujecie w tym samym budynku co Pablo, on czasem bywa u was na kawie czy obiedzie z różnymi ludźmi, jak sama zresztą wcześniej powiedziałaś. Więc jeśli bywał tam z nią… a to jest dość prawdopodobne… to któreś z was mogło zwrócić na nią uwagę. W sumie sama nie wiem, co mi to da, ale chyba wolę konkrety od domysłów. Tak mi się przynajmniej wydaje w tym momencie…

Znów na chwilę ukryła w dłoniach bledziutką, spłakaną twarz.

– Oczywiście nigdy nie upokorzyłabym się na tyle, żeby rozmawiać o tym z Majkiem – podjęła cicho, podnosząc głowę. – Jeśli już, to mogę tylko z tobą… tylko z tobą, Iza.

– Rozumiem – szepnęła Iza, z całej siły wysilając pamięć, by z tłumu obsługiwanych tygodniami gości wyłowić sylwetkę Pabla i coś, co mogłoby być ważne w tych okolicznościach. – To niewdzięczne zadanie, ale postaram się przypomnieć sobie wszystko, co mogłoby pomóc wyjaśnić tę sprawę. Musiałabym mieć tylko jakąś wskazówkę, bo tak z marszu to chyba nic nie wymyślę.

– Jula mówiła, że to była bardzo atrakcyjna blondynka – sprecyzowała Lodzia, z trudem wyduszając z siebie słowa. – Taka naprawdę rasowa, piękna, z super makijażem, rewelacyjnie ubrana… Miała na sobie taki długi szynszylowy płaszcz…

Iza drgnęła i pobladła jak płótno, wysiłkiem umysłu starając się uchwycić obraz, który zdawał się być na wyciągnięcie ręki, a który odnosił się bezpośrednio nie tylko do tego, co właśnie powiedziała Lodzia, ale również do odległego, nieuchwytnego dotąd skojarzenia, które obudziło się w niej zaraz na samym początku, gdy tylko w tym kontekście padło imię Pabla. Szynszylowe futro… czyż ona takiego już kiedyś nie widziała? Na pewno tak, oczywiście…

Przed jej oczami roztoczyła się półmroczna sceneria sali w Anabelli, sylwetka pięknej blondynki w długim futrze z szynszyli i jej przymilny głos. Za około pół godziny ma tu przyjść na spotkanie służbowe z klientem pan mecenas Lewicki… Chciałabym prosić… gdyby pani była tak łaskawa… o przekazanie panu mecenasowi tej wiadomości… Wymuskana damska dłoń podająca jej liścik w liliowej kopercie… Ewelina, asystentka Krawczyka! W istocie, od czasu majowego koktajlu spotykał się z nią regularnie, Iza nieraz widziała, jak rozmawiali przy którymś ze stolików w Anabelli, ale przecież chodziło o sprawy zawodowe…

– Iza? – szepnęła Lodzia, patrząc na nią szeroko otwartymi oczami. – Ty coś kojarzysz… prawda?

Iza ocknęła się ze swojej wizji i niepewnie pokręciła głową.

– Nie wiem, Lodziu – odparła ostrożnie. – Owszem, kojarzy mi się jedna osoba… Rzeczywiście bywała w Anabelli i dość często rozmawiała z Pablem. Ale nie chciałabym nikogo oskarżać bezpodstawnie, bo akurat w tym przypadku na sto procent wiem, że spotykali się na planie zawodowym. Zwłaszcza że ty też ją znasz, przynajmniej z widzenia.

– Kto to jest? – wyszeptała pobladłymi wargami Lodzia.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7)

Dalsze części:

Rozdział LVI (9) (10) (11) (12)


Dodaj komentarz