Anabella – Rozdział LVI (cz. 9)

Iza zawahała się. A jeśli myli się i sprowadzi myśli Lodzi na fałszywy trop? Rzuci podejrzenie na zupełnie przypadkową, niewinną osobę? Co prawda nigdy nie odczuwała jakiejś szczególnej sympatii względem Eweliny, która wydawała jej się kobietą z natury zimną i wyrachowaną, ale czy to tym bardziej nie wskazywało na pomyłkę? Zresztą czy Pablo, pomijając wszystko, mógłby zainteresować się taką pustą i pretensjonalną lalą? Nie, to raczej nie mógł być ten trop… powinna szukać dalej, jeszcze raz wysilić pamięć…

– Iza, proszę…

A jednak z drugiej strony… W pamięci Izy pojawiła się jeszcze inna scena i słodki głos Eweliny zwracającej się do Pabla. Czy byłoby wielkim nietaktem, gdybym poprosiła pana o odwiezienie mnie do domu? Uprzejma odpowiedź Pabla. To dla mnie przyjemność. I znów jej głos, przymilny, znaczący… Chyba nie aż taka jak dla mnie… Kiedy to było? Już dawno… Jakoś jesienią, tuż po narodzinach Edzia… Niby nic, a jednak, w świetle tego, co powiedziała jej dziś Lodzia, w scenie tej zaiste było coś niepokojącego. A poza tym… czy służbową wiadomość przekazuje się na papeterii w kolorze lila róż?

Iza podniosła głowę i spojrzała stanowczo na Lodzię.

– Czy mogę zobaczyć ten list?

Blada twarz Lodzi zdała się zblednąć jeszcze bardziej.

– Spokojnie, nie chcę go czytać – zapewniła ją łagodnie Iza. – Chcę tylko zobaczyć go z wierzchu. Wykluczyć jedną rzecz, która chodzi mi po głowie…

Lodzia bez słowa podniosła się z krzesła i na chwilę wyszła z kuchni.

„Nie, to nie może być to” – myślała gorączkowo Iza. – „Nie chcę, żeby to było to… przecież ja sama mu to dałam…”

W ciągu dosłownie kilkunastu sekund do kuchni wróciła Lodzia, niosąc w dłoniach liliową kopertę, dokładnie tę samą, którą półtora miesiąca temu Iza przekazała Pablowi na prośbę Eweliny.

– To jest to – oznajmiła jej Lodzia, kładąc kopertę przed nią na stole i z powrotem opadając na swoje krzesło. – Przeczytaj sobie, jak chcesz, mnie już wszystko jedno… Opowiedziałam ci każdy szczegół, to niech już będzie komplet.

Iza pokręciła odmownie głową, wpatrując się tylko w wykaligrafowane na kopercie inicjały Pabla. Dlaczego wtedy nie przyszło jej do głowy, że w ten sposób nie podpisuje się służbowych wiadomości? Dlaczego wtedy nie widziała w tym nic złego?

– Przeczytaj – zażądała nagle stanowczym tonem Lodzia, sięgając po kopertę i podając jej ją nakazującym gestem. – Chcę, żebyś to przeczytała, Iza. Niech już wszystko będzie jasne, żebyś potem nie mówiła mi, że to może nic takiego i że nie mam się czym przejmować… No proszę, czytaj. A potem powiesz mi wszystko, co wiesz na ten temat. Czytaj.

Iza posłusznie wzięła z jej ręki kopertę i otworzyła ją w napięciu, czując, że mimowolnie drżą jej dłonie. Na liliowym, perfumowanym bileciku, który znajdował się w środku, ładnym odręcznym pismem było nakreślonych tylko kilka słów. Czekam jutro o dwudziestej w umówionym miejscu. Kocham. E.

– O Boże… – szepnęła blado, podnosząc głowę.

– A teraz mów – podjęła zgaszonym głosem Lodzia. – Wiem, że wiesz, od kogo to jest. Widzę przecież po tobie, Iza, nie próbuj mnie oszukiwać. Chcę wiedzieć. Chcę znać nawet najgorszą prawdę… Mówiłaś, że ją znam. Kto to jest?

– Ewelina – wyszeptała zdruzgotana Iza.

Lodzia wytrzeszczyła na nią oczy.

– Ewelina? – powtórzyła powoli, wyraźnie zaskoczona. – Jaka Ewelina? Nie znam nikogo takiego…

– Znasz – zapewniła ją smutno Iza. – Mówiłam ci przecież, że tylko z widzenia, ale znasz… To jest asystentka Krawczyka. Taka stylowa blondyna… bardzo nadziana i elegancka, chodzi właśnie w takim wypasionym futrze z szarych szynszyli. Pamiętasz, na koktajlu Krawczyk przedstawił ją Pablowi jako swoją asystentkę i wysłał ich razem w teren, żeby pozbyć się Pabla i spokojnie pogadać sobie z tobą… nie kojarzysz?

– Ach… owszem! – szepnęła w olśnieniu Lodzia. – Pamiętam! Czyli to ona…

Jej piękne błękitne oczy, teraz podkrążone i zaczerwienione od płaczu, rozbłysły na chwilę czymś w rodzaju triumfu, po czym natychmiast zgasły.

– Ona… – wyszeptała cichutko. – Wtedy się poznali… przy mnie…

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8)

Dalsze części:

Rozdział LVI (10) (11) (12)


Dodaj komentarz