Anabella – Rozdział LVII (cz. 12)

– Przyjechałem tu po zawaliście ciężkiej dniówce z tylko jedną myślą – ciągnął tym samym poważnym tonem Majk, nie odrywając oczu od jej twarzy. – Z myślą o doładowaniu baterii elfikową energią i o paru minutach terapii… A nawet nie, nie terapii – poprawił się szybko. – Do diabła z terapią… Chciałem po prostu porozmawiać z tobą, obojętnie o czym. Albo pomilczeć. Wszystko jedno, Iza. Chciałem… – zawahał się i urwał, po czym nerwowym gestem przejechał sobie dłonią po włosach. – Ale widzę, że mam u ciebie jakiegoś minusa. Mów, o co chodzi – dokończył stanowczo. – Co zrobiłem złego?

Iza pokręciła głową, zdruzgotana takim postawieniem sprawy.

– Nic – zapewniła go szybko. – Nic, Majk, wręcz przeciwnie… to ja zrobiłam coś złego.

Przy ostatnich słowach przymknęła na chwilę oczy, jakby rzucała się w przepaść. Przez twarz Majka przebiegł wyraz zdziwienia i niepokoju.

– To znaczy? – zapytał podejrzliwie.

– To znaczy, że okropnie nabroiłam – westchnęła, uznając, że nie ma sensu dłużej krążyć wokół tematu jak ćma wokół świecy. – Byłam dzisiaj rano u Szczepcia i… zrobiłam coś, za co pewnie będziesz miał do mnie żal, nawet jeśli tego po sobie nie pokażesz.

– Ja? – szepnął zdumiony Majk

– Tak, ty – skinęła głową, po czym podniosła na niego wzrok i patrząc mu prosto w oczy, wyznała swoją winę: – Wybacz mi, Majk. Niechcący stłukłam twój sentymentalny kieliszek. Ten, który podarowałeś Szczepciowi. Przepraszam.

Czy w głębi duszy liczyła na to, że wbrew jej przeczuciom Majk zbagatelizuje to wyznanie? Czy miała nadzieję, że roześmieje się z tego i machnie ręką, nawet jeśli miałaby to być udawana reakcja? Chyba tak, chyba tego właśnie po cichu oczekiwała, mimo wszystko… Lecz tak się nie stało. Majk drgnął gwałtownie na jej słowa i cofnął się o krok, a twarz mu pobladła. Była to reakcja, której Iza spodziewała się, owszem… właśnie takiej się obawiała… a jednak kiedy to stało się faktem, serce ścisnęło jej się aż do bólu, a wyrzuty sumienia szarpnęły nią ze zdwojoną mocą.

– Stłukłaś go? – powtórzył szeptem Majk, patrząc na nią jakby z niedowierzaniem. – Ty?

Iza ze skruchą pokiwała głową, czując, że gardło zaczyna jej się niebezpiecznie ściskać, a do oczu napływają niechciane łzy. Nie, nie powinna teraz beczeć i robić z siebie ofiary, wszak to nie ona była poszkodowana w tej całej akcji… A jednak z trudem panowała nad tymi niefortunnymi łzami, które same pchały jej się do oczu i których opanowanie wymagało powstrzymania się od mówienia.

Majk nie patrzył już na nią, lecz odwrócił się w stronę ściany z klaserami i po raz drugi na wpół bezwiednie przeciągnął dłonią po włosach. Utkwiwszy wzrok w jednym punkcie, stał nieruchomo, a jego twarz przybrała teraz trudny do opisania wyraz łączący w sobie oszołomienie, niedowierzanie i głębokie poruszenie. Przez kilka długich chwil, które mogły być sekundami czy też minutami, lecz zdruzgotanej Izie wydawały się wiecznością, w gabinecie panowała idealna cisza. Majk nadal stał bez ruchu, zapatrzony przed siebie w półkę z klaserami, lecz jego szare oczy rozświetlały się stopniowo coraz jaśniejszym blaskiem, a wyraz jego twarzy również zmieniał się powoli, płynnie przechodząc ze zdumienia i niedowierzania w coś, co można by nazwać olśnieniem połączonym z nutką tkliwości.

Iza jednak nie widziała tej niezwykłej przemiany, sama bowiem przegrywała właśnie walkę z naporem niemożliwych do pohamowania łez, które najpierw oślepiły ją, a następnie powolutku spłynęły po policzkach, nie tylko nie przynosząc ulgi, ale wręcz wpędzając ją w jeszcze większe poczucie winy.

„Nie rób cyrków, idiotko!” – myślała z wyrzutem pod adresem samej siebie. – „To wszystko twoja wina… trzeba było uważać. Ale dobrze ci tak, masz za swoje! Całe szczęście, że uczciwie wzięłaś to na siebie, przynajmniej to ty oberwiesz za to po sprawiedliwości, a nie biedny Szczepcio, który chciał cię niepotrzebnie chronić… No już, spokój, nie rycz, głupia… To w tej sytuacji jest aż nie na miejscu!”

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom V

Rozdział LVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Dalsze części:

Rozdział LVII (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)


Dodaj komentarz