Anabella – Rozdział LVII (cz. 17)

Jej podniesiona dłoń, którą gładziła włosy Majka, wysunęła się z nich powoli i na wpół bezwładnie opadła na jego ramię. Nie zareagował na to w żaden sposób, nie poruszył się, jakby spał… ona zresztą też już prawie spała… Ciepło i bliskość jego ciała były takie przyjemne… i ten zapach eau de Cologne przemieszany z tym drugim, zmysłowym… z tym, który kilka razy już ją obezwładnił, bo kojarzył jej się zawsze z… ech, czy to ważne z czym lub z kim? Skojarzenia to wszak domena umysłu, a ona teraz nie chce podejmować żadnego wysiłku… nie chce myśleć, nie chce nic pamiętać… Chce zatonąć w tej cudownej chwili, w tym słodkim obłoku zmysłowej przyjemności… nie myśleć, nie myśleć o niczym…

Delikatny, obezwładniający dreszcz przebiegł jej po karku i stopniowo ogarnął całe jej ciało… Nie działo się nic… zupełnie nic… a ona czuła się jak uniesiona w kosmos… Tak chyba działało na nią to ciepło i ten cudowny, ledwie wyczuwalny zapach, od którego przyjemnie kręciło jej się w głowie… Ach, niech to trwa wiecznie! Jest jej tak dobrze, tak błogo… tak cudownie… Iza ma wrażenie, jakby w każdej komórce jej ciała rozpalił się oto jakiś dziwny, szalony ogień, który z każdą chwilą ogarniał ją coraz silniejszym płomieniem… a jednocześnie ta oszałamiająca słabość mięśni, jakby znieczulonych zastrzykiem rozkoszy… zmysłowej rozkoszy, jakiej jeszcze nigdy dotąd nie zaznała…

Jej dłoń, spoczywająca nieruchomo na ramieniu Majka, poruszyła się teraz i miękkim gestem zsunęła się na jego pierś, błądząc po niej powolutku, po omacku, jakby bezwiednie… Mijały sekundy, minuty… całe wieki, tysiąclecia… Czy to jej ręka tak drżała? Czy to raczej drżał on? A może oboje? Nieważne… Pod palcami wyczuła twardy guzik jego koszuli. Co powinno się zrobić z takim guzikiem? Guziki służą wszak do tego, żeby je zapinać i rozpinać. Ten był zapięty, a zatem… Gdyby tak rozpięła go i wsunęła rękę pod jego koszulę… przejechałaby palcami po tym jego kształtnym torsie, który kilka razy już widziała bez koszulki… Hmm… to przecież nic takiego, na pewno by się o to nie pogniewał… a może nawet odpowiedziałby jej jakoś… dotknąłby ją tak samo… Ach! Aż zaszumiało jej w uszach na tę myśl! Kolejny elektryzujący dreszcz ogarnął ją całą i na chwilę odciął jej oddech… Stop! Baczność! Chyba zwariowała! O czym ona w ogóle myśli?!

Ocknęła się, zawstydzona tą szaloną chwilą zapomnienia, i z niepokojem podniosła głowę. Majk nadal tkwił w tej samej pozycji na fotelu, nie poruszając się ani o milimetr, ale czuwał, przyglądając jej się badawczo spod półotwartych powiek. Iza odniosła ulotne wrażenie, że w jego twarzy było coś dziwnego… jakby coś się zmieniło… tylko co? Nie, chyba jednak nic… może tylko nietypowo jak na niego zaczerwienione policzki… ale tylko trochę, odrobinę… Zresztą może tak jej się tylko zdawało w tym słabym świetle?

Majk patrzył na nią z poważną miną, niemal z dezaprobatą.

– Przecież prosiłem, żebyś tego nie robiła – mruknął z wyrzutem w głosie.

– Czego? – szepnęła Iza, na wpół zmieszana, na wpół zdziwiona.

– Żebyś nie myślała o nim – wyjaśnił jej spokojnie, rozluźniając uścisk ramion. – Terapia terapią, ale dzisiaj miało tego nie być.

Iza zmieszała się jeszcze bardziej, zaskoczona tymi słowami. Czy myślała przed chwilą o Michale? No tak… pewnie tak… nawet jeśli bezwiednie, to na pewno… Bo inaczej skądże mogłyby wziąć się w jej głowie takie wizje?… Z jakiego innego powodu mogłaby poczuć taki ogień… taką zwariowaną burzę zmysłów… Tak, to musiało być to. Znów nie umiała się opanować, wręcz tym razem poszła jeszcze dalej… stanowczo za daleko. A co gorsza Majk to wyczuł i rzeczywiście głupio wyszło.

– Przepraszam – szepnęła ze skruchą. – To było silniejsze ode mnie. Wybacz, Majk.

– Nic nie szkodzi – westchnął, odwracając wzrok. – Czyli dobrze myślałem… no, mniejsza o to. Tak czy inaczej dziękuję ci za doładowanie baterii, elfiku.

– Nie ma za co – uśmiechnęła się, przyjaznym gestem odgarniając mu włosy z czoła.

Nie, jednak się myliła. Jego policzki miały zupełnie normalną barwę, widocznie przez chwilę padł na nie po prostu jakiś cień.

– Powiedz mi coś, Iza – podjął cicho, jakby z zawahaniem Majk, nie patrząc na nią.

– Co takiego?

– Widziałem grafik kelnerek, zostawiłaś go wczoraj na biurku. Planujesz wyjazd na ferie do domu ósmego lutego, tak?

– Aha – potwierdziła z niepokojem Iza. – Tak sobie poustawiałam z dziewczynami. Siódmego mam ostatni egzamin i ósmego chciałabym pojechać na kilka dni do Meli. Tylko na trzy albo cztery dni, nie więcej, bo wolę nie zarywać kursu na prawko, więc koło dwunastego byłabym już z powrotem w Lublinie. A co, jest z tym jakiś problem? Bo jeśli w tym czasie akurat będę potrzebna…

– Nie, absolutnie – pokręcił głową Majk. – Masz prawo do odpoczynku, zwłaszcza po ciężkim semestrze. Tak tylko pytam, bo przecież warto by było, żebym pod twoją nieobecność zajrzał kontrolnie do Szczepka, prawda? – uśmiechnął się lekko.

– No tak – przyznała Iza. – Rzeczywiście… Ale mamy jeszcze półtora tygodnia, żeby to ustalić. Swoją drogą widziałeś, że Szczepcio ostatnio czuje się dużo lepiej?

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom V

Rozdział LVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Dalsze części:

Rozdział LVII (18)

Rozdział LVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)


Dodaj komentarz