Anabella – Rozdział LVII (cz. 4)

Tego wieczoru Iza szła do pracy ze ściśniętym sercem. W Anabelli panował dziś wielki tłok, praktycznie wszystkie stoliki były zajęte, a rozbawieni goście z niecierpliwością czekali na początek dyskoteki przygotowywanej już przez Antka, który kilka dni wcześniej wrócił do pracy po zwolnieniu lekarskim. Iza natychmiast oceniła, że o pracy papierkowej, od której zazwyczaj zaczynała swoją zmianę, nie mogło być dziś mowy, zwłaszcza że szefa jeszcze nie było; jak zawsze pod jego nieobecność musiała zająć się nadzorem sali, a także pomóc kelnerkom w zbieraniu i realizacji zamówień.

– Szef mówił, że może go nie być nawet do północy – oznajmił jej Antek, do którego zajrzała przy okazji standardowego obchodu po sali. – Załatwia jakieś sprawy z Rogalskim i dzwonił, że mają komplikacje. Póki co zrzucił cały majdan na mnie i na Wikę, oczywiście do czasu, aż ty przyjdziesz. Więc teraz przejmujesz ster.

– Okej – pokiwała głową Iza. – A zostawił dla mnie jakieś konkretniejsze polecenia?

– Nie, nic nie mówił. Tylko tyle, żebyś zajęła się wszystkim, jak przyjdziesz.

– Oczywiście. Dzięki, Antoś. Ja teraz idę pomóc dziewczynom, więc jakby co, to…

– Iza? – zagadnął Chudy, który właśnie podszedł do nich z głębi sali. – Możesz mi skołować którąś z dziewczyn na pół godziny do pomocy?

– Z dziewczyn? – zdziwiła się Iza. – No nie, Łukasz, nie bardzo… Wszystkie są na sali, widzisz, co się dzisiaj dzieje, ja sama też łapię tacę i lecę je wesprzeć. A co ty robisz takiego, że potrzeba ci pomocy? – zaciekawiła się.

– Wbijam gwoździe i montuję żyłkę pod nowy bluszcz w sektorze dla VIP-ów – westchnął Chudy z miną wskazującą na to, że nie jest to jego ulubione zajęcie. – Szef mi kazał, dostałem karniaka… Tylko nie pytaj za co, okej? – zastrzegł z powagą, na co Antek nie wytrzymał i prychnął śmiechem. – Przestań, Antek, co? – zdyscyplinował surowo kolegę i znowu zwrócił się do zdezorientowanej Izy. – Iza, serio, potrzeba mi kogoś na pół godziny do głupiej roboty, tylko gwoździe i młotek podawać, kiedy stoję na drabinie. Nie mam gdzie ich położyć, a tam jest tak ciasno, że jak wyciągam coś z kieszeni, to tracę równowagę. Już dwa razy mało co się nie spierdzieliłem. Muszę wbijać gwoździa, a potem zaczepiać żyłkę, więc co chwila odkładam młotek i muszę łazić w tę i z powrotem po tej drabinie jak jakiś, kurde, szympans… Jakby mi ktoś podawał, to byłoby trzy razy szybciej. Tom teraz nie może, zresztą do tego wystarczy kobieta. Przecież razem z tobą jest was już teraz z pięć czy sześć, co ci szkodzi rzucić mi jedną na ten młotek?

– Poczekaj – zastanowiła się Iza, uznając wyjaśnienie Chudego za przekonujące. – Niech będzie… Zaraz poszukam kogoś i podeślę ci, okej? Tylko daj mi się zastanowić, kogo zdjąć z sali, popatrzę po sektorach, która z dziewczyn jest luźniejsza.

– Dzięki – rzucił Chudy. – Tylko niech przyjdzie szybko, bo chcę to skończyć przed cholerną dyskoteką, potem trzeba będzie pomóc Tomowi…

Po czym, rzuciwszy ostrzegawcze spojrzenie rozbawionemu Antkowi, odwrócił się i z powrotem ruszył w stronę sektora dla VIP-ów, gdzie rzeczywiście od kilku dni miała być zamontowana nowa konstrukcja pod bluszcz, lecz dotąd nikt nie kwapił się do wykonania tego zadania.

– No dobra, lecę skołować mu tę pomoc – powiedziała Iza, zerkając spod oka na Antka. – Powiedz mi tylko, bo umieram z ciekawości… za co dostał karniaka?

– Tylko nic nie mów – zastrzegł Antek, zerkając za oddalającym się Chudym. – Zgubił kluczyki od opla. Szef mało nie spóźnił się przez to do Rogalskiego, a koniecznie musiał jechać oplem, bo miał dla niego jakieś graty w bagażniku. Zapasowe kluczyki ma w domu, więc jakby miał po nie jechać vanem, to w ogóle pół godziny w plecy. No i wściekł się…

– Ale znaleźli w końcu te kluczyki? – zapytała z niepokojem Iza.

– Znaleźli – skinął głową Antek. – Wypadły Chudemu na schodach przy zejściu do kuchni, ta mała Zuzka zauważyła, bystry z niej dzieciak… Tyle że szef już i tak zdążył się wkurzyć, no i Chudy ma dzisiaj przewalone. Chyba nawet nie tyle o same kluczyki poszło, co o breloczek – machnął ręką. – Wiesz, taki szefa ulubiony, nosi go właśnie przy kluczykach od opla. Jakby Chudy mu go zgubił, to już by chyba wisiał za jaja… Ale w sumie wszystko dobrze się skończyło, a szef na Rogalskiego i tak w końcu musiał czekać, bo coś mu tam wypadło.

– Okej, kapuję – odparła Iza, która przez cały ten czas wodziła wzrokiem po sali, zastanawiając się nad tym, którą z koleżanek oddelegować do pomocy Chudemu. – Myślałam, że coś gorszego… Dzięki, Antoś. Jakby coś trzeba było, to szukajcie mnie na sali.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom V

Rozdział LVII (1) (2) (3)

Dalsze części:

Rozdział LVII (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział LXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział LXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział LXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17)


Dodaj komentarz