Anabella – Rozdział LVII (cz. 7)

Przyjęła pieniądze od klienta, wstukała na kasie dane do rachunku i podała mu wydruk, po czym zajęła się kolejnym zamówieniem, kątem oka obserwując Wercię zajętą pisaniem czegoś na niewielkiej karteczce. Szło jej to opornie, gdyż co chwila przeszkadzali jej tłoczący się przy barze klienci, którzy mimochodem poszturchiwali ją w łokieć, na co ona podnosiła głowę i robiła oburzoną minę, jednak po chwili bez słowa, jakby z namysłem kontynuowała pisanie.

– Dobra, skończyłam – rzuciła po kilku minutach, podając Wiktorii złożoną na czworo karteczkę. – Przekażcie mu to, jak przyjdzie. Tylko nie czytajcie, bo to korespondencja prywatna! – zastrzegła.

– Jasne – mruknęła Wiktoria, nieznacznie wzruszając ramionami. – Przekażę mu.

Wzięła karteczkę z rąk dziewczyny i obojętnym gestem wrzuciła ją do szuflady, w której trzymała dokumenty i różne potrzebne drobiazgi, po czym natychmiast wróciła do obsługi przekrzykujących się klientów. Iza, nalewająca teraz piwo z dystrybutora do czterech zamówionych kufli, znów ukradkiem zerknęła na Wercię, która, odmruknąwszy krótkie dzięki, odwróciła i odeszła od baru.

„Dawno już ich tu nie widziałam” – pomyślała, usiłując wygrzebać z dna pamięci podobne sytuacje z ostatnich tygodni. – „Poza tamtą Anią, to praktycznie ani jednej od paru miesięcy… Ale, jak widać, kontakty kwitną po staremu…”

Myśl ta sprawiła, że na dnie serca poczuła lekkie ukłucie, podobne do tego, które czuła już raz, w dzień aresztowania Kacpra, kiedy o Majka pytała owa piękna Ania. Wtedy Iza powiązała to z myślą o Sylwii, dziewczynie Michała, i o tym, że ona sama nie dorastała takim rasowym pięknościom do pięt. Wercia nie była może aż tak ładna jak tamta, a jednak ukłucie było to samo… dziwne, nieprzyjemne… Czy zresztą na pewno wynikało z kompleksu niższości? Wszak na co dzień widywała mnóstwo pięknych dziewczyn i nigdy nie myślała o tym, żeby się do nich porównywać…

Machnęła ręką i odgoniła tę ledwie w połowie uchwyconą refleksję, uznając, że nie wolno jej się teraz rozkojarzyć, by nie ryzykować jakiejś niefortunnej wpadki. Na szczęście po kolejnym kwadransie intensywnej pracy w zgodnym trio udało im się rozładować zator przy barze na tyle, że z Wiktoria znów mogła zostać na posterunku sama, Lidia wróciła do obsługi stolików na sali, zaś Iza ruszyła w standardowy obchód po lokalu. Ponieważ dyskoteka trwała w najlepsze, muzyka huczała z głośników, a tłumy szalały na parkiecie, można było w miarę spokojnie pozbierać brudne naczynia ze stolików i przygotować się do kolejnego szczytu zamówień, jaki zazwyczaj przypadał na kilkunastominutową przerwę w muzyce, tradycyjnie planowaną przez Antka na godzinę dwudziestą drugą.

Dopiero po dwudziestej trzeciej do lokalu dotarł zmęczony, ale za to tryskający dobrym humorem szef.

– Jak tam, dziewczyny, wszystko gra? – zapytał, zatrzymując się przy barze, gdzie Iza z Wiktorią zbierały na dwie duże tace brudne filiżanki i kufle, by przekazać je Zuzi.

– Tak, szefie – odparła Iza. – O dwudziestej mieliśmy tutaj dziki rollercoaster, ale teraz już na szczęście trochę się rozluźniło. Chociaż pewnie jeszcze będzie druga fala. Z Rogalskim wszystko w porządku? – dodała, zerkając na niego pytająco. – Antek mówił, że jakieś kłopoty były…

– Niewielkie – machnął ręką Majk, opierając się ramieniem o filar baru. – Spóźnił się ponad pół godziny, frajer, czekałem na niego jak parasol w kącie, ale co zrobić, każdy ma teraz przewalone. Za to sprawy z umową załatwiliśmy pozytywnie, potem pokażę ci papiery… Proszę – uprzejmym gestem podał jakiejś młodej klientce stojącą obok niego cukiernicę, do której ta nie mogła sięgnąć. – Wika, daj jakąś świeżą łyżeczkę, co?

– Dziękuję – uśmiechnęła się do niego klientka, ładna blondynka mniej więcej w wieku Izy, która wraz z koleżanką zajmowała właśnie miejsce na wysokich stołkach przy barze.

Majk odwzajemnił jej uśmiech i skinął głową.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom V

Rozdział LVII (1) (2) (3) (4) (5) (6)

Dalsze części:

Rozdział LVII (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)


Dodaj komentarz