Anabella – Rozdział LX (cz. 11)

Na chwilę zapadła cisza. Przystosowujący się do ciemności wzrok pozwolił jej nieco wyraźniej dostrzec w półmroku twarz Majka, a w szczególności oczy, w których odbijało się rozproszone, blade światło wpadające przez okno korytarza.

– A ta druga rzecz? – zapytała w końcu, instynktownie zniżając głos do szeptu.

– A jak myślisz? – odszepnął, a w jego tonie zabrzmiała nutka wyrzutu. – Czego może chcieć od ciebie stary frajer Majk, wiedząc, że nie zobaczy cię przez najbliższe sześć dni?

Iza uśmiechnęła się w ciemnościach.

– Doładowania baterii elfową energią? – odgadła, wyciągając do niego obie ręce.

Na ten znak natychmiast chwycił ją w objęcia i przytulił do siebie mocno… tak mocno, jak chyba jeszcze nigdy wcześniej.

– A czegóż by innego? – odpowiedział jej pytaniem na pytanie. – Myślisz, że pozwoliłbym ci pojechać do domu bez porządnego pożegnania? I że darowałbym sobie moją należną dawkę elfikowej energii? Teraz przynajmniej będę mógł na tym jechać przez parę dni. Ale zdawało mi się, że w pakiecie jest też głaskanie po włosach? – dodał żartobliwie, schylając głowę na jej ramię. – Dobrze mówię?

Iza roześmiała się cicho, posłusznie podniosła ręce i wsunęła obie dłonie w jego czuprynę, nieco wilgotną od roztopionego śniegu.

– Tak jest, szefie – potwierdziła wesoło. – Wiedziałam, że bez tego się nie obędzie, straszny z ciebie pieszczoch! Przypominasz mi kota, którego miałyśmy kiedyś z Melą, on też miał takie mięciutkie futerko… Ależ ty masz zimne uszy! – dodała, przesuwając dłońmi po jego uszach, które rzeczywiście były mocno zmarznięte. – Po prostu lodowate!

– No to ogrzej mi je – poprosił Majk, jeszcze bardziej schylając głowę. – Tak jak rano ogrzewałaś mi ręce.

Iza bez chwili zastanowienia ujęła jego głowę w obie dłonie, obróciła ją na bok i ostrożnie chuchnęła w jego prawe ucho, starając się celować w jego czubek, który był najbardziej zmarznięty. Następnie obróciła jego głowę w drugą stronę i to samo zrobiła z lewym uchem, unikając mocnego strumienia powietrza, by jak najdelikatniej przekazać mu ciepło swojego oddechu. Majk bezwolnie poddawał się jej gestom, z błogością przymykając przy tym oczy.

– Uwielbiam twoje doładowania, elfiku – szepnął, kiedy cofnęła głowę. – Nie wiem, co takiego masz w tych paluszkach, ale wystarczy minuta w twoich rękach i mógłbym góry przenosić. Choćby nie wiem, co się działo, zawsze umiesz przywrócić mi spokój… i radość… i wiarę w sens życia… wszystko.

Jego szept tuż przy jej uchu, ciepło jego oddechu i uścisk jego ramion, sprawiły Izie ogromną przyjemność i napełniły ją tą samą niewytłumaczalną radością, z którą zbudziła się o poranku i z którą przed chwilą biegła przez szalejącą śnieżycę. Na klatce schodowej było ciemno i dość chłodno, za oknem wył wiatr, ona tymczasem miała wrażenie, że w jej sercu panuje wiosna rozjaśniona promieniami słońca…

– Taka przecież jest idea naszej terapii, Michasiu – zauważyła ciepło, odsuwając się lekko od niego, na co on natychmiast zluźnił uścisk ramion i puścił ją posłusznie. – Ja też dzięki tobie od pół roku czuję się silniejsza niż kiedykolwiek wcześniej i jestem ci za to niesamowicie wdzięczna. Terapia działa, czuję to… Wiesz? Dziś rano było mi tak dobrze w twoim łóżku… miałam takie jasne myśli… i taką wielką pewność, że w moim życiu wszystko jeszcze się ułoży…

– Ja też – odparł cicho Majk. – Dokładnie tak, jak mówisz. Czułem to, kiedy rano wracałem z zakupów i otwierałem drzwi do domu, wiedząc, że za nimi znajdę ciebie. Mojego dobrego duszka, który w kilka godzin wniósł mi do domu tyle światła… i gdybym mógł go nigdy stamtąd nie wypuścić… No, ale nie chcę cię już dłużej zatrzymywać – dodał nagle neutralnym tonem, cofając się o krok. – Biegnij na górę i jak najszybciej idź spać, a jutro powodzenia na egzaminie!

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom V

Rozdział LVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Dalsze części:

Rozdział LX (12)


Dodaj komentarz