Anabella – Rozdział LX (cz. 3)

W Anabelli wszystko działało jak w zegarku. Jedynym nietypowym zdarzeniem, które zgłosił Izie Antek, był świeżo zażegnany incydent z udziałem dwóch kłócących się, agresywnych studentów. Ponieważ takie sytuacje zdarzały się nagminnie, nie byłoby w tym nic godnego uwagi, gdyby nie to, że rozdzielający przeciwników Chudy znienacka otrzymał od jednego z nich cios w głowę butelką od piwa, w wyniku czego na środku czoła posiadał obecnie dorodnego czerwonego guza.

– Dziewczyny właśnie przykładają mu na to lód – relacjonował Antek, towarzysząc Izie na zaplecze. – Nic mu nie jest, tylko trochę głupio wygląda. Zastanawiałem się, czy nie wezwać policji, szef pewnie by to zrobił, ale akurat go nie było.

– Czyli nie wezwałeś ich? – zapytała Iza.

– Nie zdążyłem się zdecydować, bo ci dwaj już wtedy nawiali gdzie pieprz rośnie. Chudy tak się wściekł, że woleli się ewakuować, zanim zrobi z nich marmoladę.

– Jasne – uśmiechnęła się Iza, rozglądając się po zapleczu w poszukiwaniu kontuzjowanego ochroniarza.

Znalazła go w kuchni, w samym kącie przy wyjściu na podwórze, usadzonego na krześle z głową odchyloną do tyłu i opartą o ścianę. Pochylała się nad nim przejęta swoją rolą Zuzia, która z troską przykładała mu do stłuczonego czoła lód zawinięty w ściereczkę do naczyń. Na widok Izy wyprostowała się i nadal przytrzymując Chudemu kompres, wskazała na niego z poważną miną.

– Pan Łukasz dostał po głowie i ma guza, proszę pani – zameldowała grzecznie Izie. – A pani Eliza kazała mi przykładać na to lód.

– Bardzo dobrze – pochwaliła ją Iza. – Mam nadzieję, że nie ma rozcięcia?

Chudy otworzył jedno z przymkniętych oczu i uśmiechnął się do niej.

– Spokojnie, Iza, nic mi nie jest – zapewnił ją swobodnie. – To tylko guz. W ogóle nie wiem, po co ten cały cyrk, ale okej, niech wam będzie… Lizka powiedziała, że jak od razu przyłoży się lód, to potem mniej będzie widać.

– Dokładnie tak – potwierdziła Iza, dając Zuzi znak, żeby odjęła na chwilę kompres i odsłoniła miejsce stłuczenia. – Hmm… faktycznie, guza będziesz miał jak sto pięćdziesiąt. Lód pomoże tylko do pewnego stopnia, bo już nieźle urósł. Zuza, potrzymaj mu to jeszcze trochę, tylko uważaj, bo rozpuszcza się i wpływa mu za koszulę.

Rzeczywiście, po skroni, policzku i szyi Chudego spływała wąska strużka wody z roztapiającego się lodu i niepostrzeżenie moczyła mu czarną ochroniarską koszulę.

– Ups – szepnęła Zuzia, sięgając szybko po odłożoną na pobliski blat suchą ściereczkę.

– Nie szkodzi, mała, to nic – uspokoił ją Chudy, znów odchylając głowę i opierając ją w poprzedniej pozycji o ścianę. – Nie przejmuj się, samo wyschnie.

Iza jednak gestem ręki dała Zuzi znak, żeby nie zważała na to, co mówił, i zajęła się spływającą mu za kołnierz wodą. Dziewczyna pokiwała głową i znów pochyliła się nad ochroniarzem, jedną ręką wciąż przytrzymując mu kompres, a drugą ostrożnie osuszając mu policzek i szyję. Iza pokiwała z aprobatą głową.

– Dobra, to działajcie, a ja wracam do Antosia – oznajmiła, zerkając jeszcze w przelocie na Elizę i Dorotę, które uśmiechnęły się do niej znad dymiących garnków, kiwnięciami głowy dając znak, że u nich wszystko w porządku. – Jeszcze tylko do Wiki zajrzę na moment… o, cześć Olu! – dodała wesoło na widok wpadającej po swoje zamówienie koleżanki. – Już idę pomóc wam na sali, widziałam, że mamy sporo gości.

– Ukrop – przyznała Ola, zgarniając z blatu dwa talerze z tostami i ustawiając je na tacy. – Przydasz się, Iza, bo na razie jesteśmy same z Gosią i z Klaudią, Ala już poszła, a Lidzia ma dojść dopiero na dwudziestą.

– Tak, wiem, już lecę. Odniosę sobie tylko płaszcz i torebkę, zmienię buty i śmigam z wami na salę!

Po przebraniu się w lekkie buty i odstawieniu nieco przemoczonych kozaków na podłogę pod kaloryferem, Iza ruszyła na salę, przewiązując sobie w biodrach swój kelnerski fartuszek. Miała zamiar skręcić jeszcze na chwilę do baru, by zamienić kilka słów z Wiktorią, kiedy przy wyjściu z zaplecza niespodziewanie wpadła na ubraną w zimową kurtkę dziewczynę, która niepewnie zmierzała w jej kierunku.

– Karolina! – wykrzyknęła zdumiona, spontanicznie chwytając ją za obie ręce. – Jak fajnie cię widzieć! Co ty tutaj robisz? Wpadłaś nas odwiedzić?

Również Wiktoria i Kamila, które obsługiwały tłum klientów przy barze, popatrzyły zaskoczone i z uśmiechem pomachały z daleka do dawnej koleżanki. Jasna jak alabaster twarz Karoliny, na której mróz odbarwił się delikatnym rumieńcem, rozjaśniła się wzruszeniem, gdy nieśmiałym ruchem głowy odwzajemniała im pozdrowienie.

– Nie – odpowiedziała cichutko na ostatnie pytanie Izy. – Przyszłam zapytać… a właściwie poprosić… Mogłabym chwilę z tobą porozmawiać, Iza? – dodała, jeszcze bardziej zniżając głos. – Tylko minutkę na osobności.

Iza puściła jej dłonie i zawahała się, świadoma tego, że jest pilnie potrzebna na sali, jednak smutek w głosie Karoliny i proszący ton jej głosu nie pozwoliły jej potraktować jej obojętnie.

– Dobrze, Karolciu – odpowiedziała łagodnie. – Mamy okropny kocioł na sali, ciągle brakuje nam ludzi… ale minutkę zawsze znajdziemy, nie ma sprawy. Chodźmy do szefa, tam będzie cicho i spokojnie, powiesz mi, o co chodzi.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom V

Rozdział LVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LX (1) (2)

Dalsze części:

Rozdział LX (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział LXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział LXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)


Dodaj komentarz