Anabella – Rozdział LX (cz. 8)

Majk drgnął lekko i zrobił minę, jakby zamierzał coś powiedzieć, ale powstrzymał się i znów znieruchomiał, czekając, aż Antek doprowadzi swą wypowiedź do końca.

– Bo szef jest dla nas nie tylko jak szef – ciągnął ciszej Antek. – Ale też jak przyjaciel… albo jak ojciec. Może nigdy o tym nie rozmawiamy, bo to tak jakoś głupio… ale ja to bym za szefem w ogień poszedł. Chudy i Tom tak samo.

Przysłuchująca się tej męskiej deklaracji przyjaźni i lojalności Iza poczuła, że gardło ściska jej się ze wzruszenia, a oczy zaczynają szczypać od napływających w niekontrolowany sposób łez. Przez głowę przebiegła jej myśl, że jest tu intruzem i że w tak podniosłej chwili powinna pozostawić ich samych, jednak nie miała odwagi, żeby poruszyć się i wyjść z gabinetu, instynktownie czując, że powinna raczej zastygnąć w bezruchu i w żaden sposób nie przypominać o swojej obecności.

Anabella to mój drugi dom – mówił dalej Antek coraz bardziej drżącym głosem. – Nie wyobrażam sobie, że miałbym pracować gdzie indziej, i choćby nie wiem, co się działo, i jaki kryzys by nie przyszedł, jestem gotowy zawsze murem stać przy szefie. Ale o Karolinkę muszę prosić. Muszę, choćby nie wiem jak szef się na mnie za to pogniewał. I jeśli szef się zgodzi, to ja za nią oddam do dyspozycji samego siebie. Gdyby ona… i ja też… gdybyśmy znowu, nie daj Boże, zawiedli zaufanie szefa, to ja całą karę biorę na siebie i…

– Wystarczy, Antek – szepnął Majk.

Iza, której oczy zaszkliły się od łez wzruszenia, zamrugała powiekami, by je uwolnić, i dopiero kiedy spłynęły jej po policzkach, obraz wyostrzył się na tyle, że mogła spojrzeć na Majka. Na jego twarzy również malowały się dyskretne oznaki wzruszenia, choć całkowicie panował nad sobą. Postąpił krok w stronę chłopaka i wyciągnął do niego dłoń, którą ten natychmiast chwycił i uścisnął. Przez chwilę patrzyli sobie w oczy, następnie Majk pociągnął Antka ku sobie i uścisnął go po męsku, drugą dłonią poklepując go przyjaźnie po ramieniu.

– A niech cię, stary – podjął, puszczając go i odsuwając się od niego. – Może z ciebie i patałach, ale dzisiaj rozwaliłeś mnie jak z armaty.

Przeszedł na drugą stronę gabinetu, gdzie znajdował się regał z klaserami, i stanąwszy na palcach, sięgnął na najwyższą półkę po jeden z nich. Serce Izy zabiło radośnie, bowiem natychmiast rozpoznała ciemnobordowy klaser zawierający nieaktualne umowy dawnych pracowników.

– No dobra, Antonio – powiedział spokojnie, odwracając się i przenosząc wzrok na czekającego w napięciu chłopaka. – Przyprowadź mi tutaj Karolinę.

Twarz Antka eksplodowała radością.

– Tak jest, szefie! – odparł skwapliwie, rzucając się do drzwi. – Dziękuję! Już po nią lecę!

W następnej sekundzie już go nie było. Majk nieśpiesznym krokiem podszedł do Izy, która w międzyczasie dyskretnie ocierała sobie chusteczką łzy wzruszenia, i z wymowną miną wręczył jej klaser.

– Przygotujesz dla niej umowę na bazie tej starej – oznajmił jej spokojnym, poważnym tonem. – Jeszcze dzisiaj. To jest polecenie służbowe.

Iza podniosła na niego wzrok i w jego oczach dostrzegła znajome wesołe iskierki. Poruszona rozegraną przed momentem sceną, a w szczególności szczerze uradowana jej finałem, bez namysłu odłożyła klaser na stół i zarzuciwszy mu ręce na szyję, z wdzięcznością ucałowała go w policzek.

– Tak jest, szefie! – zawołała z entuzjazmem. – Zaraz się za to zabiorę!

Majk chwycił ją w objęcia i ze śmiechem obrócił wokół siebie, aż oboje zatoczyli się na ścianę. Duszę Izy znów ogarnęła owa uskrzydlająca radość, którą odczuwała od rana, a która przez ostatnią godzinę ulotniła się gdzieś w związku ze sprawą Karoliny. Lecz teraz znów wszystko było dobrze… znów wrócił ten błogi spokój i poczucie bezwzględnego bezpieczeństwa…

„Przyjaciel i ojciec” – powtórzyła w myślach słowa Antka. – „Najlepszy szef na świecie. Wspaniały człowiek, na którego zawsze można liczyć!”

– No już – rzucił wesoło Majk, wypuszczając ją z ramion. – Co zrobić… Nie zostawiliście mi z Antkiem wyboru, przy takim skomasowanym ataku byłem bezbronny jak dziecko. Jak przyjdzie Karolina, poproszę cię, żebyś zostawiła mnie z nią samego, okej? – dodał, na co Iza skwapliwie pokiwała głową. – Muszę palnąć jej kazanko i trochę dać jej po uszach, to pozwoli mi zachować chociaż resztki autorytetu. Ale zrobię to z czystym sumieniem, bo choćbym nie wiem jak ją sponiewierał, Antek potem i tak ją pocieszy.

Roześmiali się oboje. Za drzwiami rozległy się zbliżające się kroki Antka i Karoliny.

– Dziękuję ci, Majk – powiedziała Iza, zbierając z biurka klaser z umowami i kierując się w stronę drzwi. – Pójdę z tym do pokoju kelnerek, Antoś przyniesie mi tam laptopa i za pół godziny umowa będzie gotowa do podpisu. Tym sposobem za jednym zamachem wypełnimy lukę kadrową. Widzisz? Dwie pieczenie przy jednym ogniu! No, wchodź, Karolciu, zapraszamy do jaskini lwa – dodała żartem do przyprowadzonej przez Antka Karoliny, która właśnie mijała ją w drzwiach z na wpół wystraszoną, a na wpół uszczęśliwioną miną. – Lew naostrzył już sobie kły i czeka na ciebie, więc szykuj się na pożarcie!

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom V

Rozdział LVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7)

Dalsze części:

Rozdział LX (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział LXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział LXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)


Dodaj komentarz