Anabella – Rozdział LX (cz. 9)

„To by było na tyle” – pomyślała Iza, zarzucając na ramię torebkę i wyciągając z kieszeni rękawiczki. – „A teraz szybko do domu! Jeśli uda mi się zasnąć przed pierwszą, jutro może wstanę wcześniej i jeszcze zdążę powtórzyć Voltaire’a… ech! Jak ja bym chciała mieć już z głowy ten nieszczęsny egzamin!”

Była dwudziesta trzecia piętnaście. Zgodnie z grafikiem Iza zakończyła właśnie swą skróconą zmianę w pracy i wychodziła do domu, by odpocząć przed mającym odbyć się nazajutrz egzaminem z literatury oświeceniowej. Opuszczała lokal z tym czystszym sumieniem, że ekipę kelnerską aż do zamknięcia klubu miała zasilać Karolina, która po długiej dyscyplinującej rozmowie z szefem wyszła z gabinetu równie spłakana co szczęśliwa i z wielkim zaangażowaniem zabrała się do pracy na sali.

Ponieważ Iza miała wrócić do pracy dopiero w następną środę, przed wyjściem chciała pożegnać się z kolegami i koleżankami, a szczególnie z Majkiem, którego nie widziała już od półgodziny. Zajrzała zatem do jego gabinetu, który jednak był ciemny i pusty, po drodze zaszła do kuchni, by pożegnać się z Elizą, Dorotą i Zuzią, a następnie wyszła z zaplecza, wciąż dyskretnie rozglądając się za rozczochraną czupryną szefa.

– To cześć, dziewczyny, ja lecę! – rzuciła do uwijających się przy barze Wiktorii i Kamili, po czym uścisnęła na pożegnanie wracającą z sali Olę. – Cześć, Oleńko, trzymaj się, będę dopiero w środę… miłego weekendu!

W podobnym duchu pożegnała się ze spotkanymi na sali Klaudią i Karoliną, skinęła ręką przechodzącej w tle Lidii, a następnie, z coraz większym zniecierpliwieniem zerkając po sali w poszukiwaniu Majka, skręciła do konsoli Antka, przy której ów rozmawiał z Tomem, Tymkiem i Chudym.

– Chłopaki, ja już uciekam – oznajmiła im pośpiesznie. – Ależ tu gorąco! No, dajcie mi się uścisnąć, bo nie będzie mnie parę dni – dodała, przytulając się na chwilę do każdego z kolegów ze szczególnym uwzględnieniem Antka. – Antoś, brawo, trzymam kciuki! – mrugnęła go niego porozumiewawczo. – Jak wrócę, rozliczę cię z postępów!

Ochroniarze prychnęli śmiechem, a Chudy poklepał Antka po ramieniu. Ów jednak nie pozwolił Izie się wycofać, lecz chwycił ją za rękę i odciągnął ją na stronę.

– Iza, nie wiem, jak ci dziękować – powiedział poważnie, patrząc jej prosto w oczy.

– No co ty! – pokręciła głową, również poważniejąc. – Ja przecież nic nie zrobiłam. Szef ugiął się w sprawie Karoli nie po mojej interwencji, tylko po twojej. Tak pojechałeś po bandzie, że daj spokój… sama się wzruszyłam, aż mi łzy poleciały. A szef za tobą przepada i chyba wiesz o tym doskonale. Tylko teraz, please, nie róbcie już z Karolcią więcej takich numerów, bo postawilibyście go w bardzo głupiej sytuacji. Jakby nadal były jakieś spięcia między wami, to załatwiajcie to poza firmą, okej?

– Jasne, Iza – pokiwał głową Antek, pełnym blasku wzrokiem wyszukując odległą sylwetkę Karoliny, która uwijała się wśród stolików w sektorze A. – Już raz dostałem nauczkę i więcej nikomu tego nie zrobię. Ani szefowi, ani tobie, ani jej… ani samemu sobie.

Iza z uśmiechem podniosła rękę i przyjaznym gestem pogładziła go po ramieniu.

– I tak trzymać! – podsumowała wesoło. – Zobaczysz, będzie dobrze, wszystko się ułoży. No, lecę już, bo strasznie mi gorąco w tym płaszczu. Słuchaj… nie wiesz może, gdzie jest szef? – zniżyła głos, znów rozglądając się po sali.

– A nie wiem – pokręcił głową Antek, również lustrując wzrokiem przepełnioną salę. – Nie widać go… Wcześniej łaził tu i gadał z klientami, ale teraz zniknął. Może wyszedł pogadać z kimś na zewnątrz?

– Okej, dzięki – westchnęła Iza. – To pozdrów go ode mnie, Antoś, jakbym zaraz gdzieś go nie spotkała, co? Bo naprawdę muszę już lecieć. Trzymajcie się, chłopaki!

Wyszła z lokalu, do ostatniej chwili rozglądając się za Majkiem, po którym jednak nie było ani śladu. Myśl, że nie pożegna się z nim przed kilkudniową przerwą w pracy, sprawiała jej dyskomfort, wręcz przykrość, mimo że jej nieobecność miała potrwać niedługo.

„Jutro zadzwonię do niego i pożegnam się z nim przez telefon” – postanowiła, wspinając się po schodach i przechodząc przez bramę, gdzie nadal kręciło się sporo osób. – „Szkoda, że akurat gdzieś wyszedł… no, ale trudno, to przecież nic takiego, nie będzie mnie tylko parę dni. O masz ci los! I znowu ta okropna śnieżyca!”

Rzeczywiście, ledwie wyszła na ulicę, wokół niej zatańczyły gęste płatki śniegu, które, niesione zrywającym się na nowo wiatrem, biły ją po twarzy i wciskały się w oczy, znacząco spowalniając przemieszczanie się. Iza ściślej otuliła się szalikiem i przyśpieszyła kroku, by jak najszybciej dotrzeć do stancji, w głębi duszy zadowolona, że śnieżyca rozszalała się dopiero teraz, a nie w czasie wizyty na cmentarzu.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom V

Rozdział LVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8)

Dalsze części:

Rozdział LX (10) (11) (12)


Dodaj komentarz