Anabella – Rozdział LXI (cz. 11)

Kiedy po dwunastej do sklepu wpadła zziajana Zosia Kowalikówna, Iza przekazała jej stanowisko spożywcze, przy którym o tej porze zaczynała się formować coraz większa kolejka, sama zaś kontrolnie zajrzała na górę do Agnieszki, gdzie również było kilkoro klientów, po czym udała się do domu, by pomóc Amelii w przygotowywaniu obiadu. Ponieważ siostra od rana czuła się nie najlepiej, Iza uznała, że trzeba się pośpieszyć, by wyręczyć ją w jak największej ilości zadań, tym bardziej że Robert nie wrócił jeszcze z Piotrkiem z Radzynia, dokąd pojechali we dwóch po większą poniedziałkową dostawę towaru.

Wchodząc na zasypane śniegiem podwórze, zatrzymała się zdziwiona, bowiem z otwartych drzwi ganku dobiegał na zewnątrz podniesiony męski głos, który z całą pewnością nie był głosem Roberta. Zaniepokojona dziewczyna znów ruszyła w stronę domu, tym razem mocno przyśpieszając kroku. Dotarłszy do ganku, zatrzymała się i podobnie jak rano w sklepie, gdy z poziomu schodów przysłuchiwała się kłótni Piotrka i Agnieszki, wstrzymała oddech, starając się zawczasu zidentyfikować mówiącego. Tym razem do jej uszu dobiegł jednak tylko nieco drżący głos Amelii.

– Proszę wybaczyć, ale nie będę udzielać panu na ten temat żadnych informacji – mówiła stanowczo, przy czym znająca ją na wylot Iza wyczuła, że jest bardzo zdenerwowana. – Bardzo proszę rozmawiać o tym nie ze mną, tylko z moim mężem.

– A nie, z nim już nie będę gadać! – rzucił ostro męski baryton, który wydał się Izie mgliście znajomy, choć w tym momencie nie potrafiła przypisać do niego żadnej konkretnej osoby. – Skończylismy rozmowę! Dzisiaj przyszedłem tu specjalnie po to, żeby rozmówić się z panią. I uprzedzam, że jeśli nie wpłynie pani jakoś na swojego męża, to z mojej strony proszę liczyć się z bardzo poważnymi krokami! Bardzo poważnymi! I to w najbliższej przyszłości!

Serce Izy zabiło mocniej, gdyż nagle zrozumiała, z kim ma do czynienia. Tak, teraz już rozpoznawała ten głos… Ostatnio słyszała go kilka lat temu, ale nie miała wątpliwości co tożsamości do jego właściciela. Roman Krzemiński, ojciec Michała. W jej domu… w sprawie działki od Andrzejczakowej! Krzyczący i szantażujący jej siostrę pod nieobecność Roberta… wrzeszczący na ciężarną Amelię, która ostatnio miała niestabilne ciśnienie, a dziś od samego rana czuła się tak słabo…

Na tę myśl Izie aż zakręciło się w głowie, a przed oczami zrobiło jej się czerwono. Ojciec Michała… i co z tego?! Jakie znaczenie miało to, czyj to był ojciec? Krzyczał na Amelię! Na jej ukochaną siostrę, którą mąż od wielu tygodni ze wszystkich sił starał się chronić przed najmniejszym stresem! I teraz, kiedy na kilka godzin wyjechał z domu, stary Krzemiński celowo przyszedł do niej, żeby ją szantażować!

„Draniu ty!” – błysnęło w głowie Izy. – „Cholerna, podła kanalio!”

Nie myśląc nad tym, co robi, wiedziona tym samym impulsem, który niecałe dwa miesiące wcześniej pchnął ją do wyrwania Zuzi ze szpon Marciniakowej i odzyskania dla niej należnej zapłaty za pracę, zdecydowanym krokiem przeszła przez ganek i przedpokój, a następnie wkroczyła do salonu. Tak… nie weszła, lecz wkroczyła ze spojrzeniem tak pełnym dumy i oburzenia, że Roman Krzemiński, który rzeczywiście we własnej osobie stał na środku pomieszczenia naprzeciw Amelii, zamilkł na jej widok i znieruchomiał. Iza mimochodem zauważyła, że od czasu, kiedy widziała go ostatnio, dość mocno posiwiał, jednak w gruncie rzeczy z wyglądu niewiele się zmienił i zupełnie nie było po nim widać śladów przebytego udaru.

– Iza! – rzuciła z ulgą Amelia.

– Melu, co tu się dzieje? – zapytała twardo Iza, mierząc przybysza ognistym spojrzeniem. – Czy ja dobrze słyszę, że ten pan… którego, zdaje się, nikt tu nie zapraszał… śmie podnosić na ciebie głos w twoim własnym domu?

Zarówno Amelia, jak i Krzemiński, który wiele już w swoim życiu widział, zaniemówili na te słowa, patrząc na nią szeroko otwartymi oczami.

– Czy ja dobrze słyszę, że ten pan… który jest zwykłym tchórzem, skoro tak boi się Roberta, że nachodzi cię pod jego nieobecność… ma czelność grozić ci i szantażować? – ciągnęła Iza, a jej oczy, odważnie wpatrzone w zdumioną twarz Krzemińskiego, ciskały błyskawice. – A może łaskawy pan porozmawia raczej ze mną? – zaproponowała, olśniona nagłą myślą. – Bo ja dobrze wiem, po co pan tu przyszedł. I proszę uprzejmie przyjąć do wiadomości, że ta ziemia, o którą pan tak mocno walczy, została kupiona z myślą o mnie i o moim przyszłym interesie w Korytkowie. O interesie, na którym do tego stopnia mi zależy, że nie zgadzam się na jej odstąpienie… za żadną cenę i zwłaszcza panu. Nie odsprzedam jej, choćby pan stanął na głowie. Czy to jest zrozumiałe?

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom V

Rozdział LVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Dalsze części:

Rozdział LXI (12) (13) (14)

Rozdział LXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział LXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział LXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział LXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17)

Rozdział LXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)


Dodaj komentarz