Anabella – Rozdział LXI (cz. 3)

Przytulna kawiarenka za rogiem jednej z bocznych ulic miasteczka akademickiego ze względu na czas kończącej się sesji tylko w połowie była wypełniona gośćmi, podczas gdy, jak zapewniła Izę Lodzia, w trakcie semestru wielką sztuką było znaleźć tu choć jeden wolny stolik. Dziewczyny usiadły sobie w przytulnym kąciku przy oknie, gdzie od reszty niewielkiej sali odgradzała je częściowo wąska kratka z wijącym się po niej bluszczem, i zamówiły po kawie.

– Ależ przyjemnie! – stwierdziła Lodzia, zanurzając usta w kawie i zapatrując się w tańczące za oknem drobne i nieliczne już płatki śniegu. – W taką piękną zimę to tylko pić pyszną kawę i patrzeć przez okno!

Iza z radością przyglądała się jej rozpromienionej szczęściem twarzy, która jeszcze kilka tygodni temu tonęła we łzach i odzwierciedlała najczarniejszą rozpacz. Wyczuwając na sobie jej wzrok, Lodzia przeniosła na nią jasne spojrzenie swych prześlicznych oczu i z uśmiechem pokiwała głową.

– Tak, Izunia – powiedziała ciepło. – Domyślasz się już na pewno, że u nas wszystko dobrze.

– Nie tylko się domyślam, ale wiem o tym ze sprawdzonego źródła – zapewniła ją Iza. – Majk gadał wczoraj z Pablem przez telefon i przekazał mi, że wszystko już jest okej. Co prawda nie znał szczegółów, ale to nam wystarczyło, żeby bardzo się ucieszyć. Bogu dzięki, Lodziu. Martwiłam się o ciebie i o Pabla, a jednocześnie byłam pewna, że to musi się ułożyć, bo taka miłość jak wasza nie może nie przetrwać tej próby… tej gry pozorów ułożonej przez psychola. Wiesz chyba, że Pablo rozmawiał ze mną w środę w Anabelli?

– Wiem – potwierdziła Lodzia, przechylając się przez stolik i przyjaznym gestem ściskając jej rękę. – Wszystko wiem, kochanie, i chcę ci bardzo podziękować za to, co mu powiedziałaś.

– Powiedziałam mu tylko prawdę.

– Tak… i dziękuję, że zrobiłaś to za mnie, bo ja nie umiałam – westchnęła Lodzia, a jej twarz na chwilę oblekła się dawnym smutkiem. – Miłość miłością, psychol psycholem, ale w tym kryzysie było bardzo dużo naszej winy. Teraz dopiero widzę, jak dużo pracy jeszcze przed nami. I przede mną, i przed Pablem… długi proces budowania zaufania. Wiesz, takiego prawdziwego, głębokiego, które nie rozsypie się jak domek z kart przy pierwszej głupiej burzy.

– Aha – szepnęła Iza. – Wiem, co masz na myśli.

– Tego zaufania nam zabrakło – ciągnęła w zamyśleniu Lodzia, zapatrzona w zasypaną śniegiem ulicę za oknem kawiarni. – Oboje byliśmy zbyt dumni i honorowi… w takim źle pojętym znaczeniu… żeby wyjaśnić sobie wzajemnie nieporozumienia, które omal nas nie rozdzieliły. Zresztą to nie pierwszy raz – westchnęła znowu. – Choć mam nadzieję, że już ostatni.

– Na pewno, Lodziu – podchwyciła z przekonaniem Iza. – Przecież ten kryzys w dużym stopniu wynikł z tego, że oboje chcieliście jak najlepiej, a na przyszłość wyciągniecie z tego wnioski i już wszystko będzie dobrze. Jestem tego pewna. Pablo tak cię kocha… Był taki przerażony i zdruzgotany, kiedy powiedziałam mu, że znalazłaś w jego kieszeni list od Eweliny! Wybiegł od nas z knajpy jak opętany, nawet Majk nie dał rady go zatrzymać. Baliśmy się o niego… o was oboje… ale przez cały czas mieliśmy nadzieję, że jeszcze tego samego wieczoru wszystko się wyjaśni. I tak było, prawda? – dodała, zniżając głos.

Lodzia upiła łyk kawy, uśmiechnęła się do niej i powoli pokiwała głową.

– Tak, Izunia. Aż nie mogłam w to uwierzyć, ale wszystko wyjaśniło się i naprawiło w ciągu tego jednego wieczoru. To były takie piękne chwile… nie zapomnę ich do końca życia…

Drzwi kawiarni otworzyły się z hałasem i wpadła przez nie rozkrzyczana grupa studentów, która ze śmiechem zaczęła zsuwać i zajmować stoliki pod przeciwległą ścianą. Iza i Lodzia instynktownie rzuciły na nich okiem i skrzywiły się, niezadowolone z zaburzenia tak przyjemnej ciszy i spokoju. Jednak po chwili znów zrobiło się ciszej, bowiem hałaśliwa gromada, zająwszy swoje miejsca, pochyliła się nad kartami z menu i półgłosem negocjowała między sobą zamówienie. Iza łyknęła odrobinę swojej kawy i przechyliła się mocniej ponad stolikiem w stronę Lodzi.

– Opowiesz mi o tym? – szepnęła zaintrygowana.

– Opowiem – zgodziła się pogodnie Lodzia, również upijając kolejnego łyczka kawy. – Kiedy Pablo wrócił do domu, byłam w kuchni, bo właśnie skończyłam kąpać, karmić i usypiać Edzia. Był taki zmęczony, pół dnia przepłakał, ja też byłam wykończona… Więc kiedy zasnął i w domu zrobiło się cichutko, miałam zamiar zrobić to co on i też jak najszybciej położyć się do łóżka. Poszłam tylko po szklankę wody do kuchni i właśnie wtedy usłyszałam, że wraca Pablo. Byłam pewna, że jak zwykle rozbierze się szybko z płaszcza i z butów w przedpokoju, a potem przemknie do salonu i zamknie drzwi. Więc czekałam… słuchałam, jak się rozbiera… bolało mnie to jak zawsze, ale to już była taka rutyna, że nawet się nad tym nie zastanawiałam. Tknęło mnie dopiero, kiedy w przedpokoju nagle zrobiło się cicho…

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom V

Rozdział LVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXI (1) (2)

Dalsze części:

Rozdział LXI (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)


Dodaj komentarz