Anabella – Rozdział LXI (cz. 5)

Obserwujący Izę młody mężczyzna teraz nawet na ułamek sekundy nie odrywał od niej oczu, zupełnie nie uczestnicząc w rozmowie, jaka toczyła się przy jego stoliku.

– Przez to zapomniałam o mojej szklance z wodą – uśmiechnęła się Lodzia, znów sięgając po filiżankę, by upić łyka kawy. – Wypadła mi z ręki, woda się wylała, ale szklanka nie stłukła się, bo wpadła w ten stos kwiatów. Byłam taka szczęśliwa, Iza… taka szczęśliwa! Bo jeszcze nie zamieniliśmy dwóch słów, a ja już wiedziałam, że on tego nie zrobił… i że mnie też nie podejrzewa o nic złego… i że już jest dobrze…

– Tak się cieszę, Lodziu – szepnęła Iza, która dotąd słuchała jej w całkowitym milczeniu.

– Przegadalismy całą noc – mówiła dalej Lodzia cichym, wzruszonym głosem. – Aż do rana na przemian rozmawialiśmy, płakaliśmy i kochaliśmy się jak wariaci… Dobrze, że Edik mocno spał i ani razu się nie obudził. Wyjaśniliśmy sobie wszystko, każdy szczegół… Nagle okazało się, że to jest takie proste! I że te wszystkie problemy były takie głupie i takie niepotrzebne…

Iza wyciągnęła rękę, sięgnęła po jej dłoń i uścisnęła ją serdecznym gestem. Blondwłosy chłopak, któremu od kilkunastu minut nie umknął żaden jej gest ani wyraz twarzy, obecnie został zmuszony przez swoich towarzyszy do wzięcia udziału w rozmowie, co czynił mechanicznie i z wyraźną niechęcią. Po niespełna półgodzinie, kiedy dwie dziewczyny rozmawiające przy stoliku pod oknem dokończyły picie kawy, wezwały kelnerkę i uregulowały rachunek, a następnie podniosły się z krzeseł, ich cichy obserwator przesunął dłonią po włosach, odgarniając je sobie z czoła, po czym wyprostował się na krześle i podniósł głowę. Patrzył teraz na ubierającą się w płaszcz Izę otwarcie i ostentacyjnie, niemal natarczywie, w żaden sposób nie starając się ukryć swojej obecności, a wręcz zachowując się tak, jakby pragnął zostać dostrzeżony.

Dlaczego nie wychwyciła tego palącego, skupionego na niej wzroku, za pomocą którego błękitnooki przystojniak najwyraźniej usiłował ściągnąć na siebie jej uwagę? Czy tak bardzo zajęła ją rozmowa z Lodzią i jej wzruszająca opowieść o chwili pojednania z ukochanym mężem? Tak, to niewątpliwie przez to Iza nie widziała świata wokół siebie… Tak czy inaczej, zakładając na siebie płaszcz, czapkę i rękawiczki, a potem kierując się ku wyjściu z lokalu, ani na ułamek sekundy nie zahaczyła wzrokiem o tamtą część sali, a uporczywe spojrzenie błękitnych oczu, które od kilkunastu lat były obiektem jej dziewczęcych marzeń, umknęło jej uwadze tak samo jak cała reszta otoczenia.

– Powinnaś wpaść do nas i zobaczyć Edzia – mówiła ciepło Lodzia, dopinając sobie płaszcz i zawiązując szalik pod szyją. – Znowu urósł przez ostatnie trzy tygodnie, a od wczoraj jest taki spokojny i wesoły! Bez przerwy śmieje się w głos i gaworzy. Dzieci niesamowicie wyczuwają atmosferę w domu, to są takie małe, ale bardzo czułe barometry uczuć. Jak tylko wrócisz z ferii, koniecznie musisz do nas zajrzeć, Iza! Albo wiesz co? Może wybierzesz się do nas razem z Majkiem? Pablo wspominał, że chciałby go zaprosić na jakieś dłuższe popołudnie, żeby pogadać sobie z nim po męsku. Majk bardzo go wspierał w tym trudnym czasie, tak jak ty i Jula wspierałyście mnie… Więc oni mogliby porozmawiać sobie sami, a my we dwie pobawiłybyśmy się w tym czasie z Edikiem. Co ty na to?

– Ojej, jak mi miło… Bardzo chętnie, Lodziu – zgodziła się natychmiast Iza. – To będzie dla mnie sama radość i przyjemność!

Kiedy dziewczyny wyszły na zewnątrz i zatrzasnęły się za nimi drzwi kawiarni, obserwujący je blondwłosy student skrzywił się z niezadowoleniem i poirytowanym gestem sięgnął po swoją szklankę z wodą.

– Hej, Michu, coś ty taki przymulony? – zagadnął go żartobliwie jeden z kolegów. – Semestr do przodu, a ty siedzisz nabzdyczony, jakby ci ktoś w mordę dał. Co cię znowu gryzie?

– E nie, nic! – machnął ręką Michał, kątem oka zerkając w stronę okna, za którym przez moment mignęły jeszcze sylwetki Izy i Lodzi. – Tak tylko się zamyśliłem… spoko, luz.

– To co, dzisiaj wracasz do starych na chatę? – zniżył głos jego kumpel. – I pewnie to ci psuje humor?

Michał pokiwał powoli głową, po czym, upiwszy długiego łyka wody, powolnym gestem odstawił szklankę na stół.

– Nie, jednak zmieniłem zdanie i nie jadę do starych na ferie – oznajmił, krzywiąc się z niechęcią. – Wiocha zakopana w śniegu, nie będę tracił pół dnia na dojazd, a poza tym… mam coś ważnego do załatwienia w Lublinie.

Jego oczy błysnęły lekko, a na usta wybiegł mu delikatny półuśmiech. Kolega zerknął na niego, parsknął śmiechem i porozumiewawczo szturchnął go pod żebro.

– Aha, kapuję… jakaś nowa sztuka?

Michał uśmiechnął się, znów sięgając po swoją szklankę z wodą.

– Nowa czy nie nowa – odparł filozoficznie, upijając niewielkiego łyka. – Po prostu muszę sprawdzić… a może i dokończyć taką jedną rzecz, która od roku nie daje mi spokoju. Dziwne, bo tylko w tym jednym przypadku to mam… no, ale nieważne, nie dopytuj, Jacek – machnął ze zniecierpliwieniem ręką. – W każdym razie do starych nie jadę, zostaję na cały tydzień w Lublinie. Coś wcześniej mówiłeś o imprezie u Białego? Kiedy to ma być?

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom V

Rozdział LVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXI (1) (2) (3) (4)

Dalsze części:

Rozdział LXI (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)


Dodaj komentarz