Anabella – Rozdział LXII (cz. 8)

„Jeszcze te dwie kartki i wysyłamy” – pomyślała Iza, schylając się nad leżącymi na uczelnianym parapecie notatkami z leksyki i kadrując zdjęcie za pomocą aparatu telefonicznego. – „A potem szybko do domu, pan Stasio miał mieć dzisiaj jakieś nowe wieści o Kacprze!”

Lampka błyskowa mignęła raz i drugi przy zdjęciach notatek, które Iza następnie umieściła w jednym wspólnym folderze i wysłała. Były one przeznaczone dla przebywającej na zwolnieniu lekarskim Marty, która od końca ferii zmagała się z poważną grypą i w drugim semestrze jeszcze ani razu nie mogła pojawić się na uczelni. Iza, obiecawszy jej dostarczanie materiałów ze wszystkich zajęć, od kilku dni skrupulatnie wykonywała zdjęcia notatek tuż po wyjściu z sali, by wieczorem nie zapomnieć, i od razu wysyłała je Marcie.

– O… cześć, Iza!

Głos, który za sobą usłyszała, był jej dobrze znany, a zważywszy, że od kilku dni często myślała o jego właścicielu, typując go jako osobę, która w poprzedni poniedziałek mogła o nią dopytywać w Anabelli, uznała to spotkanie za znakomity zbieg okoliczności, wręcz zrządzenie losu.

– Hej, Daniel – odwróciła się z uśmiechem.

Od razu zauważyła, że stojący przed nią chłopak wyglądał znakomicie, zupełnie inaczej niż kilka miesięcy wcześniej, kiedy to ona sama niechcący skazała go na cierpienia złamanego serca. Dziś jednak widać było, że po tych cierpieniach nie został już żaden ślad – sylwetka Daniela, choć był ubrany w swą najzwyklejszą bluzę i dżinsy, prezentowała się bardzo postawnie i męsko, z jego ruchów promieniowała energia, a twarz jaśniała uśmiechem, który wspaniale ożywiał jego szarozielone oczy. Iza szczególną uwagę zwróciła na te właśnie oczy i po raz drugi w życiu oceniła je jako bardzo ładne.

– Co u ciebie? – zapytał ciepło Daniel. – Mam nadzieję że już bezboleśnie wdrożyłaś się w drugi semestr. Nie ma Marty? – dodał mimochodem, dyskretnie rozglądając się dookoła. – Zawsze jesteście takie nierozłączne…

– Martusia jest chora – oznajmiła mu Iza, wskazując na leżące na parapecie kartki. – Właśnie zostałam chwilę po zajęciach, żeby zrobić zdjęcia tych notatek i wysłać jej, bo już drugi tydzień leży plackiem w łóżku i nie może się pozbierać. Na zajęcia to wróci pewnie dopiero w marcu.

– A co jej jest? – zaniepokoił się Daniel.

– Ostra grypa – wyjaśniła Iza, zręcznymi ruchami zbierając notatki i wkładając je do papierowej teczki na dokumenty. – Teraz jest na to sezon, kilka innych osób z naszego roku też padło, ja sama się dziwię, że jeszcze niczego nie złapałam.

„To jednak nie on pytał o mnie Wikę” – pomyślała jednocześnie, zerkając na niego ukradkiem. – „Gdyby miał pilną sprawę, to już by do tego nawiązał… poza tym taki z niego blondyn jak ze mnie baletnica!”

– Ja to miałem w tamtym roku – przyznał posępnie Daniel. – Też przez kilka tygodni leżałem jak zdechlak, a potem przez kolejny miesiąc dochodziłem do formy, wieczorami czułem się jak wypompowany. Kurczę, nie wiedziałem, że tak ją rozwaliło… Już dawno z nią nie gadałem, bo przez ten śnieg odpadł nam temat motocyklowy, a z nią tylko o tym można porozmawiać.

– Ech, nie przesadzaj! – roześmiała się Iza. – Martusia nie jest aż taka monotematyczna!

– Ze mną jest – zapewnił ją wesoło. – Jeszcze nie zdarzyło się, żebyśmy gadali o czym innym niż o motocyklu, no… może przez pół minuty! Umówiliśmy się przed feriami, że zdzwonimy się, jak śnieg odpuści, bo wtedy będzie można przejechać się za miasto. Miała zapisać się na prawko, a ja obiecałem, że poćwiczę z nią typowe zadania egzaminacyjne… Hmm, chyba będę musiał do niej zadzwonić, wypadałoby pożyczyć jej zdrowia. Idziesz już do domu? – dodał, widząc, że Iza, zebrawszy swoje rzeczy, kieruje się w stronę schodów.

– Tak, Daniel, wybacz, muszę biec do domu – odparła przepraszającym tonem. – Mam kilka pilnych spraw do załatwienia, a potem lecę na nockę do pracy. Ale miło było cię zobaczyć, naprawdę!

– Zejdę z tobą na dół – uśmiechnął się Daniel. – Potowarzyszę ci chociaż do szatni… A powiedz, może dałoby się spotkać na jakąś dłuższą rozmowę, jak zrobi się trochę cieplej? Dawno już nie mieliśmy okazji…

– Jasne, pogadamy o tym – obiecała mu Iza, teraz już w stu procentach przekonana, że to nie on był osobą, której mówiła jej Wiktoria. – A może, jak Martusia wyzdrowieje, poszlibyśmy gdzieś we trójkę? Nawet tutaj obok, na miasteczku akademickim, są różne fajne kawiarenki.

– Czemu nie? – zgodził się bez wahania Daniel.

– Osobiście dopilnuję, żeby Marta nie gadała bez przerwy o motocyklu – zapewniła go żartobliwie. – Zdzwonimy się na początku marca, okej? A teraz wybacz, Daniel… naprawdę muszę już biec. Trzymaj się i do następnego!

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom V

Rozdział LVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7)

Dalsze części:

Rozdział LXII (9) (10)

Rozdział LXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)


Dodaj komentarz