Anabella – Rozdział LXII (cz. 9)

– Na razie nie będzie widzenia, pani Izo – oznajmił jej ponuro pan Stanisław, kiedy usiedli przy stole w kuchni do skromnej obiadokolacji. – Nie ma dla Kacpra zgody na żadne wizyty z zewnątrz za wyjątkiem adwokata. Aż do rozprawy, żeby niby nie było mataczenia… A co ten biedny Kacper mógłby z nami namataczyć! Wolne żarty… Jakiś sędzia spojrzy w papiery i powie, że nie wolno, a on tam nie wiadomo który tydzień siedzi sam jak palec i usycha ze zgryzoty… ech!

– No co zrobić, panie Stasiu? – westchnęła Iza. – To przecież nie od nas zależy.

Ją również zasmucił kategoryczny brak zgody na wizytę u Kacpra, który pozostawał w bezwzględnym areszcie już ponad dwa miesiące i jak dotąd tylko trzy razy umożliwiono mu odwiedziny bliskich osób – jeden raz rodziców, a dwa razy pana Stanisława z Izą, którą wpuszczano do niego prawdopodobnie tylko dlatego, że domyślnie uznawano ją za jego dziewczynę. Ani ona, ani pan Stanisław, ani adwokaci nie prostowali tego przekonania władz zakładu karnego, a ponieważ od ostatniej wizyty u Kacpra minął już pełny miesiąc, oboje z jego stryjem mieli nadzieję, że niebawem znów dostaną pozwolenie na przynajmniej godzinne odwiedziny. Niestety, co najmniej do połowy marca musieli o tym zapomnieć.

– Pan Maciek mówił, że jak on już ten wyrok dostanie, to będzie łatwiej – ciągnął pan Stanisław. – I częściej będzie można go odwiedzać, i paczki podsyłać… a jeśli będzie się dobrze sprawował, to czasami może nawet na przepustkę wyjdzie? Chociaż czy to by dla niego było dobre, to ja nie wiem – westchnął z zafrasowaniem. – Zaraz by do tych swoich dziewczyn poleciał, dawnego życia by zasmakował, a jak potem musiałby wrócić za kratki, to jeszcze bardziej by się załamał.

– Na razie nie myślmy o tym, panie Stasiu – odpowiedziała ostrożnie Iza. – Teraz ważne jest, żeby rozprawa odbyła się bez przeszkód. Mecenas Lewicki obiecał mi, że zrobi wszystko co w jego mocy, żeby wywalczyć dla Kacpra jak najniższą karę, więc bądźmy dobrej myśli. Nawet gdyby dostał rok więzienia… czy półtora roku, jak realnie ocenia pan Maciej… to przecież to nie jest wieczność, a on jest jeszcze młody. Musimy wierzyć, że wszystko jakoś się ułoży…

Choć przed panem Stanisławem starała się robić dobrą minę do złej gry, sama również martwiła się o Kacpra, a w szczególności o jego stan psychiczny, który w przymusowym odosobnieniu, zważywszy na ekspansywną i towarzyską naturę chłopaka, nie mógł być najlepszy. Kacper wszak tak bardzo kochał wolność… Mimo że Iza intencjonalnie nie skupiała uwagi na rozmyślaniu o nim, każda rozmowa z panem Stanisławem, a także cała stancja, w tym szczególnie zamknięte drzwi do jego pokoju, bez przerwy przypominały jej o nieszczęsnym aresztancie, dla którego tak naprawdę niewiele można było zrobić. Dzisiejsze rozczarowanie tym bardziej przygnębiło ją i wzmogło w jej sercu współczucie dla chłopaka, który, choć bezsprzecznie był winny, i tak zapłacił już wysoką cenę za swój błąd.

Kiedy po kolacji udała się do swojego pokoju, by przygotować się do wyjścia do pracy, w telefonie znalazła informację o otrzymanym smsie. Otworzyła go z marszu i z wrażenia aż usiadła na łóżku. Wiadomość była od Michała.

Cześć Iza, mogę do ciebie zadzwonić na dniach? Chciałbym spotkać się z tobą i pogadać. Szukałem cię w Lublinie i w Korytkowie, ale chyba się minęliśmy. Odezwę się w niedzielę albo tuż po weekendzie. Michał.

Iza nie wierzyła własnym oczom. Michał? Napisał do niej z prośbą o kontakt? Obiecał, że zadzwoni? Chciał się z nią spotkać? Szukał jej?! Kolejne pytania bombardowały jej umysł jak grad nokautujących pocisków, od których aż ciemniało jej przed oczami. Czy to jej się śniło? Nie… przecież na ekranie telefonu, pod numerem z przypisanym do niego imieniem Michała, wciąż widniały wyświetlone słowa, które były tam i nie znikały, choć ich treść nie mogła jeszcze do niej dotrzeć.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom V

Rozdział LVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8)

Dalsze części:

Rozdział LXII (10)

Rozdział LXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)


Dodaj komentarz