Anabella – Rozdział LXIII (cz. 1)

Wesołe gaworzenie małego Edzia napełniało kuchnię radosną atmosferą, którą Iza chłonęła jak gąbka, upajając się myślą, że jeszcze w tym roku podobny dziecięcy szczebiot wypełni jej rodzinny dom w Korytkowie. Chłopczyk kilka dni wcześniej skończył pół roku, umiał już sam siedzieć, a do tego nie zamykała mu się buzia, z której płynęły melodyjne, wielokrotnie powtarzane ciągi sylab, jakby dziecko bawiło się własnym głosem.

– Wymawia je na razie bez zrozumienia – tłumaczyła Izie Lodzia, wkładając kolejną łyżeczkę kaszki bananowej w umorusaną buzię synka, który siedział na środku kuchni w krzesełku do karmienia. – Mamama, dadada, bababa… Jak pierwszy raz tak zagaworzył, to myślałam, że słyszę to słynne upragnione mama, ale pediatra wyjaśniła mi, że to nie jest jeszcze świadome. Prawda, panie kierowniku? – uśmiechnęła się do chłopca. – Na razie tylko tak sobie powtarzamy i ćwiczymy nasz donośny głosik, tak?

– Dadada! – zakrzyknął mały Edzio, obdarzając matkę uroczym, bezzębnym uśmiechem, aż packa kaszki wypadła mu na śliniaczek.

Urzeczona tą zabawną sceną Iza roześmiała się, na co chłopczyk natychmiast spoważniał i zerknął na nią podejrzliwie.

– Jeszcze mi nie ufa – zauważyła rozbawiona, sięgając po przygotowany na blacie ręcznik papierowy i pomagając Lodzi obetrzeć kaszkę rozpryskaną na krzesełku. – Nie chciał pójść do mnie na ręce, a teraz patrzy spod byka i jeszcze ani razu dziś się do mnie nie uśmiechnął. No cóż, dawno u was nie byłam, więc znowu mnie zapomniał…

– Musimy to nadrobić – podchwyciła Lodzia. – Co byś powiedziała na wznowienie naszych lekcji francuskiego? Ja bardzo bym chciała, zwłaszcza że w kwietniu znowu przyjadą nasi Belgowie. Mają być w Polsce piętnastego, już kupili bilety. Victor pewnie zdążył ci to przekablować? – mrugnęła do niej znad miseczki z kaszką.

– Zdążył – przyznała spokojnie Iza. – Mówił, że będzie też Tosia… i chyba nawet Lucas?

– Chyba tak – zgodziła się Lodzia, celując łyżeczką do buzi Edzia, który widocznie nie chciał już jeść, gdyż z całej siły zacisnął wargi i odwrócił główkę na bok. – Ale to jeszcze nie jest pewne, Ania ma nam dać znać do połowy marca… No, Edi, proszę… jeszcze tylko kilka łyżeczek… Nie? Na pewno? No dobrze, to w takim razie pokaż mi się… wycieramy buzię!

– Bababa! – zaszczebiotał mały Edzio, pozwalając wytrzeć sobie buzię i radośnie uderzając obydwiema rączkami o blat krzesełka do karmienia. – Dadadada!

Iza patrzyła na niego zachwycona, podziwiając jego śliczną dziecięcą buzię z ciemnymi oczkami, które lśniły tym samym hipnotyzującym blaskiem co oczy jego ojca, a także urocze tłuściutkie rączki i kłębiące mu się na główce delikatne fale puszystych jasnych włosów.

– A kto to się tak wymądrza? – zaśmiała się Lodzia, odpinając szelki, którymi był zabezpieczony, i wyciągając go z krzesełka. – Chodź, skarbie, napijesz się soczku, a potem pójdziemy poprzeszkadzać trochę tatusiowi i wujkowi. Już za długo siedzą sobie we dwóch w salonie i mają święty spokój. To niedopuszczalne, prawda?

– Babababa! – odpowiedział radośnie chłopczyk.

Po napojeniu synka rozcieńczonym sokiem owocowym Lodzia zaniosła go do salonu, gdzie od ponad godziny siedzieli zatopieni w męskiej rozmowie Pablo i Majk. Na widok dziewczyn wchodzących do nich z dzieckiem, obaj odruchowo podnieśli się z foteli, w których rozmawiali, popijając wodę mineralną.

– Zająć się nim, kochanie? – zapytał Pablo, podchodząc do Lodzi i wyciągając ręce do synka, który z radosnym dadada! przechylił się w jego stronę i pozwolił mu się wziąć na ręce. – No chodź, gagatku… Najadłeś się? No to teraz pogadamy sobie jak mężczyźni!

– Właśnie, Ed, przed nami kolejne szkolenie z serii Będę komandosem – zapowiedział wesoło Majk, zwracając się do Edzia, który na jego widok zaniósł się radosnym śmiechem. – No co, mały frajerze? Czy ja powiedziałem coś śmiesznego?

Chłopczyk roześmiał się jeszcze głośniej, prezentując wszem i wobec swoje bezzębne dziąsełka i ponad ramieniem ojca wyciągnął rączkę w stronę Majka.

– Blablabla! – zawołał, komicznie wysuwając i na powrót chowając swój mały języczek. – Blablablablabla!

Na ten widok wszyscy zebrani gruchnęli śmiechem.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom V

Rozdział LVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Dalsze części:

Rozdział LXIII (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)


Dodaj komentarz