Anabella – Rozdział LXIII (cz. 10)

Kiedy za załogą pogotowia zamknęły się drzwi, w mieszkaniu pana Szczepana zapanowała cisza, gdyż Iza i Majk nie potrzebowali słów, by zgodnie współdziałać w opiece nad umierającym staruszkiem. Ponieważ łatwiej było mu oddychać, gdy leżał na boku, zostawili go w tej pozycji, ostrożnie podkładając mu tylko pod głowę dodatkową poduszkę, a także szczelniej okrywając go kołdrą, gdyż Iza zauważyła, że ma chłodne dłonie i stopy. Pan Szczepan poddawał się wszystkim tym czynnościom z bierną aprobatą, a choć oczy nadal miał zamknięte i z trudem łapał każdy oddech, za każdym razem kiedy czuł na twarzy, głowie i dłoniach dotyk palców Izy, jego rysy przybierały wyraz spokoju i zadowolenia.

„Żeby tylko jak najmniej go bolało” – powtarzała w myślach Iza. – „Żeby było mu jak najwygodniej…”

Majk, który telefonicznie uprzedził Antka o tym, że oboje z Izą będą nieobecni aż do odwołania, a także zlecił mu tymczasową kontrolę nad lokalem we współpracy z Wiktorią, wyciszył dźwięk w aparacie, by nie przeszkadzał panu Szczepanowi, zaś Iza to samo zrobiła ze swoim. Odłożyli obydwa wyciszone telefony na stół, po czym Iza wyłączyła górne światło, zostawiając tylko osłoniętą żółtym abażurem lampkę nocną. Podszyta niepokojem, nie chcąc w nerwach siedzieć bezczynnie, zabrała się za porządkowanie rozrzuconych ubrań, podczas gdy Majk udał się do kuchni, by również tam zrobić trochę porządku.

Panującą w domu napiętą ciszę przerwało nieśmiałe pukanie do drzwi wejściowych. Słysząc, że Majk zajął się tą sprawą i właśnie rozmawia z kimś cicho w przedpokoju, Iza została w salonie, do którego on również dołączył po dłuższej chwili.

– Pani Jadzia – wyjaśnił szeptem w odpowiedzi na pytający wzrok dziewczyny. – Chce tu przyprowadzić księdza z ostatnim sakramentem.

– Zgodziłeś się? – zapytała cicho, mimo woli przypominając sobie opowieść pana Stanisława o śmierci jego żony.

– Oczywiście – skinął głową. – Moja babcia z miejsca posłałaby mnie do piekła, gdyby dowiedziała się, że odmówiłem umierającemu wizyty księdza z wiatykiem. Zresztą wiem, że Szczepan tego chciał, sam mi to kiedyś powiedział. Pani Jadzia ma jakiegoś znajomego w tym kościele za rogiem, zaraz go sprowadzi.

– Super – szepnęła Iza.

W istocie, nie minęło nawet pół godziny, kiedy uczynna sąsiadka pojawiła się z powrotem w towarzystwie starszego księdza, którego Iza znała z widzenia z kościoła Nawrócenia Świętego Pawła. Duchowny przywitał się zdawkowo, wypytał o stan chorego i natychmiast udał się do pokoju, gdzie spędził kilkanaście minut przy łóżku pana Szczepana. Ponieważ ów nadal głęboko spał, pomodlił się tylko nad nim, udzielił mu sakramentu namaszczenia chorych i wyszedł wraz z zasmuconą panią Jadzią, potwierdziwszy w krótkiej rozmowie z Majkiem, że na jego doświadczone oko staruszek nie dożyje do rana.

Była już prawie dwudziesta druga, kiedy w domu nie pozostało już nic do sprzątania, wszystko leżało idealnie na swoim miejscu, a staruszek zasnął na tyle spokojnie, że nawet jego ciężki oddech zelżał i stał się miarowy, prawie normalny. W serce Izy, która co kilka minut pochylała się nad nim, by na bieżąco sprawdzać jego stan, wbrew rozsądkowi wlała się nadzieja.

– Zobacz, tak spokojnie sobie śpi – powiedziała szeptem do Majka. – Oddycha normalnie, nie ma już takich sinych ust… A może jednak ten doktor się pomylił? I sakrament też mógł go wzmocnić… Może on jednak jakoś się z tego wyciągnie?

– Nie, elfiku – pokręcił smutno głową Majk. – Niestety nie. Doktor uprzedzał, że po kroplówce chwilowo może być lepiej, ale niestety serce już coraz bardziej zwalnia i długo nie pociągnie. Ksiądz powiedział to samo, a on też wie, co mówi, bo takie rzeczy widuje na co dzień. Nie ma co się łudzić… to już ostatnia prosta.

Iza westchnęła, w duchu przyznając mu rację.

– Kroplówka niedługo się skończy – zauważyła, wskazując na zawieszony na stojaku plastikowy worek, w którym na samym dnie została już tylko odrobina płynu. – Ta pani pokazała mi, jak podłączyć następną.

– Na razie zostaw, skarbie – odparł łagodnie Majk. – Dajmy mu spokojnie pospać. Chodź, usiądziemy sobie.

Poprowadził ją do fotela stojącego w nogach łóżka, wskazał jej, aby usiadła, sam zaś przycupnął u jej stóp na podłodze.

– Siadamy i czekamy na nią – szepnął, wpatrując się z daleka w uśpioną twarz staruszka.

– Na kogo? – zdziwiła się Iza.

– Na kostuchę. Ona niedługo przyjdzie zabrać go do Hani.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom V

Rozdział LVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Dalsze części:

Rozdział LXIII (11) (12) (13) (14) (15)


Dodaj komentarz