Anabella – Rozdział LXIII (cz. 4)

Majk pokręcił głową przecząco, przymknął za sobą drzwi i podszedł do łóżka, starając się nie robić przy tym najmniejszego hałasu.

– Nic bardzo strasznego – zapewnił ją uspokajająco. – Tata Lodzi poślizgnął się w domu na schodach, spadł z nich i dosyć mocno się potłukł, ale już jest u niego lekarz i na szczęście nie stwierdził żadnych złamań. Niemniej to zawsze przykra sprawa, a rodzina Lodzi jest w totalnej panice… więc niech porozmawiają sobie z nimi na spokojnie, nie będę im się tam plątał. Zresztą za pół godziny jedziemy już do firmy. Jest dwadzieścia po dziewiętnastej, na dwudziestą powinniśmy tam być.

– Ojej… racja, szefie – przyznała skwapliwie Iza, która dotąd zupełnie nie zwracała uwagi na godzinę. – Nie wiedziałam, że już jest tak późno, ten czas leci jak szalony! Mam nadzieję, że tata Lodzi szybko się pozbiera… A Edik właśnie zasnął i jest taki słodziutki! – dodała, ruchem głowy wskazując na chłopca. – Przez cały dzień czekałam na to, żeby chociaż przez kilka minut móc potrzymać go na rękach… Zobacz, jaki jest uroczy!

Majk ostrożnie usiadł obok niej i z uśmiechem pochylił się nad śpiącym dzieckiem. Do nozdrzy Izy dobiegł delikatny zapach jego męskiego szamponu połączony ze znajomym zapachem wody kolońskiej oraz ze zmysłową nutą jej wspomnień i marzeń z zamierzchłej przeszłości. Zestaw, który znała już tak dobrze, jakby był nieodłączną częścią jej świata, i który zawsze sprawiał jej ogromną przyjemność mimo niewytłumaczalnego, uporczywie nawracającego skojarzenia z tym, co było kiedyś i co zapewne nigdy już nie wróci. Nie, tamto nie wróci… odeszło na zawsze… A zatem dlaczego nie czuła z tego powodu smutku, a jedynie słodycz, która przyjemnym ciepłem rozlewała się po całym jej ciele? Tak jakby tamto jednak mogło kiedyś wrócić… wrócić albo wydarzyć się zupełnie na nowo… bo może jeszcze nigdy się nie wydarzyło?…

– Wykończyłem małego łobuza tym samolotem, to teraz będzie spał jak zabity – zauważył wesołym szeptem Majk, ostrożnie gładząc jednym palcem mięciutkie loki na główce Edzia. – Ech, gagatek… uwielbiam go po prostu! Już widać, że wyrośnie z niego łebski gość. Pablo pęka z dumy, Lodzia też… wspólnymi siłami zrobimy z niego wyjątkowego faceta. No sama popatrz, Izulka, jaki to jest mały cud – dodał, poważniejąc. – Taki okruszek, a ile nowych możliwości! Ile pięknych marzeń i nadziei…

Jakaś nuta w jego tonie sprawiła, że w sercu Izy poruszyła się ukryta, najdelikatniejsza i najtkliwsza struna, która odzywała się w niej niezwykle rzadko i na której chyba nikt nie umiał zagrać tak jak Majk. Nie powiedział przecież nic takiego… dlaczego zatem tych kilka słów na temat Edzia trafiło w sedno jej najskrytszych myśli i dotknęło głębokiego sensu jej istnienia? A może chodziło tylko o to jedno, ostatnie słowo? O słowo nadzieja, które dla śpiącego w jej ramionach niemowlęcia było racją bytu, lecz które dla niej samej stało się już tylko pustym dźwiękiem?

– To prawda – przyznała, również powolutku gładząc włosy Edzia i starając się przy tym, by jej palce nie przeszkadzały palcom Majka. – Wszystko jeszcze przed nim. On cały jest nadzieją i jeśli tylko znajdzie swoją właściwą drogę, może zawojować świat.

– Tak jak my – szepnął ledwo dosłyszalnie Majk.

Iza znieruchomiała na te słowa z palcami wplątanymi w loki śpiącego dziecka. Majk również zatrzymał ruch dłoni i na kilka długich sekund zapadła idealna cisza.

– My? – odszepnęła w końcu Iza.

W jej tonie zabrzmiało zdziwienie. Majk nie odpowiedział, lecz nadal siedział w tej samej pozycji, pochylony nad Edziem i jednocześnie tak blisko niej, że na policzku czuła ciepło jego oddechu. Iza skupiła się na sensie jego słów. Cóż takiego chciał jej przekazać? Może to, że nikt, choćby nie wiadomo jak cierpiał i jak bardzo był niespełniony, nie powinien do końca wyzbywać się nadziei? Wszak nadzieja mogła mieć różne oblicza… Czy istnienie takich maleństw jak Edzio, którego Majk traktował jak własnego syna, samo w sobie nie było dla niego nadzieją? Podobnie jak dla niej istnienie dziecka, które pod sercem nosiła jej siostra… Tak, zapewne o to mu chodziło. O inne oblicze nadziei…

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom V

Rozdział LVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LXIII (1) (2) (3)

Dalsze części:

Rozdział LXIII (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)


Dodaj komentarz