Anabella – Rozdział LXIII (cz. 7)

Po kolejnych kilku minutach dojechali do centrum miasta, gdzie znów zatrzymało ich czerwone światło.

– Pobiegniesz na górę pierwsza, a ja poszukam miejsca do parkowania i zaraz do was dojdę – zapowiedział Majk, przygotowując pierwszy bieg w oczekiwaniu na zmianę świateł.

– Dobrze – pokiwała głową Iza. – Wypuść mnie pod bramą. Tam pewnie będzie stała karetka, ale zatrzymamy się tylko na chwilkę.

Światło zmieniło się na zielone, samochód znów ruszył i zjechał w dół ulicy Bernardyńskiej, gdzie rzeczywiście przed bramą kamienicy pana Szczepana migały błękitno-czerwone sygnały świetlne karetki pogotowia. Iza wyskoczyła z auta i biegiem rzuciła się w stronę budynku, a potem po schodach. Na jasno oświetlonym korytarzu pierwszego piętra, przy otwartych drzwiach do mieszkania pana Szczepana czekało dwóch ratowników medycznych z noszami, z którymi najwidoczniej trudno było im się zmieścić w wąskim przedpokoju.

Iza pośpiesznie przemknęła między nimi i skierowała się prosto do pokoju, gdzie znajdowało się już kilka osób. Jedną z nich był pan Szczepan leżący na łóżku w skulonej pozycji, z rozpiętą piżamą i obnażonym ramieniem, w które, jak domyśliła się Iza, przed chwilą dostał zastrzyk. Nad nim pochylała się ciemnowłosa kobieta, będąca zapewne pielęgniarką, zaś przy komodzie stał wysoki mężczyzna w średnim wieku ze stetoskopem na szyi, ubrany z kombinezon z naszywką Lekarz, i z poważną miną, przyciszonym głosem rozmawiał z roztrzęsioną z nerwów panią Jadzią, jednocześnie z uwagą studiując trzymane w rękach dokumenty.

Na widok Izy, która, rozpinając w locie płaszcz, natychmiast przypadła do łóżka staruszka, by sprawdzić, co się z nim dzieje, sąsiadka odetchnęła z widoczną ulgą.

– A, jest panienka! – zawołała, wskazując ją lekarzowi. – To jest właśnie ona, panie doktorze!

Iza odwróciła się na chwilę i skinęła im grzecznie głową, jednak całą jej uwagę pochłaniała osoba pana Szczepana, który leżał bezwładnie na boku, z sinymi ustami, zapadłymi policzkami i oczodołami oraz sączącą się z ust na poduszkę gęstą, spienioną śliną. Widok ten był dla niej przerażający i koszmarny nie tylko sam w sobie, ale również ze względu na kontrast, jaki prezentował względem stanu, w jakim widziała staruszka jeszcze przedwczoraj, kiedy zajrzała do niego w odwiedziny. Wówczas był on w znakomitej formie i aż tryskał energią… Owszem, zarówno ją, jak i Majka od półtora miesiąca niepokoiła jego zbytnia nadpobudliwość, która wydawała się aż nienormalna, jednak z drugiej strony jego dobre samopoczucie wydawało im się takim dobrym znakiem…

– Szczepciu – szepnęła, przykucając przy łóżku i ostrożnie gładząc staruszka po mokrych od potu włosach. – Mój Szczepciu kochany…

Staruszek nie odpowiedział, oczy miał zamknięte i oddychał ciężko, a z jego ust wydobywało się ciche charczenie. Pielęgniarka, zajęta mocowaniem na jego przedramieniu wenflonu, a następnie podłączaniem do niego wężyka z kroplówką, z zaciekawieniem zerknęła na dziewczynę, po czym, wyciągnąwszy z kieszeni kawałek czystej ligniny, życzliwym gestem podała jej ją do ręki.

– Niech mu pani wytrze tę ślinę – powiedziała łagodnie. – Miałam to zrobić sama, ale doktor kazał natychmiast podłączyć kroplówkę… O, widzi pani? Już spływa.

Iza podziękowała skinieniem głowy i ostrożnymi, troskliwymi ruchami palców ocierała twarz pana Szczepana, podczas gdy pielęgniarka pracowicie ustawiała przepływ strumienia kroplówki. Tymczasem do mieszkania dotarł zziajany Majk, który od progu z niepokojem spojrzał na leżącego na łóżku staruszka i zajmującą się nim Izę, jednak widząc, że sytuacja zdaje się być opanowana, podszedł do stojących obok stołu pani Jadzi i lekarza, po drodze ściągając z siebie kurtkę i niedbałym gestem rzucając ją na fotel.

– O, i ten pan też! – oznajmiła lekarzowi pani Jadzia. – Oboje się nim zajmowali!

– Dobry wieczór, panie doktorze – zagadnął Majk, na co lekarz podniósł głowę i spojrzał na niego znad okularów. – Bardzo jest z nim źle?

– Delikatnie mówiąc, nie najlepiej – odparł mężczyzna, podstawiając mu przed oczy jeden z dokumentów i ruchem głowy wskazując na zajętą staruszkiem Izę. – Pani Izabella Wodnicka to ta pani?

– Tak jest – skinął głową Majk. – A to pełnomocnictwo ustanowił Szczepan w mojej obecności, podpisywałem je jako świadek. Michał Błaszczak. Proszę, mój dowód osobisty – dodał, wyciągając z kieszeni skórzany kartownik i prezentując mu dowód tożsamości.

Lekarz przewrócił kartkę, sprawdził wpisane tam nazwisko i pokiwał głową.

– W porządku – mruknął. – W takim razie będę musiał porozmawiać z panią Izabellą.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom V

Rozdział LVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6)

Dalsze części:

Rozdział LXIII (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)


Dodaj komentarz