Anabella – Rozdział LXIV (cz. 3)

– Fakt, że nawet ładnego zdrobnienia nie ma – przyznała z namysłem Amelia. – Szczepcio jest pieszczotliwe, prawda, ale jednak wydaje mi się za ciężkie dla takiego maluszka. Za ciężkie i za trudne do wymówienia.

– Znam lepsze – uśmiechnęła się łagodnie Iza. – Żona Szczepcia, ta nasza daleka kuzynka Hania, mówiła na niego Pepuś.

– Pepuś! – zdumiała się Amelia. – Naprawdę to jest zdrobnienie od Szczepana?

– Naprawdę. Choć ja nie nazywałam go tak, bo to była rezerwacja sentymentalna Hani.

– Pepuś… – powtórzyła powoli Amelia. – Trochę śmieszne, ale do małego chłopca pasuje znakomicie. Wiesz co, Iza? Podoba mi się! I chyba właśnie tak będę na niego mówić. Powiem też Robciowi i Piotrkowi, myślę, że im się spodoba. Pepuś albo Pepcio. Fajnie!

Roześmiały się spontanicznie, po czym obie jak na komendę urwały śmiech i spoważniały na myśl o maleńkim, nowonarodzonym chłopczyku emocjonalnie odtrąconym przez własną matkę. W sercu Izy nagle zrodziło się gorące pragnienie zobaczenia tego dziecka na własne oczy, wzięcia go na ręce, przytulenia i zwrócenia się do niego po imieniu…

– Miejmy nadzieję, że to się jakoś powolutku ułoży – podjęła z westchnieniem Amelia. – Może i ty trochę na nią wpłyniesz? Musisz koniecznie odwiedzić ją i zobaczyć małego, jak tylko będziesz w Korytkowie.

– Odwiedzę – zapewniła ją stanowczo Iza. – Planowałam przyjechać dopiero na Wielkanoc, ale wybiorę się do was na jakiś weekend w połowie marca i spotkam się z Agą. Muszę pomóc jej ogarnąć te papiery do sądu, mam dla niej bardzo dokładne instrukcje od naszego adwokata. Choć widzę, że tu nie pieniądze stanowią największy problem.

– Otóż to – przyznała smutno Amelia. – Miłości matki nie da się kupić za żadne pieniądze. Nie mogę tego pojąć, Izunia. Taka dobra dziewczyna z tej Agnieszki, a w tym jednym względzie aż tak się zawzięła… No, ale zostawmy to, może to się stopniowo zmieni, czas przecież swoje robi.

– Właśnie – pokiwała smętnie głową Iza. – Chyba tylko na to możemy liczyć.

– A słuchaj, Izunia – zagadnęła ostrożnie Amelia. – Jak już zadzwoniłam, to od razu zapytam cię… Nie prześladuje cię przypadkiem tam w Lublinie młody Krzemiński?

Iza w ułamku sekundy zbladła jak wapienna ściana.

– No… nie aż tak… – zaczęła niepewnie.

– Nie gniewaj się, kochanie, że tak dopytuję – ciągnęła nieco skonfundowanym tonem Amelia. – Ale martwię się trochę, że oni jednak nie odpuszczą z tą ziemią i młody będzie ścigał cię na uczelni. Piotrek mówił mi, że wtedy… no wiesz, tuż po tej akcji… w ten sam dzień, kiedy pojechałaś już do Lublina, do Korytkowa przyjechał Michał Krzemiński, chociaż wcześniej zapowiedział matce, że nie przyjedzie. A na drugi dzień był u nas w sklepie i pytał o ciebie. Ja coś czuję, że to znowu chodziło o to samo…

Iza natychmiast przypomniała sobie treść wykasowanego smsa od Michała. Szukałem cię w Lublinie i w Korytkowie, ale chyba się minęliśmy… Cel tych poszukiwań ani przez chwilę nie budził jej wątpliwości, jednak potwierdzenie płynące z ust Amelii sprawiło, że jej serce na chwilę ścisnęło się jak opasane żelazną obręczą. Michał od ponad tygodnia rzeczywiście szukał jej w Lublinie i w Korytkowie, pytał o nią w pracy, wysłał smsa, zaś w niedzielę próbował się do niej dodzwonić. Jeszcze niedawno taka seria oznak zainteresowania byłaby balsamem na jej duszę, wyniosłaby ją do gwiazd… Lecz dziś na szczęście Iza nie była już taka głupia, dobrze wiedziała, że chodziło mu tylko i wyłącznie o interes.

– Oczywiście, że tak – przyznała spokojnym tonem. – O co innego mogłoby chodzić, Melu? Stary nie będzie już ze mną rozmawiał, więc wysłał na front syna. Owszem, Michał chciał się ze mną spotkać w Lublinie – głos lekko jej zadrżał przy wymawianiu jego imienia, ale opanowała się w tej samej sekundzie. – Dostałam nawet od niego jednego smsa w tej sprawie, ale nie odpisałam… Nie bój się, siostrzyczko – dodała uspokajająco. – Poradzę sobie. Będę bardzo ostrożna i nie dam się podejść z żadnej strony, to mogę ci obiecać od ręki.

– W to nie wątpię – zapewniła ją ciepło Amelia. – Na własne oczy widziałam, jakie masz możliwości, byle kto ci nie podskoczy. A już na pewno nie żaden bucowaty Krzemiński… Ale już zostawmy to, Iza – zreflektowała się. – Przepraszam, że jeszcze tym zawracam ci głowę w takim napiętym czasie, po prostu chciałam cię uprzedzić.

– Jasne, dziękuję, Melciu – odparła równie ciepłym tonem Iza. – Niczym się nie martw, odpoczywaj jak najwięcej i dbaj o nasze maleństwo. Dam ci znać na początku marca, kiedy do was wpadnę, ale wstępnie zaklepuję sobie weekend w połowie miesiąca. Muszę jak najszybciej porozmawiać z Agą… i koniecznie zobaczyć małego Pepusia!

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom V

Rozdział LVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział LXIV (1) (2)

Dalsze części:

Rozdział LXIV (4) (5) (6) (7) (8)


Dodaj komentarz