Anabella – Rozdział LXIV (cz. 5)

Zbliżała się dwudziesta, a wraz z nią koniec sobotniej zmiany Izy w Anabelli. Choć zwykle pracowała w paśmie nocnym, kiedy obłożenie klientami było największe, a obsługa na sali najtrudniejsza i wymagająca największej wprawy, w ostatnim tygodniu, kiedy trzeba było załatwić formalności związane z pogrzebem pana Szczepana, oboje z Majkiem musieli wypracować optymalny rozkład obowiązków. Według awaryjnego grafika, który miał obowiązywać aż do niedzieli, Iza nadzorowała firmę w paśmie popołudniowym, zajmując się również załatwianiem bieżących dostaw, zaś Majk, implikowany w milion spraw na mieście, przejmował kontrolę od dwudziestej aż do zamknięcia lokalu.

Co prawda dla Izy nie było to wygodne, zwłaszcza w czwartek i piątek, kiedy po zajęciach na uczelni musiała biec prosto do pracy, a po powrocie do domu i tak nie mogła położyć się spać zbyt wcześnie, gdyż jej organizm był już przyzwyczajony do trybu pracy nocnej. Jednak w sobotni wieczór była już tak zmęczona, że perspektywa ciepłej kąpieli i położenia się do łóżka z francuską muzyką w słuchawkach wyglądała niezwykle kusząco. Dlatego też, krążąc po sali, gdzie wraz z Gosią, Lidią i Klaudią zbierała zamówienia od licznie napływających klientów, dziewczyna z coraz większym utęsknieniem zerkała na zegar wiszący nad barem.

„Jeszcze dziesięć minut” – pomyślała, wracając z pustą tacą z sektora B. – „Ola i Karolcia akurat już przyszły, poczekam aż się przebiorą, przekażę im stoliki i spadam. Dzisiaj chyba zasnę wcześniej, jestem wykończona! Byle Majk zdążył przyjść przed moim wyjściem, podpisałby mi od razu te papiery…”

Ponieważ jeden ze stolików pod ścianą zwolnił się kilka minut wcześniej, Iza zebrała z niego puste naczynia i odniosła je do kuchni, po czym wróciła z ręcznikiem papierowym i sprayem do czyszczenia, by umyć zachlapany piwem blat. Choć czynność tę wykonywała rutynowo, dziś, nie wiedzieć czemu, przypomniała jej się scena sprzed ponad pół roku, kiedy to zaledwie kilka stolików dalej, w tym samym sektorze, nie widząc nic przez napływające jej do oczu łzy, czyściła blat stolika, przy którym w licznym towarzystwie siedział Michał z Sylwią. To wtedy usłyszała z jego ust, że jest dla niego nikim takim… Jeszcze teraz tak wyraźnie słyszała jego głos, w stu procentach rozpoznawalny pośród gwaru innych, głos, którego nie pomyliłaby z żadnym innym na świecie…

– Iza? – odezwał się nagle ów głos.

Odwróciła się jak rażona gromem, niemal całkowicie pewna, że dźwięk ten pochodził tylko z jej wyobraźni i że za nią nie ma nikogo. Lecz nie… to nie była wyobraźnia! Przed nią stał on! Michał w białej bawełnianej koszuli, z niedbale przerzuconą przez ramię kurtką zimową, którą zdjął, bo na sali było gorąco. Taki sam jak zawsze, tak samo zabójczo przystojny, wręcz jeszcze przystojniejszy i bardziej męski niż kilka miesięcy wcześniej. Z tym samym ścinającym z nóg fosforyzującym błękitem oczu… z bujną, lśniącą blond grzywą, którą właśnie odgarniał sobie z czoła znajomym, nonszalanckim ruchem dłoni… ze swym jedynym w swoim rodzaju lekkim półuśmieszkiem… On. Ten jeden, jedyny, którego nosiła w sercu od kilkunastu lat…

Lecz stop, wystarczy. Choć w pierwszej sekundzie serce zatłukło jej się w piersi jak spłoszony ptak, po raz pierwszy w życiu widok Michała nie sprawił jej radości, wiedziała bowiem, o czym chce z nią rozmawiać, i nie miała wątpliwości, że to nie będzie przyjemna rozmowa. Dlatego musiała natychmiast opanować się i za wszelką cenę zachować zimną krew. Zapomnieć, z kim rozmawia, skupić się tylko na treści. I najlepiej w ogóle nie patrzeć w te błękitne oczy, żeby nie dać się omamić ich hipnotyzującym blaskiem…

– Cześć, Izka, nareszcie! – odetchnął z ulgą Michał, podchodząc do niej bliżej. – Szukam cię wszędzie od dwóch tygodni i ciągle mam pecha.

– Wybacz, Misiu – przerwała mu chłodno, odwracając się z powrotem do stolika i spokojnymi ruchami ręki wycierając blat. – Jestem w pracy, muszę dokończyć sprzątanie.

Na twarzy Michała pojawił się wyraz niezadowolenia.

– Okej – mruknął. – To kiedy będziesz wolna?

Iza zawahała się. Choć najchętniej całkowicie uniknęłaby tej rozmowy i wymówiła się brakiem czasu, po chwili namysłu uznała, że chyba najlepiej mieć to za sobą od razu. Zakończyć sprawę z Michałem tak samo szybko i stanowczo, jak zakończyła dyskusję z jego ojcem. Nie przedłużać tej agonii. Potrzebowała tylko minuty na zebranie się w sobie i całkowite opanowanie niepotrzebnych emocji.

– Za chwilę – odparła grzecznym, urzędowym tonem, nie patrząc na niego. – O dwudziestej kończę zmianę, przebiorę się i mogę zostać parę minut. Może usiądziesz sobie tutaj i poczekasz na mnie? – zaproponowała, wskazując mu świeżo posprzątany stolik. – To długo mi nie zajmie.

– Jasne – zgodził się natychmiast Michał. – Bardzo dobry pomysł. I nie śpiesz się, Iza, mam dzisiaj dużo czasu, mogę zostać do oporu.

– Podać ci coś do picia? – zapytała wymijająco.

– A… chętnie – skinął głową po krótkiej chwili zawahania. – Daj mi jakieś małe piwko, okej? Tylko nie z dystrybutora.

– Wiem – uśmiechnęła się lekko. – Żywiec z butelki albo z puszki. Przelać ci to od razu do kufla, czy przynieść i sam to zrobisz?

– Przynieś i sam sobie przeleję – odwzajemnił jej uśmiech. – Dzięki, mała. A teraz nie przeszkadzam ci już, kończ spokojnie robotę, a ja tu sobie siądę i poczekam, ile trzeba.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom V

Rozdział LVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział LXIV (1) (2) (3) (4)

Dalsze części:

Rozdział LXIV (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział LXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)


Dodaj komentarz