Anabella – Rozdział LXIV (cz. 6)

Iza skinęła głową i zabrawszy spray oraz brudne kawałki ręcznika papierowego, odeszła w stronę zaplecza, kątem oka rejestrując, że Michał odwiesza kurtkę na poręcz krzesła i zajmuje miejsce przy stoliku. Teraz należało udać się na zaplecze, w pełni opanować emocje i przygotować się mentalnie na czekającą ją rozmowę. Przede wszystkim mieć się na baczności, nie dać się zwieść ani zaszantażować, przez cały czas zachowywać jasność myśli i przytomność umysłu… przynajmniej na tyle, na ile się da.

„Wytrzymam” – myślała stanowczo, odwiązując z bioder swój fartuszek i odwieszając go na miejsce w dyżurce kelnerek. – „Wystarczy nie patrzeć mu w oczy i będzie dobrze. Dam radę… muszę. Nie mam innego wyjścia.”

Po przekazaniu sektora zmieniającej ją Oli i kolejnych dwóch minutach skupienia Iza uznała, że nie ma co tracić czasu na przygotowania, lecz odważnie ruszyć na front i zakończyć sprawę jak najszybciej. Wyprostowała zatem na sobie fałdy czarnej sukienki, którą nosiła na znak żałoby po panu Szczepanie, i ruszyła z powrotem na salę, po drodze zlecając obsługującej bar Kamili przygotowanie piwa w puszce i kufla dla Michała. Widziała go przez cały czas, był tam, czekał na nią… Niby nie patrzyła na niego, ale i tak doskonale czuła na sobie jego wzrok biegnący przez całą salę, odbierała go tak wyraźnie, jakby byli tu tylko we dwoje. Nie bawił się telefonem, nie rozglądał się na boki, lecz siedział nieruchomo przy stoliku z łokciami opartymi na blacie i patrzył wprost na nią, otwarcie, niemal wyzywająco. Nawet kątem oka i z dużej odległości widziała hipnotyzujący błękit jego tęczówek…

„Spokój, Iza!” – rozkazała w duchu samej sobie. – „Tylko spokój może cię uratować. Musisz być spokojna… spokojna jak głaz, za wszelką cenę…”

Otrzymawszy od Kamili zamówienie, ustawiła piwo i kufel na tacy, po czym skoordynowanym krokiem wytrawnej kelnerki przeszła z nią przez salę i zestawiła naczynia na stoliku Michała, który nadal siedział w bezruchu, uważnym wzrokiem śledząc każdy jej gest. Dłoń stawiająca przed nim kufel zadrżała jej tylko leciutko, niezauważalnie, ale i to stało się dla niej powodem do niezadowolenia. Stanowczo musiała jeszcze lepiej nad sobą panować, bardziej się skupić, bardziej postarać!

– Proszę – powiedziała grzecznie, starannie omijając wzrokiem jego twarz.

– Dzięki, skarbie – uśmiechnął się Michał. – No… siadaj ze mną.

Posłusznie odłożyła tacę na brzeg stolika i usiadła naprzeciwko niego, obserwując, jak wprawnym gestem otwiera puszkę i nalewa sobie piwa do kufla. Jego dłonie… te same, które kiedyś dotykały ją z czułością… te same, za których ciepłem tęskniła przez tyle lat… Nie, stop. Spokój. Musi się opanować. To już przeszłość, która nigdy nie wróci. Sytuacja radykalnie się zmieniła. Mężczyzna, który siedzi przed nią, to już nie jest jej ukochany Michał, lecz syn Romana Krzemińskiego, bezczelnego drania, który dwa tygodnie wcześniej śmiał przyjść bez zaproszenia do jej domu i krzyczeć na jej ciężarną siostrę. Tak należało go postrzegać. Tak i tylko tak.

– Super, że w końcu udało nam się spotkać – podjął ciepłym tonem Michał, z nieukrywanym zainteresowaniem przypatrując się jej ubranej na czarno postaci. – Szukałem cię jak wariat już ponad dwa tygodnie, najpierw pytałem o ciebie tutaj, ale nie zastałem cię. Dowiedziałem się od tej laski przy barze… nie od tej co teraz, wtedy jakaś inna była… że na ferie pojechałaś do domu, więc sam też kopsnąłem się do starych, pomyślałem, że tam może nawet łatwiej będzie spotkać się i pogadać. Ale kurde… spóźniłem się, bo kiedy przyjechałem, to ty akurat wróciłaś do Lublina… no pecha miałem i tyle. Potem wysłałem ci smsa, ale nie odpowiedziałaś mi – dodał z nutą łagodnego wyrzutu. – I nie odebrałaś ode mnie telefonu.

– Wybacz – odparła, z grzeczności zahaczając na chwilę wzrokiem o jego twarz. – W ostatnim czasie miałam milion spraw na głowie, musiałam nadrobić zaległości w pracy, zaczęły się zajęcia w drugim semestrze, a potem umarł mój przyjaciel i trzeba było zająć się pogrzebem.

– Ach! – spoważniał natychmiast. – Pogrzebem? Kurde, sorry, Iza… Właśnie się dziwiłem, że tak się dzisiaj ubrałaś całkiem na czarno, ale teraz rozumiem… Przyjaciel? W sensie miał jakiś wypadek?

– Nie – uśmiechnęła się smutno. – To był starszy człowiek, prawie osiemdziesiąt cztery lata. Umarł naturalnie.

– Aha, jakiś stary dziadek? – pokiwał głową Michał. – No to co innego. Młodego bardziej by było szkoda, ale osiemdziesiąt cztery to już i tak był czas na zjazd… No sorry – zmieszał się nieco, widząc jej urażoną minę. – W sumie każdego szkoda… Kondolencje. Nie gniewaj się, Iza, po prostu nie lubię gadać o takich rzeczach.

Iza skinęła chłodno głową na znak, że przyjmuje kondolencje.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom V

Rozdział LVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział LXIV (1) (2) (3) (4) (5)

Dalsze części:

Rozdział LXIV (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział LXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)


Dodaj komentarz