Anabella – Rozdział LXIV (cz. 8)

Odstawił kufel, podniósł się z krzesła, by jeszcze mocniej przechylić się przez stolik, i sięgnął po jej dłoń spoczywającą nadal w tej samej pozycji na kolanach. Tym razem nie protestowała, na wpół bezwiednie pozwalając mu ująć się za rękę i umieścić ją na stoliku pomiędzy kuflem z piwem i odłożoną na bok tacą. W głowie miała bezdenną pustkę, jakby wszystkie jej zmysły oraz rozum zawiesiły się i zapadły w chwilowy letarg… Michał uśmiechnął się z satysfakcją i z powrotem opadł na krzesło, nie wypuszczając jej dłoni ze swojej.

– No wreszcie – podjął ciepło, znów wpatrując się w jej naturalnie bladą twarz, która przy czarnym stroju wydawała się jeszcze bledsza niż zwykle. – Nie chcę się z tobą kłócić, Iza, naprawdę… nie po to tu przyszedłem. Wręcz miałem nadzieję, że skoro już wynikła taka głupia sytuacja, to pogadamy o tym na spokojnie i może razem jakoś rozwiążemy ten problem. Nie spodziewałem się, że potraktujesz mnie jak wroga…

Iza spuściła oczy, nie wiedząc, co odpowiedzieć. Tymczasem przez coraz gęściej wypełniającą się klientami salę przeszedł przybyły właśnie szef lokalu, po drodze rozpinając na sobie kurtkę i ściągając z głowy czapkę. Z uśmiechem od ucha do ucha przywitał się z kilkoma znajomymi klientami siedzącymi przy przejściu, przyjaznym ruchem ręki pozdrowił przechodzącego w przeciwnym kierunku Antka oraz Lidię, która z pełną tacą zmierzała w stronę sektora C, po czym zatrzymał się na chwilę przy barze i zapytał o coś obsługującą klientów Kamilę. Ta w odpowiedzi pokiwała głową twierdząco i wskazała mu stolik w głębi sali, przy którym rozmawiali Iza z Michałem.

Majk natychmiast zerknął w tamtą stronę i znieruchomiał, a jego twarz, na której uśmiech zgasł momentalnie jak zdmuchnięta świeca, przybrała wyraz zaskoczenia i niepokoju. Na kilkanaście sekund skupił wzrok na twarzy chłopaka, potem na jego palcach, które delikatnie gładziły spoczywającą na stoliku dłoń Izy, następnie przeniósł go na jej poruszoną emocjami twarz i spuszczone oczy, po czym odwrócił się gwałtownie i szybkim, nerwowym krokiem udał się na zaplecze.

– Sprawy mojego ojca niekoniecznie są moimi sprawami – ciągnął Michał, ujmując teraz dłoń Izy w obie swoje. – W wielu rzeczach się z nim nie zgadzam i kiedy przejmę biznes, i tak wszystko zrobię po swojemu. Mam zupełnie inny plan rozwoju firmy niż on, taki według nowych standardów. Wezmę się za to, jak tylko skończę studia, może nawet na ostatnim roku wejdę w to głębiej, powoli przejmę schedę po starym i wyślę go na zasłużoną emeryturkę. Nie nadaję się do działania z nim w duecie, muszę mieć wolną rękę. A swoją drogą to z ciebie też jest niezła bizneswoman – zauważył z uśmiechem. – Zaimponowałaś mi tym, wiesz? I tym, jak ostro gadałaś z moim starym… i tym, że masz plan na biznes w Korytkowie… bo podobno tak mu powiedziałaś. W ogóle jesteś imponującą kobietą, Iza – zniżył głos, nadając mu znajomą, miękką modulację. – Niezwykłą… najniezwyklejszą, jaką znam.

Iza siedziała bez ruchu, nadal w głębinach swej duszy tocząc heroiczną walkę z własnymi uczuciami. Walkę, którą powoli wygrywała… Co prawda zmysłowy tembr głosu Michała sprawiał, że w uszach lekko jej szumiało, a dotyk jego dłoni zbyt mocno przywoływał na pamięć dawne piękne chwile, by mogła pozostać nań całkowicie obojętna. Jednak dziś panowała nad sobą o niebo lepiej niż niespełna rok temu, w maju, kiedy to w pubie na lubelskiej starówce Michał tak samo pieścił nad stolikiem jej dłoń i prawił jej czułe słówka… owe czułe słówka, w które wówczas zbyt prędko i zbyt naiwnie uwierzyła! Wszak wtedy jego głównym celem było wybadać ją w sprawie działki Andrzejczakowej, więc jaką mogła mieć gwarancję, że dzisiaj nie chodziło mu o to samo? Zwłaszcza że teraz miał już pewność, iż sporna ziemia należała do niej…

„Gdyby nie to, dzisiaj by go tu nie było” – pomyślała z ponurą kpiną. – „Nie szukałby mnie tak ofiarnie przez ponad dwa tygodnie, nie zadawałby sobie tyle trudu… To wszystko ściema obliczona na to, żeby mnie urobić i nakłonić do odstąpienia działki, nic więcej! A kiedy łaskawy pan osiągnie swój cel, zapomni o mnie tak samo szybko, jak teraz sobie przypomniał. Ale nie, nic z tego… Nie tym razem, Misiu.”

O nie, nie tym razem! Teraz już nie pozwoli mu się omotać! Nie będzie taka głupia, żeby po raz kolejny nabrać się na jego standardowy bajer! Nie pomoże mu w tym nawet hipnotyzujący błękit jego oczu… Jak ona wtedy, w maju, w ogóle mogła mu uwierzyć? Jak mogła wziąć za dobrą monetę jego zapowiedź odbudowy czegoś, co już dawno i na zawsze legło w gruzach? Jak mogła tak naiwnie dać się upokorzyć? Była wtedy taka zaślepiona… Ale dziś już tak nie będzie. Nie, nic z tych rzeczy. Żadnego spijania mu z dzióbka słodkich frazesów, żadnych obietnic kontaktu, żadnych pocałunków na pożegnanie… Właściwie to nie powinna nawet pozwolić mu się dotykać!

Podniosła dumnie głowę i spokojnym, stanowczym gestem wycofała dłoń z jego dłoni.

– Przepraszam cię, Misiu – powiedziała grzecznym, neutralnym tonem. – Ale właśnie skończyłam zmianę w pracy, jestem bardzo zmęczona i jeśli nie masz do mnie żadnej konkretnej sprawy, to wolałabym już pójść do domu i odpocząć po ciężkim dniu. Miło mi, że mnie odwiedziłeś, i dziękuję ci za to, ale niestety nie dysponuję dużym zapasem czasu, zwłaszcza że dzisiaj czeka mnie jeszcze kilka domowych obowiązków.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom V

Rozdział LVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział LXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7)

Dalsze części:

Rozdział LXIV (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział LXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)


Dodaj komentarz