Anabella – Rozdział LXIX (cz. 11)

Mimo że szły bardzo powoli, do skwerku, obok którego stał zaparkowany samochód, zostało im już tylko kilkadziesiąt metrów. Kiedy wyszły zza rogu ulicy, Iza od razu zauważyła wysoką sylwetkę Piotrka, który szerokim krokiem spacerował po zacienionej drzewami alejce, tuląc i kołysząc w ramionach błękitno-białe zawiniątko z małym Pepusiem, nad którym pochylał się z uśmiechem i coś do niego mówił.

– Na ojca chrzestnego poproszę kuzyna z Białej Podlaskiej – mówiła dalej Agnieszka, taksując ten obrazek niechętnym wzrokiem. – Mamie bardzo na tym zależy, bo jego matka to jej przyrodnia siostra, a już od dawna nie utrzymujemy z nimi kontaktu, więc byłaby okazja go odświeżyć. Nie znam prawie wcale tego chłopaka, ale skoro mama chce, to pff… wszystko jedno, dla mnie to jest kompletnie bez znaczenia.

– Aga, poczekaj! – zatrzymała ją tknięta nagłą myślą Iza, przystając na środku chodnika i ruchem głowy wskazując jej Piotrka z chłopcem w ramionach. – A może poprosiłabyś o to jego? On byłby najlepszym ojcem chrzestnym dla Pepusia. Zobacz, jak świetnie się nim zajmuje… bardzo go lubi… na pewno ucieszyłby się, gdybyś zaproponowała mu…

– Nie ma mowy! – przerwała jej twardo Agnieszka, a w jej stanowczym głosie zabrzmiała nuta oburzenia. – No co ty, Iza, nawet mnie nie denerwuj… On? Ten terrorysta?! Ja mam go tak serdecznie dość! Już i tak wchrzania mi się we wszystko i na każdym kroku, a teraz mam dać mu pretekst do tego, żeby wchrzaniał się jeszcze bardziej? Wtedy to już w ogóle by się nie odczepił, gadałby, że jako ojciec chrzestny ma prawo zajmować się nim i o wszystkim decydować… O nie, Iza! Nigdy w życiu!

– Przecież on się nie wchrzania, tylko ci pomaga – zauważyła Iza tonem łagodnej perswazji. – I robi to z dobrego serca, a nie ze złośliwości. Dlaczego jesteś dla niego taka niesprawiedliwa, Aga? Nawet jeśli czasami bywa dla ciebie surowy, to tylko dlatego, że żal mu Pepusia… Ech… okej! – westchnęła, nie chcąc zaogniać sytuacji. – Już nic nie mówię, ty i tak zrobisz, co chcesz, przecież to twoje dziecko. Z mojej strony to była tylko spontaniczna sugestia, nie musisz mnie słuchać.

Agnieszka pokiwała głową, lecz po jej minie widać było, że z trudem panuje nad łzami.

– Przepraszam cię, Iza – wydusiła z siebie drżącym głosem. – Nie chciałabym sprawiać ci przykrości. Jesteś dla mnie taka dobra i tak bardzo mi zależy na przyjaźni z tobą… a przynajmniej na dobrej relacji… – poprawiła się ciszej. – Ale ja…

– Już dobrze, Aga – przerwała jej łagodnie Iza, obejmując ją ramieniem. – No już, nie denerwuj się. To ja cię przepraszam. Nie powinnam wtrącać się w twoje decyzje, narzucać ci moich wizji i stawiać cię w niezręcznej sytuacji. Już nie będę o tym wspominać, zrobisz tak, jak uznasz za stosowne. To ty jesteś mamą Pepusia, a ja, jako jego chrzestna, zawsze będę cię wspierać i pomagać ci na tyle, na ile będę mogła. Jestem naprawdę szczęśliwa, że zaproponowałaś mi taką ważną rolę w jego życiu – tu ruchem głowy znów wskazała z daleka na błękitno-białe zawiniątko tonące w szerokich ramionach Piotrka. – To dla mnie nie tylko zaszczyt, ale i ogromny kop motywacyjny na przyszłość. A co do Piotrka, to naprawdę… nie gniewaj się na niego. On chce tylko pomóc, nic poza tym. To bardzo dobry, uczynny chłopak, ja sama dopiero niedawno się na nim poznałam…

– Okej – szepnęła drętwo Agnieszka tonem osoby, która nie chce dłużej słuchać argumentów na ten temat. – Zostawmy to, Iza… wracajmy już do samochodu.

Pochylony nad trzymanym w ramionach niemowlęciem Piotrek podniósł głowę i dostrzegł dziewczyny dopiero w momencie, kiedy znalazły się kilka metrów od niego.

– O, już jesteście! – zdziwił się. – Szybko wam poszło! A Pepi już się obudził i nawet zdążył wtrząchnąć obiad! Był głodny jak wilk. Dałem mu to mleko, wyciągnął całą butelkę do ostatniej kropelki! – zaśmiał się. – Schowałem termos w to samo miejsce, jest całkowicie pusty – oznajmił Agnieszce, która skinęła na to tylko chłodno głową. – No to co? Misja załatwiona? W takim razie pakujemy naszego rozrabiakę do fotelika i trzeba wracać na chatę, zanim znowu nam zgłodnieje!

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom V

Rozdział LVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział LXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział LXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział LXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17)

Rozdział LXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom VI

Rozdział LXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Dalsze części:

Rozdział LXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (13)

Rozdział LXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)


Dodaj komentarz