Anabella – Rozdział LXIX (cz. 6)

Postać Izy, uroczo roześmianej i biorącej żywy udział w rozmowie, wyróżniała się na tle innych osób, jakby była nie z tego świata. Lekka, zgrabna, o pięknych liniach i wdzięcznych ruchach głowy, rąk i ciała… Michał patrzył jak zaczarowany. Jak to możliwe, że kiedyś tego nie dostrzegał? Jak to możliwe, że dopiero w ostatnich tygodniach tak jasno dotarło do niego, iż na całym świecie nie ma drugiej takiej kobiety? Że choć inne mogły przewyższać ją urodą, żadna nie była w stanie równać się z nią wdziękiem i kobiecym ciepłem… i że żadna nie miała tak cudownych oczu… Czy to ona się zmieniła? Czy to raczej jemu opadły z oczu łuski? Te dziwne łuski, które latami przysłaniały mu wzrok i nie pozwalały wyraźnie dostrzec tego, co dziś było dla niego takie oczywiste…

– Jak ty ślicznie wyglądasz w tej białej sukience, Izabelko – zauważyła ciepło Marczukowa, na co pozostali skwapliwie pokiwali głowami na znak, że zgadzają się z tą opinią. – Nie wiem, Amelciu, jak to się dzieje, ale co widzę twoją młodszą siostrzyczkę, to ona za każdym razem jest piękniejsza!

– To prawda – przyznała z dumą Amelia.

– I pewnie niedługo przyjedzie tu z jakimś kawalerem! – zaśmiała się Dorota, szturchając Izę w łokieć porozumiewawczym gestem. – Co, Iza? Tylko patrzeć, jak jakiś przystojniak złowi naszą śliczną złotą rybkę!

– Pewnie już w kolejce stoją, nie bój się, Dorotko! – zapewniła ją Marczukowa. – Ani się obejrzymy, jak będziemy mieć w Korytkowie huczne weselisko!

– Ja to słyszałam o jakimś zagranicznym, bardzo rokującym kawalerze… chyba z Belgii – zaczęła z zastanowieniem Kowalikowa i nagle urwała jak rażona gromem na widok morderczej miny Doroty. – Znaczy, tak mi się tylko o uszy obiło, ale nie wiem, czy to prawda.

Na chwilę w kręgu rozmówców zapadła pełna konsternacji cisza. Zgromiwszy wzrokiem Kowalikową, która aż zarumieniła się na myśl o popełnionej właśnie gafie, Dorota sama również odwróciła oczy pod miażdżącym spojrzeniem Amelii, co dla Izy było jasną wskazówką do odgadnięcia, jaką drogą po Korytkowie rozeszła się plotka o jej rzekomym przyszłym związku z Victorem.

„Mela powiedziała o tym w zaufaniu Dorotce, a ona, również w zaufaniu i w najgłębszej tajemnicy, powtórzyła to innym” – pomyślała z rozbawieniem. – „I teraz wszyscy już są przekonani, że niebawem wyjdę za Vica i wyjadę z nim do Liège. Ech, jak ja cię kocham, moje zaściankowe, w stu procentach przewidywalne Korytkowo!”

Tak czy owak uznała, że owo zabawne nieporozumienie najlepiej wyjaśnić od razu, zanim plotki osiągną zbyt wysoki poziom absurdu.

– Dobrze pani słyszała, ale to jest tylko półprawda – wyjaśniła z powagą Kowalikowej. – Owszem, mam kolegę, nawet mogę powiedzieć, że przyjaciela, który mieszka w Belgii. Ma na imię Victor. Często rozmawiamy przez telefon, ćwiczę przy nim język francuski, a sama w zamian uczę go trochę polskiego. Jednak to nie jest mój kawaler ani przyszły narzeczony… ani nic z tych rzeczy – uśmiechnęła się z pobłażaniem, zerkając spod oka na zawstydzoną minę Amelii. – Bo tak między nami, to ja nigdy w życiu nie związałabym się z cudzoziemcem. Nie wiem, kto rozpowiedział takie śmieszne plotki, ale zapewniam panią, że są całkowicie nieprawdziwe.

Towarzystwo milczało przez kolejną chwilę, ze zmieszaniem kiwając głowami.

– A jaki piękny pomnik zrobiłyście dla waszych rodziców! – zmieniła przytomnie temat Marczukowa, by przerwać niewygodną ciszę. – Wczoraj byliśmy specjalnie na cmentarzu, żeby go zobaczyć, no i powiem wam, że piękny, piękny… Prawda, Jasiu? – zwróciła się do przysłuchującego się w milczeniu męża. – Wszystkim się podoba. Tak po prawdzie to wczoraj po święceniu koszyczków pół Korytkowa tam chodziło, niby odwiedzić swoich zmarłych, ale tak naprawdę to popatrzeć, jak to Wodniccy teraz sobie jak królowie leżą…

Wpatrzony z daleka w jasną postać Izy blondwłosy chłopak nadal stał nieruchomo, jak zaklęty, nie zwracając już najmniejszej uwagi na towarzystwo swej matki, które na nowo zatonęło w rozmowie. Tymczasem Roman Krzemiński, który od kilku minut rozmawiał na osobności z jednym z sąsiadów, odwrócił się teraz, szukając wzrokiem syna.

– Michał, mogę cię prosić na moment? – rzucił głośno, na co Michał drgnął i ocknął się ze swojego transu. – Chodź na dwa słowa z Waldkiem, co? No wiesz, w sprawie naprawy twojego auta.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom V

Rozdział LVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział LXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział LXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział LXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17)

Rozdział LXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom VI

Rozdział LXIX (1) (2) (3) (4) (5)

Dalsze części:

Rozdział LXIX (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (13)

Rozdział LXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)


Dodaj komentarz